poniedziałek, 30 marca 2026

Wczoraj

 Wczoraj


Zanim dzień 
już wczorajszy z kalendarza spadł
coś mi nagle zabrał los, coś dał
a byłem jak swego cienia wątły cień
Czujem się 
tak jak w porcelany składzie słoń
gdy do moich ust tuliłem jej małą dłoń
a me spojrzenie w rzęsach jej splątało się.
Kiedy nowy dzień wszedł w moją sień
zostałem sam,
znowuż coś zrobiłem źle 
za swoje mam.
W tamten dzień 
miłość była prostym drżeniem serc
nasza mogła przecież góry nieść,
tak znów bym chciał do wczoraj wejść.
Czemu odeszła
tylko ona wie 
nie pozostał kroków ślad
nawet śladu cień.
Nagle tak
bez ostrzeżeń żadnych tylko ptak
swą o poranku najpiękniejszą pieśń
nucił kiedy opuszczała mnie.

[ 28-30.mar.2026 ]

niedziela, 29 marca 2026

Tradycja

 Tradycja


Tradycja - dygresja
jak malownicza procesja
spisana bądź nie 
aby wszystko było jak trzeba,
aby miło zapamiętać,
żeby trwało jak pamięć
nietknięte przemijaniem.
Ale w tym rzeczy sedno i pewien podstęp,
że wyłom w tradycji na ogół oznacza postęp.

Dygresja , małe a propos,
żeby zrozumiał ktoś coś
w drodze przez codzienny los
przez każdy dzień każdą noc,
że wbrew pozorom nie jest sam
nawet kiedy cień jego własny zwiał
w poczuciu, że straciło sens, kolor i smak
wszystko co było proste prosto i wspak.

Procesja - ludyczne misterium
i poniekąd abstrakcji apogeum
często gwarna, kolorowa, czasem skupiona
czasoprzestrzeń nie do końca oswojona 
ale dystansu i samotności mięknie zbroja 
i jaśnieje w duszy wszystkich pokojach
nie ważne jak długo ten blask da się zachować
ważne że jest teraz, jak tarcza ratunkowa.


[ 27-29.mar.2026 ]

wtorek, 24 marca 2026

Torpedownia

 Torpedownia


W spokojnej tafli wody
malowniczo odbija się ruina 
poniemieckiej torpedowni 
już niczego nie strzeże, nie obroni
i nikomu nie grozi
jeszcze jako pomnik 
pośród fal stoi
coraz mniej dumnie 
ale ciągle intryguje
do fotografii pozuje
i temu co przed świtem oko zbroi
aby złapać w jej objęcia rzucony 
pierwszy słońca promyk
i temu co nocą rozgwieżdżoną 
niekoniecznie przed wybiciem północy
złotą w pełni tarczę księżycową 
wśród jej komnat wędrującą
przyłapać pragnie na uczynku gorącym,
czasem paraduje w perłach  deszczu
albo się przystraja w mgły
jakby śniła swoje najpiękniejsze sny
chociaż poza nią nikt w tym nie widzi sensu,
a kiedy roztańczą  się w jej kamiennym łonie 
zórz polarnych  płomienne orgie
rozbłyska szczęście w jej każdym oknie
i wyrzuca pieśń przemijania prosto w morze
by zginęła na chwil kilka w plażowym piachu.
Chociaż nadgryziona zębami czasu
wysmagana , splądrowana nalotami wiatrów,
na skarpie stanąwszy świtem rozpromienionym
poprzez nagie konary drzew morenowego lasu
podziwiam na nowo urzeczony...
Widok zawsze ten sam a za każdym razem nowy.

[ 17 -23.mar. 2026 ]

niedziela, 22 marca 2026

Kolosy

 Kolosy


Każdy kto kiedyś zew przygody posłyszał
Odnaleźć chciał ślad swojego przeznaczenia 
Ledwo za rogiem świat inny niż zna odkrywać 
Oswoić co nowe, złamać przyzwyczajenia
Stare, kształt zwycięstwa urealnić 
czYnem ponad miarę przeciętności.

[ 21-22.mar.2026 ]

sobota, 14 marca 2026

Wodnik - zwodnik

 Wodnik - zwodnik


Mówią o tobie wodnik -zwodnik,
chociaż brak ci w charakterze
pierwiastka uwodzenia,
bo żaden z ciebie zalotnik
nawet gdybyś nago przez miasto na rowerze,
bo ty jesteś jakby mimo woli, od niechcenia,
istniejesz sobie a muzom
po drodze między żarem i burzą,
a inni po prostu źle odczytują znaki
których zresztą wcale nie dajesz,
a gdy ty także wpadniesz na pomysł taki
i myślisz, że wręcz już na głowie stajesz,
nikt nie zwraca na to najmniejszej uwagi, 
ty sam zaś zakochujesz się w tych przeważnie 
którzy nie obdzielaja ciebie swoim kochankiem,
a gdy czasami dostajesz dowody miłości 
od kogoś kto wiesz, że w sercu twym nie zagości
szukasz możliwie taktowanego wyjścia z sytuacji
wierząc na wyrost, że miłość ci to wybaczy.
Średnio obchodzą cię losy świata 
ale ciągle chodzisz jakby na palcach
sam nie wiesz dlaczego
a tak bardzo zmęczony jesteś od tego.
Tak uroczo się nie śpieszysz,
choć na wszystko nie masz czasu
tak się ładnie umiesz cieszyć
wschodem słońca i zapachem lasu
ptaków śpiewem i krakaniem wrony
czasem tylko zbyt głęboko zamyślony 
mijasz życia swego przygarbiony cień
które wciąż roztacza tyle blasków, tyle lśnień.

[ 14.mar.2026 ]

środa, 11 marca 2026

Dwa walce

 Dwa walce


Dwa Chopina walce w jedną serca pieśń splecione,
jak bezwiednie płochej myśli początek i 
jej niedookreślony koniec,
jak ledwo widoczny księżyc po słońca wschodzie,
i przeznaczenia twarz odbita w przemijania wodzie,
jak niewypowiedziane słowo zawarte w półsłowie,
jak dwa kielichy przedniego wina dla  smaku i na zdrowie.

[ 07-11.mar.2026 ]

niedziela, 1 marca 2026

Jego alter ego

 Jego alter ego 



Nie chodzi z podniesionym czołem nigdy,
niebo chętnie zawsze przychyla wszystkim,
skrzętnie zbiera swoich radości nitki krótkie
by je splatać z każdym napotkanym smutkiem.

Nie chodzi nigdy z podniesionym czołem,
prościutkiego życia poletko uprawia z mozołem
sam w nim doskonale gmatwa co tylko się da,
gdy się śmieje beztrosko też tonie we łzach.

Nie chodzi nigdy z podniesionym czołem
jego dusza jest starym kościołem
zapamiętanych i nie, jego przewin i  grzechów,
których skutki utkwiły w drugim człowieku.

Nie chodzi nigdy z podniesionym czołem,
jest swoim diamentem i popiołem,
ma uśmiech, który ból jakiś kryje
i spojrzenie, którym przeprasza, że żyje.



[ 28.lut./01. mar.2026 ]