niedziela, 29 października 2023

Gdy świat moknie

Gdy świat moknie 


Znowu przeglądam towarzyskie ogłoszenia
które są jak zaproszenia
do bezdroży losu i przeznaczenia
za kolorowe witraże 
niedoprecyzowanych marzeń
bez obietnic na spełniania
więc nie drżę, nie płonę z podniecenia
ale serca w kamień nie zamieniam
ten, żonaty - mężaty, tamten ma partnera
zatem co tu robią, o żesz jasna cholera
ten chce tylko bottom
i ciągle ulegać swym upadkom i wzlotom
tamten tylko top
żeby dominować jak od cepa oderwany chłop 
inny nie pała zaś żadną ochotą
nie skusisz go czułością ani pieszczotą 
choć nie nazywa wad cnotą
i nie spuszcza na drzewo z obraźliwym spadaj cioto,
ktoś inny przedyskutować chce to
czy bezpieczny sex jest ważną kwestią 
a ja się w tym wszystkim czuję
jak w składzie porcelany słoń
ulubiony typ urody lajkuję
tu mnie uśmiech ujmie, tu piękna dłoń 
tam czyjeś usta
czysta pokusa
w policzkach czyjeś urocze dołki,
oczy gorące jak czekolada i migdał,
zielone jak szczęście albo jak chabry czy fiołki
które piękniejsze? A kto by to rozstrzygał,
albo krajobraz zapiera dech,
jak bliżej nieokreślony wdzięk,
jak najdziwniejszy albo najpiękniejszy sen, 
więc jestem jak na wycieczce
w egzotycznym ale obcym mieście 
a każda fotografia jak bilbord reklamowy
kusi : chodź do mnie , będziesz zadowolony,
albo ostrzega subtelnie lub wymownie,
że to nie moja bajka, nie chodzi o to, że noszę spodnie,
zaś moje zdjęcia jak bilety wizytowe
by dowyglądać, czego nie dopowiem.
Z wycieczek jednak w swoje strony się wraca,
ja tu chwilę zostanę jakbym był na wczasach
bo tak sobie myślę
gdy świat moknie, gdy spadają liście
że może prawdą jest do trzech razy sztuka
i jeszcze raz drugi się uda,
ja obserwuję lecz nie szukam
daję szczęściu szansę niech mnie znajdzie, zastuka...


[ 24-29. 10.2023 ]

sobota, 28 października 2023

Przypadek

 Przypadek 




Zobaczyłem cię po drugiej stronie ulicy,
zatrzymałeś się przy stylowej kamienicy,
gdzie kiedyś tak pięknie byliśmy sobie bliscy
jakby sen najlepszy nam się ziścił.
Zawołałem do ciebie byś na mnie poczekał
a jeśli znów w drodze do mnie jesteś byś nie zwlekał,
ale przez hałas do okoła mnie nie słyszysz
i chyba w ogóle mnie nie widzisz,
co z tego, że jak mego spełnienia gwiazda błyszczysz,
tylko czy ty we mnie jeszcze szukasz
swojego białego kruka?
a ja z obawą, że mi zginiesz łapię zawiechę
na chwilę i co zamierzam sam nie wiem 
bo z drugiej strony - umiem już żyć bez ciebie ,
bo jednak nie dałeś znać, że tu będziesz
więc to tylko przypadek który się nie liczy,
że zobaczyłem cię po drugiej stronie ulicy.




[ 23-28.10.2023 ]

środa, 25 października 2023

Jestem sobie pesymistą

Jestem sobie pesymistą 



Gdy deszczowe dni zbyt szybko płynną
podkarmione rozpieszczalną aspiryną 
nad pewnych w mym życiu zjawisk przyczyną
myślę sobie z roztargnioną miną
że to wszystko chyba przez to
że jestem raczej pesymistą
a nikt takiego na dłużej nie polubi
i chętnie wszelkie drogi zgubi
a jako atrakcja, odmiana
przypadek w czyichś planach
szybko się znudzi,
no bo z czym do ludzi?!

[ 20.10.2023 ]

wtorek, 24 października 2023

Jagienko!

Jagienko!



Nad grobowa deską stoję
ani życia ani śmierci się nie boję,
że śmierć zgasi, życie dokopie
już to ogarnięte we mnie, pogodzone,
tylko tego, że kiedyś
nie siądziemy razem przy stole
o niczym ci nie odpowiem 
spojrzenia nie rozpogodzę
gdy smutek weźmie pod rękę troskę
i na kwintę spuścisz nosek
do łez się nie zaśmieję 
ni w powszedni dzień czy niedzielę
zostaną jakieś książki, płyty,
do mankietów węgierskie spinki
listy, notatki, fotografie
z którymi tu i teraz rozstać się nie potrafię
i czasem strach mnie dławi
że cię tu samą z tym zostawię,
i tylko ze wspomnieniami 
których mam nadzieję
moje odejście nie splami
i za to już teraz cię przepraszam 
a pomyśl, że ja tam chyba będę bardziej sam...



[ 09.07.2023 ]

sobota, 14 października 2023

Nie szukam już

Nie szukam już 



Nie szukam już 
ale jestem tu
więc może mnie znajdziesz
i skradniesz
niepodobnego
do kogokolwiek innego 
w tym korcu maku
jak ziarenko piachu
na pustyni bez obaw i strachu
I niech ja wiem, że to ty
który odwiedzasz anonimowo moje sny.
Nie czekam też
jak jutrzenka na trąbkę poranka
ani jak pustynia na deszcz
jak zakochana kobieta na kochanka
możesz więc przyjść
z uśmiechem potocznych szczęść
z jakiegoś daleka
poprzez czas co ciągle ucieka
układać ze mną życie
przez oka mgnienia chwilkę 

 [ 05-14.10.2023 ]

To treno

To treno



Świt jeszcze nam nie zbudził dnia,
z nocą pasaż gra
na cztery wiatry, milon gwiazd,
księżyca srebrny blask...
z czułością patrzę na twój sen
i tak to wzrusza mnie
gdzieś obok świat gra w dobro - zło
nas nie dotyczy to.
Nocne wyznania naszych dusz,
pojedynek ust,
splątanych ciał namiętny szał
to właśnie czas nam dał.
Pali żarem tak jak drewno
kominkowych szczap
rozkosz po samo dno
i aż po świata dach
Pali strachem wiem na pewno
popiół przeczuć złych
że powiesz muszę iść
gdy dzień nam zbudzi świt.
I nim to się całkiem stanie
zrobię ci śniadanie
i kawę też dostaniesz
nim odejść będziesz chciał
Jeden gest cię nie przekona
lecz nie chcesz wziąć w ramiona
bo nowa woła cię przygoda
już tak mi ciebie brak.
Pali żarem łza co toczy
po policzku sól
bo już nie łączy nas
nawet rozstania  ból.


[ 11-14.10.2023 ]

czwartek, 5 października 2023

Sen ze złotej plaży

Sen ze złotej plaży 



Złota plaża
sen który się powtarza
ktoś kto się nie zdarza
w nim się pojawia
w stroju Adama
pozdrawia
intencje wyjawia
a ja tu sam
jak pustelnik albo klaun
nie licząc mewy śmieszki 
w kostiumie wiatru koleżki
ja znam hasło a on odzew 
z oddali nam wtóruje falujące zboże
Przemawiamy
warg swoich dotykając wargami
z Pieśni nad pieśniami
wersami
on tak zacnie ramionami
zagarnia,oplata, przytula 
do futra
i całuje język wsuwając w usta
ostrożnie
potem mocniej
zachłannie
jakby na zapas przynajmniej
niedosytem coraz bardziej pragnie
oczy mruży lecz nie zamyka
Dłonią uda zmysłowo dotyka
drugą czule błądzi
gdzie słońce nie dochodzi 
swego węża z moim spotyka
żołądź do żołądzi przytyka
cień naszej rozkoszy
na piasek się położył
naszych ciał splecionych arabeskę odtworzył.
Jak przypływ i odpływ jest we mnie
ciepłym promieniem
nim mnie obficie zaleje strumieniem
umieram zdwojonym uniesieniem
jeszcze ust swoich pożarem gasi moich warg pożar
lekko kołysze nas w rytm westchnień morza.
Ale w życiu raczej się nie spotkamy
choć byśmy mieli takie plany
bo ja przynoszę pecha
a kto by tego chciał dla takiego jak ty człowieka.


[ 03-05.10.2023 ]