Wczoraj
Zanim dzień
już wczorajszy z kalendarza spadł
coś mi nagle zabrał los, coś dał
a byłem jak swego cienia wątły cień
Czujem się
tak jak w porcelany składzie słoń
gdy do moich ust tuliłem jej małą dłoń
a me spojrzenie w rzęsach jej splątało się.
Kiedy nowy dzień wszedł w moją sień
zostałem sam,
znowuż coś zrobiłem źle
za swoje mam.
W tamten dzień
miłość była prostym drżeniem serc
nasza mogła przecież góry nieść,
tak znów bym chciał do wczoraj wejść.
Czemu odeszła
tylko ona wie
nie pozostał kroków ślad
nawet śladu cień.
Nagle tak
bez ostrzeżeń żadnych tylko ptak
swą o poranku najpiękniejszą pieśń
nucił kiedy opuszczała mnie.
[ 28-30.mar.2026 ]