Radykalne zamknięcie
Dawno już temu przecież
los nowe okno na świat
otworzył mi na oścież
by ze światem być mocniej za pan brat
bo dopiero teraz wszystko możesz
szepnął wpadający przez to okno przyjaciel wiatr
za szczęściem wpław przez każde morze
i łatwo po najdalszą sięgnąć z gwiazd
odwagi tylko trochę okaż Zbigniewie Piotrze
na świata tle wszak odbija się twoja twarz
twoje porty odwiedzą twoje łodzie
bezpiecznych powrotów gwarancje masz
o każdej dnia czy nocy porze,
dobre duchy po twej stronie trzymają straż,
każda przygoda tu zawsze kończy się dobrze,
złego tu nic ci nie może się stać,
świat zaprasza aby brać
i nie musisz swej duszy w zamian dać,
nie grozi cyrograf za karnety szans,
choć trochę się boisz, zaufaj ten raz
będziesz się z tego serdecznie śmiać.
Dlaczego zatem nagle ten sam los zmylił trop,
przez to moje szczęścia okno wlewać zaczął zło,
swą twarz pijaną w sztok
lansować nachalnie upiorniejszą z roku na rok
wciągając w coraz ciaśniejszy swego szyderstwa krąg,
jasności pozory obracać w coraz mroczniejszy mrok
i dawną perspektywę złotą
zamienił w rynsztokowy wartko rwący potok?
Zamknąłem zatem radykalnie i bez żalu
to na świat podarowane niegdyś okno
zanim mnie los z mojego balu
z hukiem wyrzuci chytrze mrużąc oko.
Bo to wielkie okno nagle stało się wielką tubą
przez którą wpada w mój świat cudze gówno.
[ 27.08.2923 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz