Tydzień
Niech nie gaśnie uśmiech twój
i to już będzie cud
ewentualnie cudu ćwierć
dodam dotyk by cię bliżej mieć
zapachem twym otulę się
i pocałunkiem skuszę cię
egejskich fal zanucę pieśń
letniej przygody przywołam czar
a będzie co los da.
Potem w powszedniości objęciach
odnajdziemy to na czym nam nie zależało
napiszemy podanie o nowe marzenia
ignorancją obojętną opatrzymy zażalenia
empirycznie czego los daje za mało
dowiedziemy przy codzienności stole
zasiądziemy w swoim gronie
i wśród kaw i papierosów ustalimy nowy sens
aby na skroniach godnie laurowy wieniec nieść
ładu na składzie rzeczywistości może wystarczy
enigmatycznie czoło swe zmarszczy
ktoś kto nie wie czy i ile może dla kogoś znaczyć.
Wystarczy wszakże wiedzieć
tyle tylko trzeba
odnajdziesz oczywiste odpowiedzi
reguła rozumienia rozbrzmiewa
eureka, eureka eureka
ktoś kocha krzyk kamienia ?
Świat pozornie bywa prosty
rady ma na wszystko dla gromady
odcienie codzienności są jak mosty
do drogi ku szczęściu od pogardy
ad astra per aspera niech to jasna cholera!
Czyściec za raj
zmęczony anioł przez oliwny gaj
wędruje dokąd nie wie sam
ale anielską przecież cierpliwość ma
rozpytuje tu i tam
tylko ludzką rzeczą jest błądzenie?
echo liche z siebie wydaje brzęczenie
ktoś swe odpowiedzi rzuca na wiatr.
Przez od klucza dziurkę
intrygującą prawdy cząstkę
ą , ę jak bułkę przez bibułkę
tylko dotyka ostatniej szarej komórki końcem
erotycznej przygody początek
kłosy miłości ,mak, chaber , rumianek na wianek.
Symbole
otulone
bawelną jak pąkiem tajemnicy
ogrody snów
tam pod drzewem w cieniu samotności ktoś znów
agapo odmienia przez przypadki,czasy ,osoby jak z nut.
[ 23-25.02.2025 ]