Był taki Kot
Ktoś mi powiedział,
że bywa pod sklepem
chociaż nie wiedział
i ja tego nie wiem
skąd przyszedł dokąd zmierzał.
Poszedłem go spotkać
los, przeznaczenie nic ująć nic dodać
a on jakby tylko na mnie tam czekał
by zawiązać nić przyjaźni kota i człowieka.
Ale szedł za mną jakby z dystansem
spogladając na mnie czasem
ja stawiałem mniejsze kroki
aby on nie zgubił drogi.
I niekiedy coś powiedział albo pytał
swą burzliwą przeszłość żegnał
a nieznaną przy mnie przyszłość witał,
drgała szczęściem jego każda ruda pręga.
Jakby je od dawna znał wszedł w moje progi
położył się w dywanu miękkość
jakby teraz znać o sobie dały trudy jego drogi
i pokazał całą swoją kocia piękność.
W tej pierwszej chwili nie pragnął napitku ni strawy
pieszczotom był gotów oddać się cały
przy okazji, że nie ma pcheł mógł się pochwalić,
był zdrowy, piękny tylko nieco sfilcowany.
Pomyślałem, że jest zbiegiem,
że ktoś zaraz da ogłoszenie:
Zaginął kot
proszę o zwrot.
Ale nikt go nie szukał
więc został ze mną wierny do końca
choć bezwzględnie na swoich warunkach
czyli abym nie wnikał co robił po nocach.
[28.07.2024]