środa, 29 kwietnia 2026

Sztuka?

 Sztuka?


Oglądałem w galerii sławne obrazy
wystawione ku czci czy z innej okazji 
ale nie wiedziałem co który znaczy
bo to ogólnie , w zasadzie bohomazy,
no tak malować to każdy przecież potrafi...
i wmówić geniusz bezczelnej abstrakcji.


A jednak tylu ludzi się w nie gapi i gapi
oczu nie mogąc oderwać, wymieniając się uwagami
a przecież nie każdy widz to zwykły snob
który nie znając się na rzeczy ani w ząb,
udając bez trudu wyrafinowany smak
i wyrobiony estetyki gust, absolutnie jest na tak

I ja też jak zahipnotyzowany totalną brzydotą
już nie próbując nawet dociekać co to
w konfrontacji z rozkrzyczaną modą
nie mam szans, (może jestem idiotą?)
nad zjawiska tego fenomenem ubolewam
i białą flagą nieśmiało powiewam.

Być może ktoś gdzieś kiedyś 
w sobie iskrę bożą widząc w nią wierząc 
(albo ktoś komuś ją wmówił dla hecy)
na poddaszu lichym siedząc
mając już dosyć klepania biedy
bądź dla żartu około artystycznego
niewinnej podpitej lekko krotochwili
bo się koledzy założyli 
popełnił swe niecne bluźnierstwo
wszelkich dotąd istniejących kanonów przeciwieństwo.

Potem zaś wmawiał kolejnym marszandom,
bo chciał by sypnęli w końcu jakąś kasą,
( forsa ma znaczenie w każdych czasach ),
że oto stał się nowego stylu awangardą
a marszandzi tę retorykę podchwycili
by z nich inni nigdy nie szydzili ,
że tak się naiwnie pomylili
innym też to na wypadek wszelki wmówili,
ktoś przyłożył stempel arcydzieła 
i przylgnęła na stałe ,,licencia artistica"
kto nie widzi , nie rozumie,
ten zwyczajny nieuk ,dureń 
który się na tym nie zna
jego protest bytu racji nie ma
A jeżeli to jest sztuka
i trzeba do jej zrozumienia klucza
po prostu poszukać?
owszem jest to niekiedy pokusa.

[ 20-25.kwie. 2026 ]

niedziela, 26 kwietnia 2026

Cisza nad jeziorem

 Cisza nad jeziorem 


Bywają takie cisze nad wodami jezior
które się otulają chłodnymi mgłami
kiedy łąka swą kładkę zanurza jak jęzor
złakniony pies,a tafla się przeczesuje gałęziami
płaczącej wierzby  
opadającymi miękko jak nimfy leśnej dłonie
gdy bierze w nie wodę by zwilżyć skronie

[ 25.kwie.2026 ]

środa, 22 kwietnia 2026

A wiatr coś ptakom ...

 A wiatr coś ptakom ...


Widziałem dziś
na świata początku i końcu
jak się Ziemia kłania Słońcu 
na linii horyzontu
wśród grzywaczy małych fal
co się z nikim nie ścigają nie pędzą w dal
tylko ku plaż zimnym piaskom
za którymi las, dalej wioska albo miasto
gdzie się snują sny nie mogące zasnąć,
a wiatr coś opowiada ptakom

[ 20.kwie.2026 ]

niedziela, 19 kwietnia 2026

To tylko sen

 To tylko sen


Wśród kolumnady powabny zagościł cień
kogoś kto tędy niedawno gdzieś szedł
cieniutki sylwetki zarys na popękanym murze
kserokopią odbiję niezwłocznie na chmurze
jak ogłoszenie , awizo , że nadal tu jestem
i czekam by go spotkać pod byle pretekstem.
Niech wiatr tę wieść po świecie rozniesie
bez zbytecznych uproszczeń i skreśleń
niech mi odpowiedź zwrotną przyniesie
że zakończono spektakularnym sukcesem
dopasowanie przechodnia z jego cieniem
choćby laur zwycięstwa miał stać się cierniem.
Tego się nie da do końca całkiem wyjaśnić
trzeba więc daremności płomień wygasić
nadzieję odesłać na zasłużony capstrzyk 
niech sen ją ukoi jak przeciwbólowy zastrzyk
może we śnie dwa cienie odegrają teatrzyk
bo to jest tylko życiowego niefartu klasyk.



[ 19.kwie.2026 ]

Wszystko to za mało

 Wszystko to za mało 


Nic lub wszystko
będąc hazardzistą
daleko czy blisko 
w dzień czy nocą mglistą.
Zawsze śmiało 
wszystko to za mało 
blef znaczoną kartą
z magią biało czarną.
I w cieniu rzęs pomysłu błysk
że da się wciąz na fartcie w życie iść 
jutrzejsze szczęście mieć już dziś
bo jutro może nie chcieć przyjść.
Nie pytać wciąż czy mieć czy być
dwie prawdy splatać w jednej myśli nić
nawet gdy nie istnieje nikt
do kogo mówisz ,, Ty ".



[ 18.kwie.2026 ]

sobota, 18 kwietnia 2026

Uwielbiam zawilce

 Uwielbiam zawilce 


Uwielbiam zawilce
bezwzględnie wszystkie
już ich kępki i połacie widzę 
gdy przechodzę przez ulicę.
Czy do snu tulą w zieleń swe oblicza
nie wzdychając do gwiazd i księżyca,
czy do słońca obracają swe kwiatki
gdy im chętnie przeliczam płatki
czy je deszcz kwietniowy zmoczy
i stulają swe główki , w płatkach skrywają oczy
widok ich niezmiennie uroczy,
każde tchnienie wiosny mnie z nimi łączy
i wspomnienia w czas dni zimowych i nocy.


[ 15.kwie.2026 ]

niedziela, 12 kwietnia 2026

Prawda ?

 Prawda ?


Podoba się zawsze sama sobie 
nawet gdy jej ktoś coś wytknie przykrym słowem,
ot po prostu dalej  robi swoje
z roziskrzonym wzrokiem
prze do przodu nie zastanawia się nad każdym krokiem
i nie potrzebuje adwokata
bo wierzy, że się obroni sama.

Nikt nie pojmie co jej siedzi w głowie
gdy zalotnie spojrzy pawim okiem,
chętnie podróżuje po niebie obłokiem 
zaglądając ludziom do okien,
płonie w niej prawdziwy, nie słomiany ogień
i zawsze wychodzi na swoje,
tylko czasem rozmienia się na drobne
bywając swych rodzajów kalejdoskopem.

Gdy przygląda się swoim odbiciom w zwierciadłach
wtedy spostrzega, że nie jest łatwa
ani ona sama, ani droga do jej poznania
ale ona ma ten wspaniałomyślny gest
że wszystkiemu wbrew ona po prostu jest.
I pożytek wynika z tego zawsze,
nie trzeba jej uczyć się na pamięć.

Rezonuje pomiędzy kontrastami
prezentuje swoją trafność zaprzeczeniami,
bywa jak klucz do tajemnic ogrodu
czasem występuje pod szyldem ,,bez dowodu"
albo pod postacią matematycznego wzoru
a gdy miewa dość natchnienia
kończy wywody ,,co było do udowodnienia"
albo przybiera status empirycznego rodowodu.
Aportuje jak wytresowany pies
odrzucane argumenty ,,bo tak jest".

Wierna bywa samej sobie niezłomnie 
jak Żeromskiego rzeka dozgonnie,
zakochana też bywa w sobie nieprzytomnie
marzy by być jak chleb dawany w spragnione dłonie,
i aby ziarno padało w żyzne pole
i obradzało zdrowym dorodnym plonem.
Doskonale dąży do nieskończoności
albo nieskończone podejmuje drogi do doskonałości
często o świcie parzy kawę lub herbatę
i bez końca poprawia do swoich wydań erratę.

Anonimowo nie występuje nigdy ani incognito
są tacy wyznawcy, że ustalają gdzie biją
jej źródła i tam cierpliwie idą,
choć po drodze się z niejedną rozminą
zapewne jeszcze nie odkrytą.


[ 09-12.kwie.2026 ]

środa, 8 kwietnia 2026

Kłamstwo?

 Kłamstwo?


Kiedy prawda pod znakiem zapytania
Łamie swojej niezłomności oczywisty mit
Atrapą się okazuje granitowa fasada
Miedzy oddechem i słowem nieprzyjemny zgrzyt
Stos ofiarny z martwych liści 
To za mało oczywiście i światłem nie błyszczy 
Ważność słowa wobec innego słowa 
O laur zwycięstwa a to korona cierniowa.


[ 07.-08.kwi.2026 ]