A dalej tylko wiatr
Spotkamy się w nie wyznaczonym miejscu o nie wyznaczonej porze
bo ciągle jest za daleko by sobie w oczy spojrzeć
by w wzajemnych uściskach splatać swoje dłonie
czy w surowe krajobrazy gór nas pasja poznawcza
zawsze wszędzie wszystko sprawcza
poniesie czy nad rozszumionym morzem
wyzloconym gwiazd odbiciami jak ugory zbożem
pozostawi samym sobie ciekawość
tak zawsze nie gotową na wzajemne niezdecydowanie
na ten niezwykły moment odsamotnione
zbyt długi będzie nasz wieczorek zapoznawczy
zabraknie pretekstów do pytań
i odpowiedzi nie wystarczy
pośród stremowanych chybań, gdybań
oskubałeś już wszystkie płatki z kwiatów pomarańczy
kiedy próbowałeś smaku moich zdań
podawanych z roztropną swobodą na srebrnej tacy,
płomyk świecy się między naszymi cieniami roztańczył
zgęstniał mroźny mrok za oknami
ale jeszcze nikt nie rozpala światła w latarni
nagle się zbyt natrętnie telefon rozdzwonił
gdy moje dłonie zapragnęły dotyku twoich dłoni
Po czym wstajesz i zostawiasz zdawkowe uprzejmości
ubierasz płaszcz wiążesz szalik i odchodzisz
do swojej w mym życiu nieobecności
i już cię nie dosięga mój wzrok
zabrał ciebie wieczoru mrok,
a dalej tylko wiatr
co na morskiej fali zostawia pocałunku ślad.
[11.-22 12.2024 ]