niedziela, 31 grudnia 2023

Żegnamy i witamy

 Żegnamy i witamy



No tak, to dziś ten moment 
to już przesądzone,
odejdzie rok stary,
sypiąc sól na rany,
by bolało, byśmy pamiętali, 
by miał co leczyć nadchodzący czas 
jeszcze ten jeden choć nie ostatni raz
który zaraz będziemy witali,
w kwatery własnej białej sali
czy wielcy jesteśmy czy bardzo mali.
Tak nastanie rok nowy, 
błyszczący i kolorowy, 
jak egzotyczny motyl,
którego nie da się złowić
w sieć zdarzeń niezwykłych,
której utkanej oczy
mają kolor spraw potocznych,
w nich upadki całkiem nowe
 i nie przetrenowanie wzloty, 
na wszystko szanse chociaż płoche
za to bardzo ładnie opakowane,
co kto dostanie to trochę przypadek
bo nie są podpisane,
obowiązuje więc losowanie,
będą życzenia, szumne bonmoty, 
toasty szampanem spełnione, 
w blaskach sztucznych ogni, 
które niebo rozświetlą, rozkołyszą 
kanonadą wybuchów zagłuszone 
błyszczące spojrzenia w oczy,
krzepkie uściski dłoni
nim zjawi się przedświt ze słodką ciszą
nim się rozwiną nadziei kwiaty zmęczone
nim się goście tego balu rozejdą 
każdy w swoją bezpieczną stronę
nim się mniej lub bardziej słuszne decyzje podejmą.

[ 31.12.2023 ]


sobota, 30 grudnia 2023

Teraz lub nigdy

 Teraz lub nigdy


Teraz lub nigdy
tak karty wróżyły
chwila jedyna
byś sny swe spełniła 
i moje
o tobie.


To jest ta chwila
ten właśnie moment
zanim będzie przedawnione
jak byś przyśniła
wszystko co będzie potem
cudne piękne z polotem
a w to nie uwierzyła
i od tego się odwróciła.

To jest to chwila
magiczny moment
w tle z wielkim splendorem
żebyś spełniła
to co wyśnione
i upragnione.

Słoneczko moje
chcę być przy tobie
białym obłokiem 
albo tym niebem
dokoła ciebie
nawet jeżeli jeszcze nie wiesz
czy ty chcesz.

[ 09-30.12.2023 ]

piątek, 22 grudnia 2023

Kwiat lotosu

 Kwiat lotosu


Kwiat lotosu
podpowiada sposób
na najbliższą bliskość dwojga osób
która nie zależy od kaprysów losu.

Chciałbyś się ze mną na randce spotkać
bo słusznie zauważyłeś, że mi się podobasz
i tak otwarcie mnie o to pytasz jak ankieta osobowa,
że nie wiem, gdzie swe zawstydzenie wstępne schować,
bo może widać to w moich oczach,
jak ten ów zauważony przez ciebie błysk zachwytu,
który tej chwili przydał znamiennego kolorytu.

Wypada zweryfikować, czy to wiele znaczy,
że i ty tak na mnie patrzysz
jakbyś osobisty i na wyłączność ósmy cud świata zobaczył.

Trzeba sprawdzić czy charakter urodzie podoła,
ustalić czy lubisz przytulać i całować,
czy oprócz seksu połączy nas ciekawa rozmowa,
czy umiesz od nadmiaru smutku mnie uratować,
czy czytasz w myślach snując nić porozumienia,
czy będziesz ze mną wszędzie zwłaszcza tam gdzie mnie nie ma,
czy załatwiasz sprawy niemożliwe od ręki 
i na uczynienie cudu czas ci potrzebny niewielki
czy nie przerazi ciebie nadmiar moich wad
czy twego ,,nikt nie jest doskonały" jestem wart.

Czy wyruszymy razem w drogę pełną dobrych jasnych dni i nocy
czule sobą dla siebie przepełnionych
z wiarą w siebie ufnością do losu i nadzieją
że nie wiedząc co siejemy miłości wiano zbierzemy 
więc się ze mną spotkaj, nim chęci stopnieją,
może się da przeżyć mniej samotną przyszłość.


[ 20.12.2023 ]

środa, 20 grudnia 2023

A ludzie się modlą

A ludzie się modlą 



Za oknem późno jesienna szarzyzna
na najwyższym balkonie vis a vis
pali papierosa kobieta lub mężczyzna
zbyt szybko się postać odwróciła do drzwi
 i okien żeby móc jednoznacznie stwierdzić
widocznie w ten sposób było mniej wietrznie,
albo popielniczka stojąca na parapecie
potrzebna była w tym właśnie momencie,
krój płaszcza był męski, sposób palenia nie koniecznie.
Co mnie zresztą obchodzi to wszystko?
I jakie to ma znaczenie ostatecznie?
Szaleje na dworze ogromne wiatrzysko
z prędkością zawrotną spada tak nisko,
że dech w piersiach mych sobą zatyka
jakby z głębokiego całowania to była praktyka,
i z oczu potok łez jak groch wyciska
jak wiosną i jesienią przy ogniskach.
Tak idąc przez ten rozhuśtany las
by powietrza zaczerpnąć na zapas
próbuję odwracać twarz
by się z tej konfrontacji wykręcić
jak na barokowych malowidłach i rzeźbach
pozłacani uśmiechnięci wszyscy święci
nigdy nie wiadomo czym zajęci
gdy się człowiek zgłasza do nich w swoich potrzebach.
Może przewracają oczami
być może za aniołami
goniąc za nimi niebieskimi krętymi schodami
jak daleko jeszcze sprawdzając pomiędzy piętrami,
może rozmyślają o cudach u konkurencji,
zajadając się kawałkami lukrecji.
Albo nie potrafią się dogadać 
jak w świętych języku wybrzmiewać ma
wymownie prosta sentencja ta
,,pod żadnym pozorem głowy nie zawracać".
No i nie doczeka się nikt ze zwykłego ludu
interwencji w swych przyziemnych sprawach
bo nie schodzą święci poniżej poziomu cudu.
Trzeba więc samemu swe rękawy zakasać.
A ludzie się modlą i modlą
coraz częściej poradzić sobie nie mogą
 z życia atrakcjami a czasem tylko ze sobą.



[ 16-20.12.2023 ]

sobota, 16 grudnia 2023

Połowa prawdy

Połowa prawdy 


Z jednej strony świat
daje ci poczucie, że
wyjątkowy jesteś tak,
że wszystko możesz mieć
wystarczy aby chcieć,
 i własną miarą mierzyć
życie i nie musisz wierzyć
w nadzwyczajną moc
i że świat zaprzysięga los,
by ci sprzyjał fart
gdy tylko wciśniesz przycisk start,
na gry w życie konsolecie 
o czym nie było w żadnej gazecie,
bo jesteś szczęścia dzieckiem
masz to zapisane w gwiazdach
i pośród horoskopów kart
i listy obowiązków oraz praw
więc cały sprzyja świat szerokim gestem,
okazjami niebywale szasta,
ma bogaty możliwości wachlarz,
zależy to tylko od ciebie 
co sobie z tego wybierzesz
i stan twych osobistych szczęść
pośród drobnym drukiem
dedykowanych tylko tobie
ściśle spersonalizowanych klęsk,
które czasem szerokim łukiem
udaje się obejść zanim z wielkim hukiem
albo całkiem po cichutku jak nad ranem szron
otoczą cię prawie ze wszystkich stron,
bo i wtedy los podaje pomocną dłoń
taki gest z pakietu osobistych szczęść
by cię w garści po prostu mieć.
I ten sam świat z drugiej strony
uroków mający tyle co wad,
 co szczodry bywa i hojny
niekiedy ponad stan
fundując kolorowy zawrót głowy,
nagle pośród wyświechtanych prawd,
że wszystko sobie zawdzięczasz sam
wyciąga za marchwką ukryty bat
i ochoczo nim wywija, 
gdyż nadeszła taka chwila
by wymagać ustępstwa i kompromisu,
w konwencji dobrowolnego przymusu,
bo sam przecież tutaj nie jesteś,
giniesz tak łatwo wśród ludzi jak w lesie,
odbiera ci status losu wybrańca
a przecież nadajesz się wciąż 
do tańca i do różańca
i urok swój roztaczasz w krąg,
w razie wszelkich wątpliwości
zagubienia pośród sprzeczności
spójrz z dwóch stron
i przeczytaj regulamin na stronie
www.samo życie.com
i znowu poznasz prawdy tylko połowę.


[ 16.12.2923 ]



niedziela, 10 grudnia 2023

Taka niezręczna cisza

 Taka niezręczna cisza


Dlaczego akurat dzisiaj
zaległa ta niezręczna cisza
pomiędzy nami?
Próbujemy nadrobić gestami
sytuację ratować uśmiechami
jakbyśmy się dopiero zapoznawali
I milczymy wprost i między wierszami.
Dlaczego tej niedzieli
takeśmy słów zapomnieli,
zaniechali , jakbyśmy nie chcieli
poruszyć niepotrzebnych kamieni
co by spadły lawiną grożąc ziemi
naszej pęknięciem którego skleić
się nie da jak biegu rzeczy zmienić?
W tej ciszy jest jakaś racja
ale i jest niestety alienacja.


[ 10.12.2023 ]

Przynosisz słońce

 Przynosisz słońce


Przynosisz słońce
szczęściem gorące
by moje życie było znów proste
każdego dnia.
Rozwieszasz gwiazdy
na niebie czarnym
by moje lęki szybko odeszły 
nim przyjdzie noc.
Całujesz jak słońce,
przytulasz jak ciepły wiatr
jesteś miłości gońcem
i pragniesz mnie jak ciebie ja.
Przynosisz gwiazdy
które nam siebie w końcu znalazły
pod niebem czarnym zbyt 
by kolorowe mieć sny.
Przynosisz słońce
drżące , gorące
i z tobą życie jest znowu proste
każdego dnia.
Rozwieszasz gwiazdy
jak rozkład jazdy
by troski moje szybko znalazły
najkrótszą drogę za kres wyobraźni.

[ 10.12.2023 ]


sobota, 9 grudnia 2023

Wyobraź sobie

 
Wyobraź sobie proszę 
że niebo jest za rogiem
i nie musisz żyć cierpieniem
korony nosić z cierniem.
Innego nieba nie ma
schodów do nieba też
nie musisz o nie zabiegać
bo twoim też już jest.
Może powiesz mi że nie wierzysz
w marzenia tego kształt 
że tych marzeń nie wolno szerzyć
ale ja nie jestem sam
Mam nadzieję że kiedyś i ty
ten prosty pojmiesz sens,
i przekonasz się jak my
że świat po prostu jeden jest.

Wyobraź sobie, wiem że możesz,
że nie ma żadnych granic i religii,
nie ma więc czego bronić i za co ginąć też,
nie ma powodów by toczyć tyle wojen.
Wyobraź sobie, bo to łatwe,
że w świecie nie ma strachu barier,
że tylko wiara, ufność i nadzieja
jest miłości siłą co ją spełnia.
Może powiesz mi że się upiłem,
albo że ci opowiadam dziwny sen
że się utopii skrzydła uczepiłem
i że dla mnie to się skończy źle
Mam nadzieję jednak że i ty
znajdziesz, pojmiesz prosty sens
że to nie są tylko sny
i ten świat miłością jest.
Może powiesz mi że nie wierzysz
w marzenia tego kształt 
że tych marzeń nie wolno szerzyć
ale ja nie jestem sam
Mam nadzieję że kiedyś i ty
ten prosty pojmiesz sens,
i przekonasz się jak my
że świat po prostu jeden jest.

Wyobraź sobie - to łatwe jeśli chcesz,
że każdy ma swój dom i stół,
i spokojnie może żyć, zamiast drżeć
o swoje jutro, przeczekując ból,
wyobraź sobie życie,
w którym nie liczą się pozycje 
uzyskane czort wie jak
a każdy człowiek to twój brat.
Może powiesz mi że się upiłem,
albo że ci opowiadam dziwny sen
że się utopii skrzydła uczepiłem
i że dla mnie to się skończy źle
Mam nadzieję jednak że i ty
znajdziesz, pojmiesz prosty sens
że to nie są tylko sny
i ten świat miłością jest.
Może powiesz mi że nie wierzysz
w marzenia tego kształt 
że tych marzeń nie wolno szerzyć
ale ja nie jestem sam
Mam nadzieję że kiedyś i ty
ten prosty pojmiesz sens,
i przekonasz się jak my
że świat po prostu jeden jest.




[ 08.12.2023 ]

Gdzie się kończy Bosmańska

 Gdzie się kończy Bosmańska 


Posyła poranne słońce
swe spojrzenia gorące
na małe miasto, dużą wioskę
okręci się z wiatrem
tanecznym pląsem,
jest sobie łodzią, sterem, żaglem,
może nawet samym morzem,
przelotny obłok na chwilę
przytula jak pierzynę,
promienie krótkie 
rzuca pod skosem
i jakby podawało anyżówkę
blaskiem me oczy
kolorem złotym mroczy,
więc przymykam powieki
nie tak na wieków wieki
ale jak wtedy gdy kochanek
najmocniej, najczulej całuje,
a ono mi freski rysuje,
eski floreski i arabeski
istny galimatias czeski
w taki zimowy poranek,
kiedy jest czas na picie kawek,
potem wychodzenia na przystanek
i łapanie przesiadek
tu w moim mieście
gdzie mój pech spotyka moje szczęście ,
w miejscu gdzie się kończy ulica Bosmańska 
jest pewna osobliwa atrakcja
z przyrodniczego rodem światka,
niezwykła wręcz akacja
z której środka wyrasta
brzoza wdzięczna
prawdziwa i niedorzeczna,
jak zaczarowana i bajeczna.

[ 08.12.2023 ] 




niedziela, 3 grudnia 2023

Życie zawsze blisko ciebie

Życie zawsze blisko ciebie 


Życie-
na ulicy tętni, skrzy
chce ci sprzedać cudze sny
i podbija serca rytm
byś z nim zawsze blisko był.

Życie-
jest przewrotne tak jak ty
zmienia wciąż zasady gry
ale jak pokusa lśni
byś z nim zawsze blisko był.

Życie-
myli pieśni, gubi rytm
jak światłocień pośród mgły 
czasem spełnia twoje sny 
abyś zawsze już był z nim.

Życie-
czasem cisza czasem jazz 
to co możesz i co chcesz
tu i teraz miejsce twe
bo gdzie teraz miałbyś być.

Życie-
kto tu kogo w garści ma
to bezcenny przecież dar
ma niepowtarzalny smak
jedynego życia które masz.

[ 01.XII. 2023 ]

Kiedy tęsknię

 Kiedy tęsknię


Kiedy tęsknię 
zamykam oczy i jesteś
jak moje największe szczęście
ponad wszelkie pojęcie.

Ale wiesz, też
że tak mi bardzo potrzeba
twojej bliskości jak chleba 
słowa dobrego jak pacierz.

Znowu tysiące mil jak stąd do słońca
nieobecność jak cierń koląca
ta rozłąka zdaje się nie mieć końca 
jest przejmująca jak wierzba płacząca.

Kiedy pragnę
z twoimi zetknąć me usta
niechętnie zerkam do lustra
gdzie smutna wita mnie pustka

w niej nie znajdę
do ciebie drogi na skróty
i jestem z marzeń wyzuty
na nic się zdadzą nowe siedmiomilowe buty.

Znowu tysiące mil jak stąd do słońca
nieobecność jak cierń koląca
ta rozłąka zdaje się nie mieć końca 
jest przejmująca jak wierzba płacząca.

Ciągle marzę
by poczuć cię przy mym boku,
z tobą odzyskać spokój
niech się zakręci łza w oku,
zrobię kawę,
zapalę ci papierosa,
ucałuję promień słońca
w twych włosach.

Kiedy tęsknię
zamykam oczy i jesteś
trucizną moją i lekiem
zamkniętym w taką piosenkę.

[ 30.XI.2023 ]

Koniec i początek

 Koniec i początek


Gdy ty się nie boisz co
ci przyniesie los
i odważysz się
mieć na to chęć
pasmo dobrych szczęść
na dzień dobry możesz mieć .

I już od tego dnia
gdyby los tak chciał
że szczęście wyjdzie z ram
bez ostrzeżenia kosza da
i nieodwracalny ogłosi koniec
będzie w nim nowy początek .

Jeśli już nie boisz się
 wielkich uczuć w małym sercu twym
i za miłością pójdziesz jak w dym 
przyjdzie miłość i w swój krąg
porwie cię mówiąc hallo
więc też jej powiedz cześć.

I już od tego dnia
gdyby los tak chciał
że miłość wyjdzie z ram
bez ostrzeżenia kosza da
i nieodwracalny ogłosi koniec
będzie w nim nowy początek 

[ 01.12.2023 ]





czwartek, 30 listopada 2023

Powiedz do mnie coś

 Powiedz do mnie coś


Wypowiedz się do mnie na dowolny temat,
że miałeś świetny odczyt, albo referat,
albo że ostatni wiatr przewrócił tamte dwa drzewa
i już nie są one w okolicy podporą nieba,
że już złożyłeś w gminie 
choć   dawno   po   obowiązującym   terminie pisemny wniosek tudzież podanie 
w jakieś swojej pilnej sprawie,
na przydział opału na zimę, lub dofinansowanie,
że to czy tamto na najbliższy czas masz w planie,
że przetwory robisz albo pranie,
że nie pójdziesz do parafii na zebranie,
że masz niedobre przeczucia, że coś się stanie,
że zgubiłeś gdzieś do sanatorium skierowanie,
albo parasol i rękawiczki jadąc niedawno tramwajem,
odezwij się proszę, choćby jednym zdaniem,
że czekasz aż się jesień stanie majem,
że spotkanie przy kawie nie było rozczarowaniem
choć coraz mniej znajomych przychodzi na nie,
że dostałeś pypcia na języku
bo cię obgadały nieżyczliwie kumy z Meksyku,
albo o tym, że się płodów rolnych skończył skup,
że sąsiadka jak co roku wybrała się do wód
i do swego  mieszkania przekazała ci klucz
więc odwiedzasz jej kota, czasem zetrzesz kurz,
podlejesz kwiaty, powiedz o czym chcesz
nawet o tym, że nie masz sąsiadki,
której by obchodziły cię jej kwiatki,
że dokucza ci kolano gdy zbiera się na deszcz,
że się nauczyłeś w obcych językach  mówić cześć,
że masz pomysł i chęć aby chleb w domu piec,
że na randki się umawiasz i przeszywa cię dreszcz
no bo kto wie, może z tego będzie także seks,
i to także cię radośnie podnieca,
aż czujesz to gdzieś nie tylko w okolicy serca,
motyle w brzuchu i na samą myśl pełna erekcja,
łaskawie to przemilczę, że, szkoda że nie ze mną
liczysz na taką przyjemność,
mów to bez obawy, dżentelmeńska dyskrecja
między nami w zakresie pełnym 
pozostaje w ciąż w mocy priorytetem niezmiennym,
że wieczorem znów widziałeś rudy otok wokół księżyca
i to także cię jeszcze szczerze zachwyca,
przecież wiem, to żadna tajemnica.
To się odezwij do mnie, coś powiedz , wyznaj
niech już za nami będzie tej ciszy mielizna.

[ 30.11.2023 ]






wtorek, 28 listopada 2023

W deszczową noc nad Gdynią

 W deszczową noc nad Gdynią


W taką jak ta dziś 
deszczową noc za oknem,
kiedy moknie 
każda moja myśl
zwłaszcza kochany, o tobie,
gdy cię przy mnie nie ma
a taką mam ochotę
swe zmarznięte dłonie
ogrzać ciepłem twoich rąk,
zmęczone spojrzenie
oprzeć o twój jasny wzrok,
rozproszyć przyczajone cienie
twoim przytuleniem,
obłaskawić tę samotną noc,
która zamiast ciebie
jest przy mnie tuż o krok,
tak w deszczu melodię 
zasłuchany, myślę sobie 
patrząc na ten deszcz nie widząc kropel,
sam sobą zdumiony że tak stoję w tym oknie,
że tak pewnie pada nie tylko tam,
w taką noc jak dziś
gdy łza na ustach drży,
że ten deszcz rozpadał się na cały świat.


[ 28.11.2023 ]







Zwykłe cześć

Zwykłe cześć 



Czasem zwykłe powitalne cześć
do miłości drzwi otwiera
i w jej osobliwy świat pozwala wejść,
czasem tak niewiele trzeba.

Zwyczajne cześć
w pochmurny nawet dzień
jak ciepły promyk słońca jest
i dobrego drzewa cień.

Zwyczajne cześć
jak uśmiech na otarcie łez
jak punkt gdzie ścieżki dwie
w jedną się mogą zejść.

Zwyczajne cześć
żeby wspólną sprawą był dzień,
żeby noc łączyła nas też
w jedna bajkę i sen.

Zwyczajne cześć
niepewność zamieni w chęć
zwątpienie usunie w cień
jedno zwykłe cześć .



[28.11.2023]

poniedziałek, 27 listopada 2023

Idźmy w ten sex

Idźmy w ten sex


Tak cichutko na świat
spada dziś biały puch 
w skąpym świetle lamp
dużych płatków ruch
chaotyczny spontaniczny
jak potok twych słów
nieromantycznych
że ze mną chciałbyś mieć sex
gorący czuły delikatny namiętny 
ale miłości mojej nie chcesz chcieć
i mówisz mi to rozkosznie uśmiechnięty.
Więc cóż że śniegu biel
tak ładnie drży na rzęsie twej
i w kąciku zmysłowych ust
jeżeli nie jesteś i nie będziesz mój
a ja nie będę tak do końca twój.
Ale może jednak rację masz?
każdy wyłącznie jest tylko swój
tak myślę patrząc w twą pogodną twarz
roziskrzony figlarny oczu blask
wiele jest prawd a żyje się raz
i trzeba brać co z tobą daje los
póki sprzyja nam ten sam czas
idźmy w ten sex
póki jest wola zgoda i chęć.


[26.11.2023]

sobota, 25 listopada 2023

Ballada o sąsiedzie

 Ballada o sąsiedzie 


Na przeciwko moich drzwi
od niedawna mieszkasz ty
na twój widok serce drży 
pogodniejsze są me dni.

Za ścianą słyszę co świt
twojego czajnika gwizd
a spod prysznica twój śpiew
i być tam z tobą mam chęć.

Zdjąć majtki i pierwszy wstyd
przylgnąć do ramion twych
z twoimi spleść me dłonie
poczuć twe ciepło w sobie.

Całować cień twoich rzęs,
przytulić mokrą nagość
za plecami twymi stanąć
i łagodnie w ciebie wejść.

Pieszczotą czułą okryć
przez intymnej mapy szlak
z tobą raz po raz przebyć
aż rozkosz wykrzyczy ptak.

Wyobraźnię podnieca
o barwnej przygodzie myśl
by amora strzała dziś
tęczą przeszyła serca .

A tym czasem zamka zgrzyt
na schodach twe kroki trzy
i z fajki wiśniowy dym
a ja rozplatam swe sny.

Zarys sylwetki twej znikł
za rogiem domu vis a vis 
gdzieś pośród poranka łzy
pośród jesiennej mgły.



[24-25.11.2023]
 

wtorek, 21 listopada 2023

Miłość

Miłość 


M jak masz przepiękny uśmiech gdy spotykam cię co dzień 
I jak intensywnie skupiasz każdą moją myśl na sobie
Ł tak ładne miewam sny z tobą i o tobie i nieskromne
O jak oczywiście pod żadnym pozorem tego ci nie powiem
Ś jak śmiałości więcej chciałbym mieć
Ć jak ćwierć nadziei mam że to pojmiesz że domyślisz się.

[ 21.11.2023 ]




poniedziałek, 20 listopada 2023

Wpadła tęcza do fontanny

Wpadła tęcza do fontanny 



Wpadła tęcza do fontanny
żeby prysznic wziąć poranny
ale zwilża tylko skronie
choć gorąco nieprzytomnie
perły kropel chwyta w dłonie
palcem jak balsam na usta,
gdy ją wiatr leciutko muska,
nie patrząc do lustra
zmysłowym gestem kładzie,
długie włosy w artystycznym nieładzie
przeczesuje zachwyt budząc w zwierciadle,
które w swoją toń jej kolory kradnie
zaraz nic z niej nie zostanie,
może nie wie, że to źle, nieładnie,
jakaś chmurka, biały obłok 
co przepływa wlaśnie obok
chce przytulić ją do serca 
i po drodze z Katowic do Sierpca
miłość po grób obiecać
i poślubną podróż po siedmiu niebach
i ona rozanielona
bierze obłok w swoje ramiona
i wszystkimi kolorami szepcze kocham.
Zanim obłok się rozwieje i rozproszy tęcza
będzie wokół nas ich miłość krążyć 
śpieszmy się kochać bo możemy nie zdążyć
chociaż ciągle świat i życie bieg przyśpiesza
San nie do końca wiedząc dokąd zmierza.

[19-20.11.2023]

sobota, 18 listopada 2023

Kochanek cieni

Kochanek cieni 



Przychodzisz i mówisz, że mnie chcesz
ale ty jesteś jak powabem kuszący cień
za którym jest właśnie jedyny ten
najprawdziwszy jak mój sen
który jednak póty nie przyjdzie do mnie
w tym cała śmieszna rzecz mówiąc skromnie
póki tobie nie odpowiem, że i ja chcę ciebie 
i obiecamy, że nam razem będzie jak w niebie,
a wtedy on zjawi się bym teraz go wybrał
taka bowiem na mnie klątwa leży jak ulał
Ale że nie umiem i nie chcę
aby moje szczęście
rosło na twojej klęsce
zatem nic z niczego nie będzie...
nie mam tej wątpliwości jeszcze
jak książę z czaszką trupią w swej ręce.


[17-18.11.2023]

sobota, 11 listopada 2023

Skąd ta myśl ?

Skąd ta myśl ?



Nagle zgasł
uczuć twoich żar
zmienił się twoich oczu blask
nie patrzysz na mnie z zachwytem 
a z zakłopotaniem jakbyś wydzielił czas
choć nieprecyzyjnie
i czułością swą obdzielasz oszczędnie 
bo gdzieś w dali poza mną
już nie mój szczęśliwy los
w bieg naszych zwykłych dni
rozsnuł, wplótł rozstania nić
i zaczął czas do tyłu biec,
skąd te myśli kiedy kroję chleb
i na stole stawiam masło
by nakarmić nas kolacją
i czarną gorąca herbatą
jakby nigdy nic
ty właśnie bierzesz prysznic
wciąż tak piękny jak nie bywa nic
i niezbędny że nie da się bez ciebie żyć 
jeszcze razem próbujemy codzienność szyć


[ 31.10 - 11.11.2023 ]

piątek, 10 listopada 2023

Twoją gwiazdą być

 Twoją gwiazdą być 



Chciałbym twoją gwiazdą być
najjaśniejszy krzesać blask
nad drogami, którymi zechcesz iść
i światłami wszystkich miast,
w których przyjdzie tobie żyć.

Twoją gwiazdą chciałbym być
jak na niebie twoim dobry znak
gdy ci echo w lesie odpowiada ,,nie"
kiedy los nie przestaje kpić
jak podanie ręki z tobą być na tak.

Przebudzenia chwilą gdy nie pamiętasz snu,
łzą co często spływa
z oka po policzku aż do ust,
gdy ci smutno czasem bywa
w wieczór po zbyt ciężkim dniu.

Do spełnienia twych najskrytszych marzeń      dobrego przeznaczenia mostem być 
jak utkana z twego szczęścia nić 
abyś z labiryntu umiał wyjść 
gdy cię widzę w moich snach o tym marzę.

[ 10.11.2023 ]





wtorek, 7 listopada 2023

Zamiast palcem po mapie

Zamiast palcem po mapie 



W kuchni siedzę sobie
słodką kawę z filiżanki siorbię
zastanawiając się dokąd się dziś wybiorę 
złożywszy aczkolwiek, że z domu nie wychodzę.
Bo oto w aplikacji w telefonie
filmik łatwo odtworzę
stereo i w kolorze
przejazd pociągu IC z Katowic na Hel
czyli przez Polskę nieomal całą, taki cel
swej podróży ktoś miał nad samiutkie morze.
Kamera ustawiona na ostatniego wagonu końcu
i z tej perspektywy, gdy wszystko zostaje w tyle
towarzyszyć będziemy zamglonemu słońcu
zaliczymy Łódź i Laskowice, ale nie będziemy w Pile.
Wzrok się w rytm kół po torze potoczy
z różnych stron nadbiegające szybko szyny 
system zwrotnic i rozjazdów w jeden szlak połączy
i tak to będzie przez trasy rzeczywiste godziny
splatać się , zbiegać , krzyżować i prostować
póki przejazdu nie zatrzyma stacja końcowa.
A jutro warszawskim tramwajem się przejadę,
frajda prawie taka sama, ale ma krótszą trasę,
no i trochę tego wielkiego miasta zobaczę.



[ 07.11.2023 ]






sobota, 4 listopada 2023

W Niestumilowym Lesie Prawd

W Niestumilowym Lesie Prawd 


Dlaczego nie chce mnie
ktoś kto kradnie mi sen
zuchwale jak z powietrza tlen 
że oddechu złapać nie potrafię 
zostawia w pamięci ślad jak fotografię
lecz się nie bawi w Ariadnę
w labiryncie życia go nie odnajdę
a jeżeli nawet znajdę daleko czy blisko
to on nie chce mnie i to znaczy wszystko.
A może to ja włażę mu w jego sny
a on by chciał innego kogoś widzieć w nich?
Często zaś przeogromnie pragnie mnie ten,
którego nie chcę ja
bo wciąż ten sam schemat 
rozpisany na krótki czas
gdzie pod pozorem uczucia wielki blef
którego nie chcę ja, bo nie.
I już.
Bez zbędnych wyjaśnień słów.
A może tam gdzie podejrzewam podstęp
prawdziwemu uczuciu zamykam dostęp?
Chciałbym wyłuskać jakiś okruch prawdy
spod prawdy która pcha się zbyt nachalnie
i objawia się nazbyt oczywiście a banalnie
i oczywistością swą głębszy sens kradnie
po jej powierzchni ślizgami tracę to łapię równowagę
i nie wiem czy żyję w myśl tej prawdzie
czy w jej świetle sam sobie kłamię 
ale cała rzecz w tym
że kluczem jestem sam a tu trzeba
właściwy zamek jak tryb
otworzyć i wejść w przedsionek nieba.



[ 26-10-2023r. ]

środa, 1 listopada 2023

Odlecę kiedyś gdzieś

Odlecę kiedyś gdzieś 



Znów jestem tu sam
miłości brak
wciąż jeszcze w sobie mam
tu w sercu jej ślad.

Odlecę kiedyś gdzieś
twoja miłość to wczorajszy dzień
cóż mógłbym jeszcze od niej chcieć
gdy zostawiła mnie tu dziś.

Podążę przez noc
w cień cienia dnia
chcę znowu zrobić krok
w swe życie grać.

Odlecę kiedyś gdzieś
twoja miłość to wczorajszy dzień
cóż mógłbym jeszcze od niej chcieć
gdy zostawiła mnie tu dziś
Po co mam żyć od snu do snu
i potem bać się dnia, gdy braknie tchu.

[ 01.11.2023 inspiracja pieśnią z rep. Randy Crawford ,, One day I fly away" ]

niedziela, 29 października 2023

Gdy świat moknie

Gdy świat moknie 


Znowu przeglądam towarzyskie ogłoszenia
które są jak zaproszenia
do bezdroży losu i przeznaczenia
za kolorowe witraże 
niedoprecyzowanych marzeń
bez obietnic na spełniania
więc nie drżę, nie płonę z podniecenia
ale serca w kamień nie zamieniam
ten, żonaty - mężaty, tamten ma partnera
zatem co tu robią, o żesz jasna cholera
ten chce tylko bottom
i ciągle ulegać swym upadkom i wzlotom
tamten tylko top
żeby dominować jak od cepa oderwany chłop 
inny nie pała zaś żadną ochotą
nie skusisz go czułością ani pieszczotą 
choć nie nazywa wad cnotą
i nie spuszcza na drzewo z obraźliwym spadaj cioto,
ktoś inny przedyskutować chce to
czy bezpieczny sex jest ważną kwestią 
a ja się w tym wszystkim czuję
jak w składzie porcelany słoń
ulubiony typ urody lajkuję
tu mnie uśmiech ujmie, tu piękna dłoń 
tam czyjeś usta
czysta pokusa
w policzkach czyjeś urocze dołki,
oczy gorące jak czekolada i migdał,
zielone jak szczęście albo jak chabry czy fiołki
które piękniejsze? A kto by to rozstrzygał,
albo krajobraz zapiera dech,
jak bliżej nieokreślony wdzięk,
jak najdziwniejszy albo najpiękniejszy sen, 
więc jestem jak na wycieczce
w egzotycznym ale obcym mieście 
a każda fotografia jak bilbord reklamowy
kusi : chodź do mnie , będziesz zadowolony,
albo ostrzega subtelnie lub wymownie,
że to nie moja bajka, nie chodzi o to, że noszę spodnie,
zaś moje zdjęcia jak bilety wizytowe
by dowyglądać, czego nie dopowiem.
Z wycieczek jednak w swoje strony się wraca,
ja tu chwilę zostanę jakbym był na wczasach
bo tak sobie myślę
gdy świat moknie, gdy spadają liście
że może prawdą jest do trzech razy sztuka
i jeszcze raz drugi się uda,
ja obserwuję lecz nie szukam
daję szczęściu szansę niech mnie znajdzie, zastuka...


[ 24-29. 10.2023 ]

sobota, 28 października 2023

Przypadek

 Przypadek 




Zobaczyłem cię po drugiej stronie ulicy,
zatrzymałeś się przy stylowej kamienicy,
gdzie kiedyś tak pięknie byliśmy sobie bliscy
jakby sen najlepszy nam się ziścił.
Zawołałem do ciebie byś na mnie poczekał
a jeśli znów w drodze do mnie jesteś byś nie zwlekał,
ale przez hałas do okoła mnie nie słyszysz
i chyba w ogóle mnie nie widzisz,
co z tego, że jak mego spełnienia gwiazda błyszczysz,
tylko czy ty we mnie jeszcze szukasz
swojego białego kruka?
a ja z obawą, że mi zginiesz łapię zawiechę
na chwilę i co zamierzam sam nie wiem 
bo z drugiej strony - umiem już żyć bez ciebie ,
bo jednak nie dałeś znać, że tu będziesz
więc to tylko przypadek który się nie liczy,
że zobaczyłem cię po drugiej stronie ulicy.




[ 23-28.10.2023 ]

środa, 25 października 2023

Jestem sobie pesymistą

Jestem sobie pesymistą 



Gdy deszczowe dni zbyt szybko płynną
podkarmione rozpieszczalną aspiryną 
nad pewnych w mym życiu zjawisk przyczyną
myślę sobie z roztargnioną miną
że to wszystko chyba przez to
że jestem raczej pesymistą
a nikt takiego na dłużej nie polubi
i chętnie wszelkie drogi zgubi
a jako atrakcja, odmiana
przypadek w czyichś planach
szybko się znudzi,
no bo z czym do ludzi?!

[ 20.10.2023 ]

wtorek, 24 października 2023

Jagienko!

Jagienko!



Nad grobowa deską stoję
ani życia ani śmierci się nie boję,
że śmierć zgasi, życie dokopie
już to ogarnięte we mnie, pogodzone,
tylko tego, że kiedyś
nie siądziemy razem przy stole
o niczym ci nie odpowiem 
spojrzenia nie rozpogodzę
gdy smutek weźmie pod rękę troskę
i na kwintę spuścisz nosek
do łez się nie zaśmieję 
ni w powszedni dzień czy niedzielę
zostaną jakieś książki, płyty,
do mankietów węgierskie spinki
listy, notatki, fotografie
z którymi tu i teraz rozstać się nie potrafię
i czasem strach mnie dławi
że cię tu samą z tym zostawię,
i tylko ze wspomnieniami 
których mam nadzieję
moje odejście nie splami
i za to już teraz cię przepraszam 
a pomyśl, że ja tam chyba będę bardziej sam...



[ 09.07.2023 ]

sobota, 14 października 2023

Nie szukam już

Nie szukam już 



Nie szukam już 
ale jestem tu
więc może mnie znajdziesz
i skradniesz
niepodobnego
do kogokolwiek innego 
w tym korcu maku
jak ziarenko piachu
na pustyni bez obaw i strachu
I niech ja wiem, że to ty
który odwiedzasz anonimowo moje sny.
Nie czekam też
jak jutrzenka na trąbkę poranka
ani jak pustynia na deszcz
jak zakochana kobieta na kochanka
możesz więc przyjść
z uśmiechem potocznych szczęść
z jakiegoś daleka
poprzez czas co ciągle ucieka
układać ze mną życie
przez oka mgnienia chwilkę 

 [ 05-14.10.2023 ]

To treno

To treno



Świt jeszcze nam nie zbudził dnia,
z nocą pasaż gra
na cztery wiatry, milon gwiazd,
księżyca srebrny blask...
z czułością patrzę na twój sen
i tak to wzrusza mnie
gdzieś obok świat gra w dobro - zło
nas nie dotyczy to.
Nocne wyznania naszych dusz,
pojedynek ust,
splątanych ciał namiętny szał
to właśnie czas nam dał.
Pali żarem tak jak drewno
kominkowych szczap
rozkosz po samo dno
i aż po świata dach
Pali strachem wiem na pewno
popiół przeczuć złych
że powiesz muszę iść
gdy dzień nam zbudzi świt.
I nim to się całkiem stanie
zrobię ci śniadanie
i kawę też dostaniesz
nim odejść będziesz chciał
Jeden gest cię nie przekona
lecz nie chcesz wziąć w ramiona
bo nowa woła cię przygoda
już tak mi ciebie brak.
Pali żarem łza co toczy
po policzku sól
bo już nie łączy nas
nawet rozstania  ból.


[ 11-14.10.2023 ]

czwartek, 5 października 2023

Sen ze złotej plaży

Sen ze złotej plaży 



Złota plaża
sen który się powtarza
ktoś kto się nie zdarza
w nim się pojawia
w stroju Adama
pozdrawia
intencje wyjawia
a ja tu sam
jak pustelnik albo klaun
nie licząc mewy śmieszki 
w kostiumie wiatru koleżki
ja znam hasło a on odzew 
z oddali nam wtóruje falujące zboże
Przemawiamy
warg swoich dotykając wargami
z Pieśni nad pieśniami
wersami
on tak zacnie ramionami
zagarnia,oplata, przytula 
do futra
i całuje język wsuwając w usta
ostrożnie
potem mocniej
zachłannie
jakby na zapas przynajmniej
niedosytem coraz bardziej pragnie
oczy mruży lecz nie zamyka
Dłonią uda zmysłowo dotyka
drugą czule błądzi
gdzie słońce nie dochodzi 
swego węża z moim spotyka
żołądź do żołądzi przytyka
cień naszej rozkoszy
na piasek się położył
naszych ciał splecionych arabeskę odtworzył.
Jak przypływ i odpływ jest we mnie
ciepłym promieniem
nim mnie obficie zaleje strumieniem
umieram zdwojonym uniesieniem
jeszcze ust swoich pożarem gasi moich warg pożar
lekko kołysze nas w rytm westchnień morza.
Ale w życiu raczej się nie spotkamy
choć byśmy mieli takie plany
bo ja przynoszę pecha
a kto by tego chciał dla takiego jak ty człowieka.


[ 03-05.10.2023 ]

sobota, 30 września 2023

Sex

 Sex


Sex to ważna rzecz
i przyjemna na ogół sprawa
dla jednych to zabawa
dla drugich życia sens
każdy chce to mieć
no, chyba żeby nie
to też czasem zdarza się.

A dla mnie? Sex to sex,
bardzo lubię
chętnie praktykuję 
choć ostatnio częściej
 biorę tę kwestię 
w swoje ręce 
co nie przeszkadza 
by ochotę mieć na na doznań więcej,
i niekiedy jeszcze się zdarza
spotkanie z jakimś panem
z nim dawanie i branie
nagich ciał splatanie
nicią bliskości intymnej

co uczynię jemu, on zrobi mnie,
będziemy punkty k odkrywać
szczyty zdobywać
siódme niebo osiągać rozkoszy
więc nie lubię bez czułości
napinać się do gotowości
choć tak bywa najprościej
z kimś mierzwić pościel
bo coś się we mnie płoszy
i nie ratuje spojrzenie w oczy
szept zapewnienia, chodź, będzie dobrze
gdy bez finezji wstępnej gry, pocałunków magii
swoją nagość obok jego nagości położę
i budzić nam podniety,
obnażać sekrety
a potem zamknąć drzwi jakbyśmy się nie znali.
Choć oczywiście miewa uzasadnienie
czysto sportowe do seksu nastawienie.

Sex bywa też nieporozumieniem 
co najlepiej skwitować milczeniem.

Jestem raczej tradycjonalistą
klimaty dirty i sado maso są poza granicą
praktyk i zainteresowań
jak wiele tym podobnych upodobań.



[ 28.09.2023 ]

piątek, 29 września 2023

Szukanie

Szukanie



Kiedyś kogoś szukałem to fakt
pomyliłem się nie jeden raz
szybko zwijałem profilowy kram
zarzekając się, że już wolę być sam ,
a została z tego kolekcja zwątpień i ran.

Ale czas ucieka
a jeszcze się chce do człowieka
tak pójść z nim na spacer trzymając się za ręce,
przytulić się do siebie w maleńkiej kawiarence
czułości dawać sobie jak najwięcej
mieć dla siebie zawsze na dłoni serce.

I życie przemija
a moja dusza chce być jeszcze czyjaś
i nie spędzać reszty życia z duszą na ramieniu
marząc o czyimś łaskawym spojrzeniu,
zakładam więc, że może właśnie tym razem
na wspólny wszelki wypadek
odmieniany przez nieokreślony przypadek
w mnogiej liczbie ,, my "
i przez prawdziwe jawy i sny
ktoś czuły i dobry mnie dla siebie znajdzie
i nazwie swoim szczęściem i oczarowaniem
i ja jego swoim szczęściem nazwę
będąc tu i teraz właśnie o tym marzę.

Ale tu jest dużo ludzi, aż mnie bierze cholera
którzy są żonaci albo mają partnera.


[ 27.09.2023 ]

Czasem żal

Czasem żal



Niekiedy żałuję
aż w sercu kłuje
że jestem 
pod byle pretekstem
jak po sezonie
zapomniana uliczka w Barcelonie 
brak powietrza w balonie
albo pusty słonecznik w wazonie.
Czas szyldy zdejmuje,
bezwstydnie pokazuje
upływ, przesypuje
podlicza, sumuje
na pękniętej strunie
preludiami sunie
i snuje 
nić babiego lata
ale nie chce mnie za pan brata.

[ 24.09.2023 ]




wtorek, 26 września 2023

Rozmach

Rozmach


Rozmach rozczarowań
i nadmiar
wiary do specjalnych zadań
rodzi przeznaczenie nowe
zdarzenie czysto losowe
szans preparowanie
oczekiwanie
nadzieja i zwątpienie
oczarowanie
coś innego
ciekawego
ulotnego
chwili piękno 
konwenansu piętno
blask światła w oczach 
spełnienie
satysfakcja
pobieżna
coś się kumuluje
natęża, napręża
obcy wzrok kontroluje
słowo chce ciałem
stać się jak piasku ziarenko światem
dla drugiego
deską ratunku 
zapasowym kołem
myśl pragnie pocałunku
może, jeśli poza protokołem
tarczą przywiązanie do szacunku
cześć wspólna
slogan, reguła 
wiedza ogólna
niedosyt
a tyle okruchów szczęścia wokół
kuszą jak papierosy
lecz jednak spokój 
było powitanie
jest rozstanie
bez ponagleń
konieczne
nieuniknione 
serdeczne
a może tylko grzeczne
jak w kinie po filmie słowo koniec
zbyt ostateczne
kiedy kadru mignięcie 
znak na ostatnie cięcie
znika jak łza której zabrakło w oku
przed zapadnięciem zmroku
skąd zły sen na dowolnym boku
przecież we własnym już domu
własne czule przytula łóżko
z kołdrą i poduszką
może przez podniecone myśli co w kółko
krążą uparcie
jak w schemacie
w kieracie
ale żadna nie staje się wróżką,
czy to jest koniec na starcie
odpowiedzi szukam uparcie
w tym pogmatwanym śnie
podążając wąską dróżką
co ją gubię jak swój własny cień 
aż po brzask budzący dzień 

[ 27.09.2023 ]


poniedziałek, 25 września 2023

Kwiat z ogrodu fantasmagorii

Kwiat z ogrodu fantasmagorii 


I tak znów przyszła jesień,
osnuta babim latem dary swoje niesie,
że po drodze trochę nudzi się ,
z hukiem żołędzie strąca z drzew.
Umawiam się na spacer i kawę
a czy w ogóle przyjdziesz, to ciekawe
gdy szczegóły uzgodnione
myślę sobie: co ja robię?!
przecież to w sumie obcy człowiek
może ma pstro w głowie
pospolitym jest draniem może,
zatem nim ożenione nadzieje z obawami złożę
do snu z wszystkimi mojego ja odcieniami 
napiszę, przepraszam, nie przyjdę i się nie spotkamy,
a może wycofasz się bez podania powodu ty,
przecież, że jestem ci obcy, też będzie twoje mącić sny.
Ale nie zrobiłem tego ja tobie ani ty mnie,
zostawiamy sprawę biegowi niech dzieje się co chce
z wiarą, nadzieją i otuchą, że nie będzie źle.
Ale mimo, że już jesień
będzie stanowczo za wcześnie
aby gwiazd życzliwych spojrzeń
na nas szukać na rozkołysanym
kosmicznym tańcem niebie
nie pokochasz ty mnie ani ja ciebie
chociaż spraw kilka ważnych poroztrząsamy 
w rozmowach dla nas w tej chwili ważnych
na swój szczególny potoczny sposób
dwóch zupełnie obcych sobie  osób...


[ 23-25.09.2023 ]

piątek, 22 września 2023

Na ćmy łasy mrok

Na ćmy łasy mrok



Nim zapadnie na ćmy łasy zmrok
a w kawiarni przy barze zrobi się tłok
schodzą się nieliczni tacy
małych i  wielkich rzeczy znawcy,
którzy wytężają w nikłym świetle wzrok,
żeby nie przegapić gdy  spełnienie ich  marzeń 
pokaże się na progu piękne i jasne
i ku nim zechce swój łaskawy uczynić krok,
a wśród nich znowu jesteś ty
z nowymi nadziejami przystępujesz do gry
i wiarą , że nie zabraknie ci rutyny,
że już błędów wyczerpałaś limit,
rafy pomyłek zostały w tyle, nie przejmujesz się nimi,
że w końcu kiedy przełamałaś swój wstyd,
aby w ogóle przyjść tu i być,
z poczuciem, że nie jesteś jak niechciany ,,krzyś" ,
że wiesz czego chcesz i losowi na przeciw wychodzisz,
bo to najprostsze co mogłaś  zrobić,
lecz póki co, na razie spędzasz czas
wśród jeszcze pustych sal
pielęgnujesz obraz utkany w wyobraźni i nadzieję
gdy  pozornie nic się nie dzieje 
myślisz nawet, że nudą wieje,
ale chcesz wpasować się w to obce miejsce,
jakbyś znaczyła teren , by twe szczęście poznało, że ty już tu jesteś...
Z tymi założeniami czujesz się dość pewnie i bezpiecznie.
Gdy tymczasem ono przychodzi w największym tłumie
kiedy się słów nie słyszy, nie rozumie
albo słyszy i rozumie co samemu się chce
i się wierzy, że to siódme niebo jest,
tracisz rezon i ogarnia cię zwątpienie
czy ono aby na pewno jest wyłącznie dla ciebie 
bo otoczone wielbicieli głośnych rojem
a każdy z nich uważa je bezsprzecznie za swoje
wkracza to marzenie będące playboyem
za nic mające zarezerwowane szanse twoje,
i to nie twoja wina,
bo to tyś się z nim umówiła
nie ono z tobą
i w tym kłopot,
ale niewiele potrzeba
by po tym wspólnym przez chwilę 
kawałku nieba
poszło za tobą
jak za słońcem obłok 
zdążą zatrzepotać motyle
pomiędzy rozczarowaniem a zachwytem,
tylko odstąp od warunku wyłączności
daj się ponieść wyzwaniu, zabawie
bierz ile chwila tu i teraz daje,
porzuć wizję, że razem dotrwacie do wieczności,
bo to raczej nie jest to właściwie miejsce
by spotkać tego typu szczęście
mimo, że każdy mówi: ono jest wszędzie,
wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć.
Ono tu przyszło poszpanować, pobrylować,
swoje życie podkolorować,
ego swoje troszkę podbudować, może pokochać
z kimś ignorując inklinacje długofalowe ,
ono, jakim je teraz widzisz wcale nie jest gotowe
by z tobą świat cały związać i wyruszyć w drogę.


[ 19-22.09.2023 ]

środa, 20 września 2023

Syren pieśni sześć

Syren pieśni sześć



Po trzecim dzwonku wpadła zdyszana
pogubiona w swoich planach
bez żenady spóźniona 
jakby to był jej zawodowy trick,
dłonią na piersi wstrzymując wyskakujące serce
zdyszane jak ona
blondwłosa redaktorka krytyk
coś tłumaczy półgłosem
zbyt przejęta swym losem
że chociaż pan dyrektor dał zaproszenie
na spektaklu tego premierę
ona nie dała rady przybyć na przedstawienie
ale musi dać w gazecie relację
,,to niech chociaż coś zobaczę"
w mankiet bileterce prawie płacze,
i tak odczynia swój mały teatr w wielkim teatrze.
Emocjonalny szantaż i egzaltacja,
puste to wszytko jak latem szatnia.
A światła już gasną,
przedstawienie zaraz się zacznie.
Usłyszymy opowieści sześć
poprzedzi je rzecz jasna wstęp
żeby ogólne o co chodzi rozeznanie mieć
by móc świadomie śledzić tę grę,
w której Henryka Ósmego sześć ex-żon 
będzie ściśle udowadniać racje swoje
że tytuł oraz tron nie mówiąc o koronie
należy się tylko tej , którą los najgorszy spotkał,
bo też tak specyficznie monarcha swe panie kochał
a że porywczy był i bezwzględny niesłychanie,
bez żalu do lochu, lub na bezterminowe wygnanie
białogłowy skazywał a nawet na głowy ścięcie
bo go przecież na dywanik papież nie wezwie.
Gdyby znał powiedzenie ,,hulaj duszo, piekła nie ma"
kazałby z niego stworzyć na cześć swoją hymn i poemat.
Której więc przyznać pierwszeństwa palmę
to zadanie nie jest proste, łatwo można dać plamę,
każdy w tę grę mimochodem wciągnięty
niczym przysięgły na królewskim dworze
niemały do rozłupania ma orzech
w którym zaś nie gotowe rozwiązanie a nowy dylemat
wyskakuje jak królik z kapelusza 
aż się zżyma w rozterce tkwiąca dusza
bo każda opowieść tyle bawi co wzrusza i porusza.
Pointa zaś ze współczesnych wartości kanonów wywiedziona,
że nie ważne czy przez króla okrucieństwo 
 czy losu trafem dramatyczną skazą naznaczona 
wszystkim im należy się tytuł, tron, korona
tylko ich wspólne może być ostateczne zwycięstwo
one jak kolorów sześć
on też kolorem jednym aby tęcza miała sens.
Taką prawdę niesie pogodzonych sześciu Syren śpiew.

[ 19-20.09.2023 ]


Warszawskie wspomnienie

Warszawskie wspomnienie



Wspominam dzisiaj Warszawę
w niej z nią trzy dni niecałe,
taką cichą w każdy poranek
z bagietek świeżym zapachem na śniadanie
i aromatem kawy co jak słońca promień po ścianie
wspinał się i wpadał jak do siebie i przyglądał się ciekawie
jakby nas sprawdzał, o której to się wstanie,
by się szybko włączyć w to co było w planie,
potem sprawdzał w lustrze swe modne ubranie
i znikał nim kto zaskoczyć mógłby go w bramie.
Warszawę dzisiaj wspominam
nabierającą około południa blasku w swych zarysach i liniach
wyostrzającą wzrok i słuch w rosnącym tempie życia,
w pląsach zalotną gdzie spokojnie płynie Wisła
i głośną wieczorem niemal do wytrzymałości granic
łamiącą jak kołem spokojny rytm serc
przesyconą aromatem przypraw do mięs wieprzowo-wołowych, drobiowych i baranich,
gdy oliwa, oregano, bazylia, kolendra ,czosnek, lubczyk oraz kmin
przepijają toasty do bukietów południowych win
czasem rzucającą siarczystym przekleństwem jak nieocenzurowany film,
z weekendowym zgiełkiem co podstępnie włazi w sny
i jak ból zęba albo ucha uporczywie ćmi i ćmi,
było mi z tym dobrze przez kilka dni
i szczęśliwy jestem, że jednak nie muszę tam na stałe żyć.

 [ 19-20.09.2023 ]



czwartek, 14 września 2023

Podróż do okoła marzenia

Dziś pewien uroczy bardzo Romeo
dosiadł się w Gdańsku dopiero
i wzroku nie mogę oderwać od niego
zachwycam się nawet w skarpetce zgrabną piętą
gdy na chwilę zzuł obuwie...
(OMG, co ja tutaj wypisuję),
a podróż tylko do Warszawy a nie na wyspę Borneo 
na tej zbyt krótkiej trasie nie przemówię do niego,
w Malborku dojrzewam, że jednak podejdę,coś powiem,
no może jeszcze nie teraz, może potem,
i tę pewność siebie całkiem tracę w Legionowie.
A siedzi plecami do mnie
więc jego uwagi mym wzrokiem nie ściągnę
tak więc o moim barwnym afekcie się nie dowie.
Zginął mi z oczu gdzieś w tłumie na peronie,
bo ponieważ do swych spraw każdy w swoją stronę
ruszył ignorując szansę na być może fajną więcej niż przygodę,
pomarzyć sobie tylko mogę,
że jak ja w sobotę
on też będzie wracał tym samym pociągiem,
bo pewne sytuacje przytrafiają się tylko raz
mimo, że los wciąż kusi chińskim wachlarzykiem szans.


[ 14.09. 2033 ]

Spaceruje deszcz po lesie


Spaceruje deszcz po lesie



Spaceruje deszcz po lesie,
aż się szum po liściach niesie 
znudziło mu się chodzić po niebie
blękitów i szarości wszelkie odcienie
niech pozostaną jako wspomnienie
a teraz coś nowego zaczyna mieć znaczenie
jak wyzwanie , inspiracja, przeznaczenie,
nim spłowieją korale, czerwienie
nim zbrązowieja zielenie
chce zaśpiewać ulewą
wszystkim trawom i drzewom
swą pieśń, niech zawtóruje echo
zainteresowane mglą i jesienią,
nogi w kałużach pozamaczać
w nich się poprzeglądać jak w swych twarzach
do morskiego przytulić się łona pobujać na falach,
wiatrom podarować burzowy zapach
odchodzącego lata
zamknąć dzikich gęsi kluczem
czasoprzestrzeń między wczoraj dziś i jutrem.



[ 13-14.09.2023 ]

wtorek, 12 września 2023

Z niedzieli na poniedziałek

Z niedzieli na poniedziałek 



Śnił mi się sen mroczny bez słońca 
korytarz bez początku i bez końca 
w nim szereg nieoznaczonych drzwi
jednakowych jak w kalendarzu dni,
co trochę peszy i intryguje jak debiutanta w burdelu,
zaraz za progiem przedpokoik jak w hotelu
półka na kapelusz, wieszak na palto, i lustro,
poza tym wszędzie niedorzecznie pusto,
ściany pomalowane na biało
staniwią aranzację pomieszczenia całą
poza nowocześnie ledową lampą,
czy w tych irracjonalnych dekoracjach
zaistnieć może jakakolwiek międzyludzka relacja?
Możliwe że tak bo ją tworzy zupełnie innego rodzaju inspiracja.
Na drzwiach informacja zwana potocznie obsługi instrukcją
w punktach ujęta lapidarnie rzeczowo
w kilku językach by było światowo
telefonu do recepcji brak 
bo i tak nie ma w niej personelu 
Pisz na Berdyczów, przyjacielu.
I czego się zresztą spodziewać po dziwnych snach....
istnieje przepowiednia , że za którymiś z tych drzwi
cały jak ze snu jesteś dla mnie ty,
bo gdy ty już imię moje i adres mój znasz
los postanowił, że teraz ciebie muszę znaleźć sam
jednak za każdymi drzwiami
jest ktoś przepełniony marzeniami
kto też wyciągnął swój dobry los
że już teraz w jego życiu zjawi się ktoś
i on myśli że to ja
przynajmniej taką nadzieję ma
a los po cichutku z nas obu sobie drwi
tylko on już dziś wie, że to nie my,
a my się też z czasem o tym przekonamy
jeszcze potrwamy ze sobą zakłopotani
bo może za następnymi drzwiami...
a może trzeba ignorować chichot losu
bo oprócz nas nie ma tu innych osób 
a co jeśli nie
i kto to wie?
i tak się miotamy, mijamy
od poczekalni do przymierzalni
przeczuciami ponaglani 
lub ich brakiem wstrzymywani
bo się nie sprawdza żadna taktyka
a w każdym pokoju jakąś rolę sobie trzeba wybrać
tu pierwsza próba
jeszcze nie w kostiumach
lecz przecież nic na niby, zegar tyka
od listopada do października
chociaż nic z tego nie wynika
oprócz tego że starzeje się metryka
co już czasem ktoś  mi wytyka.
Za oknem ranek zbudzony krakaniem wron
a ten sen nieprzydatny przeznaczam na złom

[ 10.09.2023 ]




sobota, 9 września 2023

Summer vine

Summer vine 



Znów lato kończy się zbyt szybko niż bym chciał
odchodzi i zabiera pocałunków słodki smak
w babiego lata nić oplata wspomnień czar
wpisuje kocham cię w pocztówkowy kadr
och, skąd to znam?

Co los obiecał chcesz odnaleźć właśnie tu i dziś
więc idziesz w dół aleją gdzie muzyka brzmi
a lato pisze swój na pożegnanie list
w nim obiecuje ci za rok tu znowu przyjść, 
znów tu być.

Tam gdzie muzyka brzmi , serdeczny ludzi śpiew
w krąg marzeń cię prowadzi beztroski lata zew,
z oczu ocierasz smutku łzy, już cię zaraża śmiech
i już na przyszły rok z tym latem sam umawiasz się
trzymaj tak.


[ 09.09.2023 ] 



piątek, 8 września 2023

List do Z

List do Z 



Nadmiaru twych najlepszych chęci
nie zniosą nawet najcierpliwsi święci
niezmiennie tę samą masz do mnie sprawę
by się umówić ze mną na wspólną kawę
ale wszystko w tej kwestii spala na panewce
mimo, że nigdy nie mówisz że nie chcesz
tylko nigdy ci nie pasuje
termin który zaproponuję
Coś czasem niewyraźnie przebąkujesz
albo jawnie i dosadnie ignorujesz
i tak się bujamy od daty do daty
w które przepastny kalendarz przebogaty
iż wydaje mi się coraz częściej
że nic z tego kotku nie będzie
nawet jeśli wszystkie kompromisy wezmę za oręż
w konfrontacji twych intencji i pragnień
zwyciężyć nie potrafię.
Na szczęście nie muszę bo żaden ze mnie rycerz. 



[ 03.09.2023 ]

Z błękitu nieba

 Z błękitu nieba 



Z błękitu nieba półksiężyca blady zarys
na nachalną twoją urodę się bezczelnie zagapił
jak na najpiękniejszą Helenę beztroski Parys
roztrzepany trzmiel w różową koniczynę zarył,
tak w ciebie wpatrzony prawie się nie zabił
chwilę jak mgnienie żyjący pstrokaty motyl
skrzydeł swych cień na twój obłędny profil
w lustrze wody odbity, niechcąco położył  
bo twego piękna błysk go zamroczył.
Świat bez zastrzeżeń cię wielbi i kocha
nieustannie śle tobie ,,achy" i ,,ochy"
i żaden los prostoty twych ścieżek nie mota,
nie gmatwa, wiatr w twe skrzydła dmucha na pomyślne tylko loty.
Więc pragniesz nim nastanie nagość między nami
bym do ciebie przyszedł jak Toliboski z nenufarami ...
ostatecznie, myślę, mógłbym  z tulipanami.
Ale ja nie jestem postacią z książki
przyniosę ci owszem radości lecz także troski
nie wiem sam w jakiej odmierzone proporcji,
jeśli zaś wolisz literacką frazę uczynić życia swego miarą 
pamiętaj, że Toliboski nie związał się nigdy z Barbarą,
i wsłuchaj się w hejnał pod wieżą Mariacką
w dramatycznie przerwany w nim ton
i deszczu posłuchaj co pada na Bracką 
tak brzmi kantata ciszy na trębacza zgon.
Może nam daj jedną szansę bez warunków wstępnych,
przeżyjmy ile się da chwil wspólnych pięknych,
troski podzielmy odważnie na pół by je łatwiej pokonać
odnajdźmy wyspy szczęśliwe i deskę ratunku w swoich bezpiecznych ramionach,
do rozczarowania pierwszej kropli krwi
kiedy wyda ci się, że nie możesz ze mną być,
bo moja biografia objęta jest całkowitą rezerwacją miejsc
z mocno ograniczonym limitem czasu 
więc będąc pod moimi drzwiami zapukaj i wejdź
zanim się serce zatrzyma przy zamkniętej bramie do lasu.

[ 05-08.09.2023 ]