Ostatni tego roku lipcowy ranek
Wstał ostatni tego roku
dzień lipcowy
nie słoneczny lecz deszczowy
słońce jakoś nie chce zrobić tego kroku
i pokazać się choć na moment pośrod chmur.
Robię kawę, sprawdzam maile, stare wiersze
i nigdzie się nie śpieszę
w przeciwieństwie do ptaków które tworzą klucz.
Kawa zmieszana z aksamitną czekoladą,
więc jej fusy do wróżenia się nie zdadzą,
nie zdradzą co najdziwniejsze sny znaczą,
przeczuć nie wytłumaczą,
kierunkow nie wyznaczą
tylko za domem stare wierzby płaczą
siwe wrony ile w piersiach tchu w przelocie kraczą.
Tak chcąc nie chcąc nowy dzień się zaczął.
[ 31.07.2022 ]