ZŁAPAŁEM POCIĄG JESTEM W DRODZE
Od jakiegoś czasu świadomość niemiłą mam,
że dość nieoczekiwanie na mojej życiowej trasie
ktoś wysiada , ktoś się dosiada realizując odgórnie narzucony podróży plan.
bo pojawiają się nigdzie nieoznaczone przystanki i stacje.
Zaskakują mnie one
wystawionym nagle peronem
między myślą a słowem,
pomiędzy jednym a drugim oddechem
albo się pojawiają pomiędzy nieodwzajemnionym uśmiechem
lub zagapionym zapatrzeniem
pomiędzy ust dotykinięciem brzegu pucharu
a poczuciem rozkoszy smaku kropli nektaru
po jego drugiej stronie
a ty mi dziś piszesz słowa w podobnym tonie
że twój pociąg dojeżdża do końcowej stacji
gdzie zakończy swój kolejowy żywot bez prawa do reklamacji
i, że ty też
będziesz wraz z nim kończyć swój życiowy bieg.
A we mnie wzbiera potokiem takich myśli treść :
Proszę, tylko nie wsiadaj do te-że- ve,
wybierz pociąg osobowy, który bije
rekordy nieśpieszności względem długości trasy
i można dokładnie obejrzeć wszystkie łąki,pola,jeziora, lasy
dopóki słońce nie schowa się za nieboskłonem,
jak ten pomiędzy Katowicami i Ustroniem
co czasem irytuje kiedy już by się chciało
być tam , gdzie się być zamierzało,
bo krok pociągu podniecona wyobraźnia wyprzedza
i rozmarzony do szyb przybrudzonych okien klejony wzrok
ale niekiedy ma to swój urok
jako element cudownie trwającej przygody w podróży
do ósmej strony świata
w której trzy, czternaście stukotem kół to usypia to budzi,
o czym się chętnie i barwnie przy winie opowiada.
Zatem raz jeszcze proszę cię,
nie wsiadaj do te-że-ve,
pod semaforem w szczerym polu
chwil kilka przetrzymać się pozwól
nich cię nie dopada tor co wiedzie zbyt szybko na drugi brzeg,
nie rezerwuj sobie miejsca na brzegu rzeki wspomnień
żyj i pisz gorące historie całkiem jeszcze nowe
że jesteśmy poniekąd dla śmierci urodzeni ty się jeszcze z tego śmiej.
[ 25-04-2021 ]