Sztuka?
Oglądałem w galerii sławne obrazy
wystawione ku czci czy z innej okazji
ale nie wiedziałem co który znaczy
bo to ogólnie , w zasadzie bohomazy,
no tak malować to każdy przecież potrafi...
i wmówić geniusz bezczelnej abstrakcji.
A jednak tylu ludzi się w nie gapi i gapi
oczu nie mogąc oderwać, wymieniając się uwagami
a przecież nie każdy widz to zwykły snob
który nie znając się na rzeczy ani w ząb,
udając bez trudu wyrafinowany smak
i wyrobiony estetyki gust, absolutnie jest na tak
I ja też jak zahipnotyzowany totalną brzydotą
już nie próbując nawet dociekać co to
w konfrontacji z rozkrzyczaną modą
nie mam szans, (może jestem idiotą?)
nad zjawiska tego fenomenem ubolewam
i białą flagą nieśmiało powiewam.
Być może ktoś gdzieś kiedyś
w sobie iskrę bożą widząc w nią wierząc
(albo ktoś komuś ją wmówił dla hecy)
na poddaszu lichym siedząc
mając już dosyć klepania biedy
bądź dla żartu około artystycznego
niewinnej podpitej lekko krotochwili
bo się koledzy założyli
popełnił swe niecne bluźnierstwo
wszelkich dotąd istniejących kanonów przeciwieństwo.
Potem zaś wmawiał kolejnym marszandom,
bo chciał by sypnęli w końcu jakąś kasą,
( forsa ma znaczenie w każdych czasach ),
że oto stał się nowego stylu awangardą
a marszandzi tę retorykę podchwycili
by z nich inni nigdy nie szydzili ,
że tak się naiwnie pomylili
innym też to na wypadek wszelki wmówili,
ktoś przyłożył stempel arcydzieła
i przylgnęła na stałe ,,licencia artistica"
kto nie widzi , nie rozumie,
ten zwyczajny nieuk ,dureń
który się na tym nie zna
jego protest bytu racji nie ma
A jeżeli to jest sztuka
i trzeba do jej zrozumienia klucza
po prostu poszukać?
owszem jest to niekiedy pokusa.
[ 20-25.kwie. 2026 ]