Jakie życie taki bal
Czytam chętnie czyjeś biografie,
schludnie w czasu ramy ujęte faktografie,
na osi czasu zamieszczone zdarzeń fotografie,
w nich doniosłe momenty, czasem skandale
i zarys drogi którą życie pobiegło dalej,
a stąd genezę bierze to zainteresowanie,
że skrawek odbicia cienia swego tam znajdę
mam niekiedy takie przekorne przekonanie
więc wertuję skrupulatnie prowadzone dzienniki,
aby wydobyć przesłanki z własnego życia znane,
albo z pasją cudze barwne pamiętniki
w nich autora przygody przeżywane z sobą na wyścigi
i fantazją podszyte wciągające w swój bieg wspomnienia
wykwity bujne powiedzmy, polotu, natchnienia,
które prosty świat malują obrazami nie do uwierzenia,
aż nabywa się tęsknotę, że mnie tam nie ma,
albo przeglądam się w zwierciadle jak w obawie,
która utwierdza mnie nader brutalnie,
że sam tak jednak nie potrafię,
bo żyję zbyt zwyczajnie i banalnie,
choć z na namiętności marginesem
w życia mego notesie
ale w nim nić fantazji i finezji łatwo rwie się
pospolitość potocznych spraw i rzeczy
na tle niepowtarzalności ulotnej się wdzięczy ,
aż niekiedy mnie to nadmiernie męczy, złości
każda radość, każdy smutek , bóle kości
i bez przekonania wcierany voltaren,
aby poetce wierzyć, że to życie też jest balem.
[ 18.08.2023 ]