sobota, 29 czerwca 2024

Nudziarz

 Nudziarz


Jestem nudziarz
ale mnie zauważ
może mnie takiego szukasz
po niewłaściwej stronie lustra
gdzie szklanka od połowy jest pusta.

Kiedy kij w bilę stuknie
wtedy bila sunie
po zielonym suknie
jak ślepa komenda
jak spełnienie i podnieta.

Nie oceniaj pochopnie pobieżnie
sam mnie poznaj koniecznie 
nie czytaj komentarzy
to niewiele znaczy
jak kto na mnie patrzy.

Brak pewności
odpowiadasz z uprzejmości
znów się nie spotkamy bo masz gości
ale czekasz na więcej
żeby prędzej , goręcej...

Nie zapadaj w milczenie
wszystko trzeba sobie powiedzieć 
nawet to co zaboli
co zabije powoli jakby mimo woli
najlepsze o sobie nasze pierwsze wrażenie.

Jestem nudziarz
ale mnie zauważ
może znajdziesz we mnie łobuza 
którego dla siebie szukasz
w coraz to innych lustrach.


[ 13/14.05.2023/28.06.2024 ]

piątek, 28 czerwca 2024

Michał

 Michał


Gdy tak zaglądamy sobie w profile 
marzę że zechcesz spotkać się ze mną
choćby na jedną krótką realną chwilę 
nim się nadzieje okażą anty przepowiednią,
zanim pożądania wywietrzeją , zbledną 
nim się fantazje z wyobraźnią w nicość zetrą
pragnę tobie oddać duszę całą,
oddać słowa, myśli , drżące ciało 
ciebie posiąść aby nie bolało
pieszczotą delikatną, doskonałą
choć stanowczą, może nazbyt śmiałą...

Z konieczności między nami
ciszę rozpościeram
bo praca presję wywiera,
na chwil kilka od teraz
nad makami i chabrami 
splecionymi z rumiankami
nad zbożami i łąkami
nad las za którym morze 
cicho szumi, że wszystko być może 
i chociaż los potrafi być wybitnym artystą
to ja nie chcę żeby aż tak wszystko 
bo w tym początek jest i koniec
na początek owszem zgoda
lecz na koniec jeszcze nie pora
póki w porcie nierozpakowane łodzie
pełne czasu wspólnych chwil
czekają aż ich zechcesz i ty.

Lecz zanim się stanie cokolwiek
wpada między nas twoja wielka sprawa
już się kręci kołowrotek 
,,jutro kierunek Warszawa".
więc cię pozdrawiam 
ja tym czasem poszukam na bukiet stokrotek.

A może odwołają ci tę Warszawę
i znajdziesz czas na spotkanie?


[28.06.2024]

poniedziałek, 24 czerwca 2024

Tak się dzień kończy...

 Tak się dzień kończy...


Nim z kołyski nocy nad odchodzącego dnia grobem 
wyskoczy spóźniony przechodzień
i ciało stanie się odgłosem , krokiem
wszystko się zdarzyć może 
bo każdy jest tego co jego prorokiem,
A spełnienia spowijane mrokiem
czekają na swój moment za rogiem.
Widziałem nad drżącą liną horyzontu
zawieszone złote słońce do odlotu
jeszcze nie całkiem gotowe 
choć przed nim drogi stare i nowe,
prowincjonalne i wszechświatowe.
A dziś to słońce zobaczyło ciebie
i natychmiast wie nad wszystko w niebie,
że pragnie spojrzeć w twoje oczy,
gorący promyk wpleść w twoje włosy
by cię nie zgubić gdy zechce zachodzić.
Więc tak się ten dzień kończy,
za rozpachnione lipy w złotej łodzi
odpływa, odchodzi gdzie młode brzozy
tam w cieniu swoją głowę do snu poloży.


[ 24.06.2024 ]

niedziela, 23 czerwca 2024

Chcesz mieć

 Chcesz mieć


Moją nagośc chcesz mieć w kadrze,
chcesz okiem obiektywu tam zajrzeć
gdzie skrywa się tajemnica majtek
choć to nie paproci przecież kwiatek
ale nie chcę się tym dzielić z tobą 
jakby ze światem choć nazwiesz to cnotą
cokolwiek fałszywą i udawaną
nie umiem polemizować z argumentacja taką,
Wiem, że ja się chętnie obnażę
pełnej intymności obrazem
gdy zbuduję z kimś obustronna relację
gdy się na ze śniadaniem kolację
z tym kimś zdecyduję
a póki co innej opcji nie przewiduję.
Czasu ani losu nie umiem oszukać,
może już nigdy nie uda mi się ta sztuka
nie znajdę drzwi w które warto zastukać
za którymi znajdę mojego ciebie
a ty we mnie poznasz swoje przeznaczenie
czy postanowienie swe zmienię? Nie wiem.


[ 22.06.2024 ]

sobota, 22 czerwca 2024

Trefl, pik, karo, kier

Trefl, pik, karo, kier



Król trefl
mój pech
nierozłączny jak cień.
Kolejny ranek z cyklu pospałbym jeszcze...
ale już nic z tego nie będzie, 
dzień się na dobre żwawo przędzie,
kawą pachnie powietrze i przestrzeń,
w której przeglądam myśli o seksie, 
w katalogu przygód i szczęść
zapowiedzi, tysiące zdjęć 
i każde się chwali 
jak wiele potrafi
ale nie chce mnie chcieć.

Król pik
gdzieś znikł
czort z nim.
Nim nastanie wysokie południe
moją samotność tłumem zaludnię
samymi przypadkami 
całkiem nie z mojej bajki
i nikt nie rozpali 
choćby z oddali
moich zmysłów latarni,
może w dalekiej Jastarni
król pik dobrze się bawi,
albo na plaży w Juracie
bezwstydnie zdejmuje gacie.

Król karo
szepcze ti amo 
wyglądasz za staro.
To wszystko być może 
gdy zachodu zorze 
że ze mnie nie gołąb nie orzeł
przy drodze faluje mizerne złote zboże
za lasem szmaragdowe tonie kołysze morze
nim mnie sen zaprosi w moje własne łoże 
obraz przemówi zwyczajnie ludzkim głosem
że gdy go oglądam to jemu tak zmysłowo dobrze
i jeszcze swą nagość odsłoni w tęczowym kolorze.

Król kier
ma wdzięk
i jakiś cel.
Ale niezmiennie sam nie wie czego chce 
lamp czerwonych czy blasku świec 
gdzie się jawa zaczyna gdzie kończy sen
czy tu cierpliwie poczekać czy gdzieś tam biec
stawać raz po raz na barykadzie i z honorem lec
czy zaszyć się w bezpieczny kąt gdzie ciepły piec
czy z nadzieją sobie wmawiać, że tak ma być
czy rozpaczać że tak się jednak nie da żyć
dwie ścieżki czasu dwie ścieżki losu
i ustalić czy mieć czy być nie sposób.


Dwa walety
wśród dam znajdują podniety
dwie damy
towarzystwo własne bawi
joker wyszedłszy z talii
wszystko na jedną kartę stawia z waletami.
A tym czasem
as za asem
wygraża koślawym palcem
i się czuję obco i w nie swojej bajce.



[ 21.06.2024 ]

piątek, 21 czerwca 2024

Żarna czasu

Żarna czasu 



Żarna czasu mielą czas
klepsydra przesypuje piach
kosmiczny kurz wiruje wokół gwiazd
tylko wiąż brakuje siebie nam.

Nie wychodzisz mi we wróżbach,
w których chyba źle cię szukam
a w moich zmysłowych snach
nie zostaje po tobie choćby ślad.

EKG wykazuje nadmiar samotności,
gdzieś mi giniesz na wykresach bezsenności
i nie mogę ci przekazać takiej prostej wiadomości,
naruszając nieco politykę prywatności,
że tu wciąż na ciebie czekam
na wymarzonego mojego człowieka
a bezwględny czas przecieka, ucieka
żeby być od wszystkiego z daleka.

Żarna czasu mielą czas
klepsydra przesypuje piach
kosmiczny kurz wiruje wokół gwiazd
tylko wiąż brakuje siebie nam.

Nie pojawiasz się na bezdrożach,
milczą o tobie przesłanki w horoskopach,
nie wiem w czyje sny los cię wplątał 
i jak długo będzesz się w nich błąkał.

Wiatry o tobie szepczą w topolach
moje myśli o tobie drża na skrzydłach ptaków w przelotach
wrony kraczą o bezpodstawnych tęsknotach
a bank śle mail o wysokich procentowych stopach.

Innego pożądasz kogoś
kto cię ignorancją obejmuje srogo
i żadne zaklęcia nie pomogą
on cię nie zaprosi by wspólną drogą
w dnie i noce iść i ufać warg czułych słowom 
by szczęście powierzać ciał nagich splotom
i zuchwałym marzeniom co się trzy po trzy plotą
nijak się wasze drogi spotkać ze sobą nie mogą.


Coś tam w diagramie życia zmieniasz
kolorujesz codzienności pejzaż 
ale nie masz co liczyć na okoliczności rewanż
póki ostatniej nadziei nie wystawiasz na sprzedaż.

Nie wyśpiewam cię miłosnymi piosenkami
nie ma ciebie w nich pomiędzy wersami 
nie ma ciebie w nich pomiędzy dźwiękami
błądzisz gdzieś między snami i marzeniami.

Żarna czasu mielą czas
klepsydra przesypuje piach
kosmiczny kurz wiruje wokół gwiazd
tylko wiąż brakuje siebie nam.

[ 17.06.2024 ]

piątek, 14 czerwca 2024

Jak nawiedzony dom

 Jak nawiedzony dom 


Niech cię rozbawia aria ze śmiechem 
gdy twój własny śmiech jest twego śmiechu echem,
gdy czujesz się swego cienia cieniem,
nie stawaj się w ponurej masce człowiekiem.
Bo uśmiech twój będzie przyjaznym brzegiem
i mostem pomiędzy chcę a czego nie wiem.


[ 05.06.2024]

czwartek, 13 czerwca 2024

Śmiej się częściej

 Śmiej się częściej 



Śmiej się częściej
w dzień słoneczny
powszedni i świąteczny,
śmiej serdecznie
na szczęście 
koniecznie.
I kiedy niebem 
suną chmury na deszcze,
kiedy burza zawisa nad drzewem,
gdy jej gromy
rozbijają lustro wody
piorunem złotym.
Śmiej się częściej.
świat obdaruj tym szczęściem
nostalgicznie,
spontanicznie,
bo po co cynicznie
patologicznie.

[05.06.2024]




Wieczorna impresja

 Wieczorna impresja


Od zgiełku całego świata z dala
przychodzisz tutaj gdy wieczór na łąkach osiada
i słuchasz jak na świerszczy granie cisza opada
jak trawy źdźbło z kwiatem na dobranoc gada,
jak wiatr delikatnie drzewa do snu kołysze,
nim się noc na niebie gwiazdami rozpisze
nim księżyc znad zatoki wyjdzie, papierosa zapalasz,
otulasz się blaskiem zachodu słońca i do siebie wracasz.

[13.06.2024]

poniedziałek, 10 czerwca 2024

A kiedy ufnie...

 A kiedy ufnie...


A kiedy ufnie myślimy że to już 
ostatniej wojny opada ostatni kurz
że już nigdy nie będzie trzeba się bać
i można spokojnie po sam świt spać
wybucha nagle nowa 
do okrucieństw wszelkich zdolna i gotowa
nawet jeśli ona nie dotyczy nas
lecz przez nią smutne masz oczy i twarz.
Nie wiem jak ciebie przekonam
żebyś chciał mnie wziąć w ramiona
byś zagarnął bez reszty całego
byś mówił do mnie kochanie a nie kolego
Czy wierzyć, że będzie coś z tego
kiedy widzę jak moje zdjęcia oglądasz 
czy do twojej wyobraźni pasuje ten kolaż
czy z pamięci wyrzucisz ramę i obraz.
Chcesz się ze mną całować 
prosisz zasłoń okna, zgaś światło 
będzie romantycznie, a może tylko łatwo
wstępną nieśmiałość pokonać.
Strzeliła burza z pochmurnego nieba
szepnę ci czule, nie bój się, nie trzeba
w pocałunku siła i nadzieja niezłomna 
że byle drobiazg nas nie pokona.
Nie zamykaj swych przepięknych oczu
to nie jest konieczne byś mocniej poczuł
chyba że tak musisz albo lubisz
tylko mi nie mów kogo pod powiekami tulisz
jeżeli przypadkiem akurat nie mnie
jeżeli akurat przypadkiem nie mnie.



[ 07-10.06.2024 ]

czwartek, 6 czerwca 2024

Dzień dobry kochanie

 Dzień dobry kochanie


Dzień dobry kochanie 
słodkie buziaki mam dla ciebie na śniadanie, 
dziś nad ranem, bardzo wcześnie, 
że słyszałem to we śnie, 
padał deszcz, bardzo dobrze bo potrzeba 
takiej właśnie łaski z nieba
bo sucha ziemia trawom na ucho
spierzchniętymi ustami skarży się, że sucho.
No ale mało , rzec można symbolicznie
pokropiło, powtórka powinna nastąpić koniecznie.
A jak pokazują w telewizji gwałtowne powodzie        to nie mieści się to w mojej siwej głowie 
a strach ogarnia i wyobraźnię w jasyr bierze,
że się przed tym człowiek nie ustrzeże.
Bać się strach
żywioły nie dają szans.
Teraz o poranku powoli 
słońce zza chmur się gramoli 
niebo się staje znowu błękitne
i bez czarny jak szalony już kwitnie.
A ja kawę robię,
trochę żal, że tylko sobie
bo przecież ty
rozwiałeś się jak sny,
aromat pobudza zmysły, 
a te zmysły chcą pieszczot, pocałunków, 
czułych dotyków, żeby z wprawy nie wyszły
szeptów z ust twoich podarunków 
wśród uśmiechów i przytuleń w ramionach,
a z tego marzenia wyrywają mnie zza okna słyszane wrony skrzeczenia,
co brzmią jak groźby i ostrzeżenia,
ot rzeczywistość tak skrzeczy i realia, 
że do pracy już czas się ogarniać.

[ 06.06.2024 ]

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Ostatni rozdział

 Ostatni rozdział 


Ostatni rozdział powieści, kilka książki kart
Synteza zdarzeń, spinający całość żart
Kochanków portret, sprzed bardzo wielu lat
Amora nie tak całkiem ślepy traf
Riposty cięte ponad kodeksem praw
Wielka namiętność pośród kłamstw i prawd
Intymności sacrum lecz w tle czerwień lamp
Liść figowy jak ironia z piętnem skarg
Dotyk czułości w podnieceniu pocałunków warg 
Emigracja, cicha śmierć, cały Oskar Wilde.

[ 02-03.06.2024 ]

sobota, 1 czerwca 2024

A tym czasem na razie

 A tym czasem na razie


A tym czasem na razie 
na bazie
wniosków
z dotychczasowych 
błędów, upadków,
i rozczarowań życiowych
myśl ci zaświtała taka,
że fajnie byłoby mieć wielbiciela jak brata 
żeby w oczy śmiać się z nim i płakać,
żeby on ciebie jak latarni światło rybaka
prowadził bezpiecznie przez pułapki świata
będzie dla siebie jasnościami w szarych tłach
słoneczną stroną życia gdy słońca brak
wody zdrojem gdy pustyni piach odbiera smak
wszystkim czym nie był dla nikogo nikt
gdy się spotkacie by dzielić sny po kres dni.
A tym czasem zbyt prędko gaśnie rozbłysk
którego iskrą był najwspanialszy pomysł
i między marzenia przyjdzie to odłożyć 
nim odnajdziesz formułę by dzieląc mnożyć.





[ 31.05.2024 ]

Zobacz więcej

 Zobacz więcej 


Zobacz więcej 
czy za drogi kolejnym zakrętem
twoje szczęście 
nie czeka z uśmiechem
Zobacz więcej
tylko jedno kliknięcie 
wystarczy 
i zobaczysz
kolejny milion atrakcji
i w jasnej barw tonacji 
zaprezentuje ci się świat
wirtualny, nieważnych spraw.,
kolejny abstrakcyjny miraż
łatwo na własność otrzymasz
uwagę swą na nim skupisz
bo to będzie prawie to co lubisz.

[ 31.05.2024 ]