niedziela, 25 kwietnia 2021

ZŁAPAŁEM POCIĄG JESTEM W DRODZE

 ZŁAPAŁEM POCIĄG JESTEM W DRODZE


Od jakiegoś czasu świadomość niemiłą mam,
że dość nieoczekiwanie na mojej życiowej trasie
ktoś wysiada , ktoś się dosiada realizując odgórnie narzucony podróży plan.
bo pojawiają się nigdzie nieoznaczone przystanki i stacje.
Zaskakują mnie one 
wystawionym nagle peronem
między myślą a słowem,
pomiędzy jednym a drugim oddechem
albo się pojawiają pomiędzy nieodwzajemnionym uśmiechem
lub zagapionym zapatrzeniem
pomiędzy ust dotykinięciem  brzegu pucharu
a poczuciem rozkoszy smaku kropli nektaru
po jego drugiej stronie
a ty mi dziś piszesz słowa w podobnym tonie
że twój pociąg dojeżdża do końcowej stacji
gdzie zakończy swój kolejowy żywot bez prawa do reklamacji
i, że ty też
będziesz wraz z nim kończyć swój życiowy bieg.
A we mnie wzbiera potokiem takich myśli treść :
Proszę, tylko nie wsiadaj do  te-że- ve,
wybierz pociąg osobowy, który bije
rekordy nieśpieszności względem długości trasy
i można dokładnie obejrzeć wszystkie łąki,pola,jeziora, lasy
dopóki słońce nie schowa się za nieboskłonem,
jak ten pomiędzy Katowicami i Ustroniem
co czasem irytuje kiedy już by się chciało
być tam , gdzie się być zamierzało,
bo krok pociągu podniecona  wyobraźnia wyprzedza
i rozmarzony do szyb przybrudzonych okien klejony wzrok  
ale niekiedy ma to swój urok 
jako element cudownie trwającej przygody w  podróży 
do ósmej strony świata 
w której trzy, czternaście  stukotem kół to usypia to budzi,
o czym się chętnie i barwnie przy winie opowiada.
Zatem raz jeszcze proszę cię,
nie wsiadaj do te-że-ve,
pod semaforem w  szczerym polu
chwil kilka przetrzymać się pozwól
nich cię nie dopada tor co wiedzie zbyt szybko na drugi brzeg,
nie rezerwuj sobie miejsca na brzegu rzeki wspomnień
żyj i pisz gorące historie całkiem jeszcze nowe
że jesteśmy poniekąd dla śmierci urodzeni ty się jeszcze z tego śmiej.
[ 25-04-2021 ]







sobota, 17 kwietnia 2021

Z WDZIĘCZNOŚCI

Z WDZIĘCZNOŚCI


Egejskiego morza fal łagodne kołysanie, cokolwiek się stanie,
Wpada chabrowe niebo w lazurową toń
Chcę osiągnąć przeznaczony cel i by podróży jeszcze nie nastąpił kres.
Harfom wiatrów nie brakuje tchu
Aby pieśni grać pod myśli wtór.
Rwać bym chciał podwodne kwiat najpiękniejszych snów, lecz czy ma to sens?
I odnaleźć w morzu namiętności 
Smak prawdziwy każdej darowanej chwili i nadziei pomocną dłoń
Trzymając się ufnie skrawka swoich chmur,
Okazywać zawsze za otrzymane dobro choć trochę wdzięczności.

[ 17.04.2021 ]

ZBYT SMUTNO I ŹLE

ZBYT SMUTNO I ŹLE


Kiedy ktoś  zabrał z duszy radość
Agrafkami spinać strzępy serca przyszło, masz dość
I blasku słońca  z oczu ubyło 
Mało jakby tego było
Ostatnia nadzieja
Szeptem mówi do widzenia.
Odechciewa się pragnień
Marzenia odfruwają na stos przedawnień
Iść przed siebie mimo to tak bardzo się chce
A stojąc w miejscu cieszyć się trzeba, że nie brnie się wstecz
Kiedy ktoś zabrał z duszy radość.

[ 16.04.2021 ]

środa, 14 kwietnia 2021

ZAMIEŃ CHOĆBY ZE TRZY SŁOWA

ZAMIEŃ CHOĆBY ZE TRZY SŁOWA


Zwyczajnie całkiem zrobiłeś gest 
jakbyś chciał - miał jeszcze  raz mnie obiąć - przytulić
więc jak to z nami między nami jest?
Trzymam fason nie próbuję się  czy cię - rozczulić.
Zatrzymałeś się w ćwierć kroku,
w pół zamiarze niczym napotkawszy barierę
nie do przekroczenia a nie jak myślałem, że mnie
wycofałeś się i zniknąłeś jak cień w nocnym mroku.
Ja to zauważyłem stety czy  nie - różnie o tym myślę
a teraz odbieram wiadomości na które nie czekam
z łapczywą a zachłanną nadzieją, że wśród nich 
wreszcie coś od ciebie znajdę nim coś sobie przyśnię
i się tym owinę jak zawstydzenie figowym liściem.
Porozmawiaj ze mną zwyczajnie , po co  zwlekać,
nie ma sensu tak siebie niepewnością szachować.
Wcale nie musimy się odrazu całować.
Zamień choćby ze trzy słowa 
może nie będziesz tego żałować
i nie rozboli cię od tego głowa.
Nie oczekuję, że wyruszysz
w podróż do kraju "poza tobą nie widzę świata"
ale przysiądziemy tu na chwilkę gdzie czas się niedłuży,
gdzie się nie można zgubić i nie potrzebna żadna mapa.
Przecież zabiera mnie czas
w nieistnienie każdej nocy i każdego dnia.
Jest mnie coraz mniej codziennie
niezmiennie...
 Niepostrzeżenie...
 
[ 12-14.04.2021 ]

sobota, 10 kwietnia 2021

ZWRACAM SIĘ Z PROŚBĄ

 ZWRACAM SIĘ Z PROŚBĄ


Stopniały wielkanocne śniegi, obudziły się zawilce
Przeszyj mnie dotyku swego dreszczem,
rozzłociły  z dnia na dzień bujnym kwieciem forsycje 
Rozcałuj jakbyś był ciepłym i rześkim powietrzem,
z wiatrem się rozgadały roztrząsając jakieś tajemnice
Oraz mnie sobą jak najczulszą pieszczotą otul
niesłychane, zapomniane, przypomniane, zamaszyście,
Śmiechem zabezpiecz jak plastrem na ból
pachnie już wkoło wiosną przaśnie, soczyście
Bądźże ze mną jak ja chcę być z tobą,
mgły się snują romantycznie, nastrojowo przeźroczyście
Albo mi powiedz, że idę złą drogą.
gnieżdżą się ptaki wiosenne wszystkie
Zabierz wówczas swój dotyk z mego ramienia
nawołują partnerów śpiewnie subtelnie albo jak wrony szkaradny krzykiem
niech mnie już złudzeniem nie ogrzewa,
a echo wiatrem niesione ten gwar powiela
zetrzyj z tej drogi ślady nadziei która do mnie szła
kropla deszczu na mą dłoń spadła jak łza.

[ 09,10,11.04.2021 ]