sobota, 30 października 2021

ZROZUMIEĆ ŻE ŻYCIE TO CUD

ZROZUMIEĆ ŻE ŻYCIE TO CUD


Gdzieś na rozstajnych drogach ty
znowu nie wiesz dokąd chciałbyś iść,
myśli snują się jak mgły
tylko wiesz, że nie wiesz nic.

Cóż, zatem wracasz w domu sień,
bo to nie najlepszy w życiu dzień
aby w świecie szukać sensu swych snów
i się rozpadało znów.

Kiedy w oknie stoisz
życia  się nie boisz,
ani jego krętych dróg.
Kiedy ciągle czekasz
jak człowiek na człowieka,
rozumiesz, że życie to cud.

Kiedy w rytmie serca płomień drży,
w swojej klatce pustki zbitych szyb,
w życia labiryncie zwykłych dni
nagle chcesz odważniej żyć.

Deszcz o szyby dzwoni
kropla kroplę goni
niby smutku srebrna łza.

Ktoś cię spotkał raz, czy dwa
wiesz, pamiętasz skąd go znasz
I pamiętasz, że cię w deszcz
pod parasol schronić chciał.

Kiedy w oknie stoisz
losu się nie  boisz
ani tego co ci da.
Kiedy ciągle czekasz
jak człowiek na człowieka
ta udręka sens ma.

Gdzieś na rozstajnych drogach ty
ciągle nie wiesz dokąd iść,
Tylko znowu czekasz
jak człowiek na człowieka,
Ta udręka sens ma.

[ 29-30.10.2021 ]

niedziela, 24 października 2021

ZNAK Z OLIMPU

ZNAK Z OLIMPU



Ktoś z Olimpu daje mi znak
pośród sarkastycznych gwizdów i braw,
Kasandra swe mroczne wizje ma
jednak tam zabawa bez końca trwa.
Czy to prawda, czy się jednak tylko droczysz
Ale jeszcze spojrzę w twoje oczy
pochwycę tę pewność nim ją coś spłoszy.

Prometeusz przebiegł  tuż obok nas,
nie będzie dziś w nocy u siebie spać.
Światła  postanowił nam jasność dać,
ty mógłbyś przykład z niego brać
ciepło i blask, który w sobie masz
nie wiesz czy chciałbyś coś z tego mi dać
dziś jeśli od jutra nie mamy się   znać
być może nie pamiętając zbyt długo siebie wzajemnie.
Ale teraz i tu pokochajmy się czule, namiętnie
wejdźmy w siebie delikatnie powoli
niech spadnie niebo ale niech nie boli
splećmy ciała swe i języki
jakbyśmy nie mieli  nigdy nikogo przed nikim.
Bądźmy wzajemnie dla siebie pierwszymi i ostatnimi.
Nie pośpieszajmy nadejścia rozstania chwili,
zagrajmy sobą da capo al fine,
podaruj ty mnie i ja tobie jeszcze godzinę,
gdy będziemy bezkresnie bezsilni
i nie będziemy niczego się wstydzili.
Zapomnimy na chwilę szczęśliwi
o powrotnych biletach
skrzętnie schowanych w wyjściowych kieszeniach.
Potem ciągle jeszcze pełni czułości będziemy szeptać swe do widzenia.
Bez pretensji choć w cieniu żalu,
że bez deklaracji spełnienia...

[ 24.10.2021 ]


czwartek, 21 października 2021

ZAKOCHANI W CHOPINIE

ZAKOCHANI W CHOPINIE



Umilkły owacyjne brawa
chociaż niechętnie,
pogasły światła
nie beznamiętnie,
nawet szelestu kartek
jurorskich  notatek...
Zdumionym zachwytem,
przepełniona tak tu nagle sama została
sławetna zacna koncertowa sala,
przecięta przez serce wirtuozowskim sznytem.
Nieprzebrzmiałe echo jej akustykę jeszcze rozpala.
Już się wszystko dokonało, odbyło
ale wezbrana przepiękną muzyką 
cisza nią jeszcze długo brzmiała
jakby cieni orkiestra bez partytur ją grała
aby ta nagła pustka nią się ogrzała
i ta szemrząca natchnionym urzeczeniem fala 
w przestronnym foyer i lustrzanych korytarzach.
Na drugim piętrze 
w kakofinii emocji o najwyższym rejestrze
arbitralne prawdy
kruszą światło uderzając w żyrandoli girlandy
jego barwne okruchy spadają jak powietrze
na miękkie fotele i  zdobione poręcze
Rozkwitają artystyczne racje - dywagacje
snują się przekleństwa, piętrzą afirmacje
zaczarowanej krainy czerni i bieli
uważać trzeba żeby nie wylać dziecka podczas kąpieli
I znaczenia 
żadnego to nie ma 
czy jest  po mieczu czy po kądzieli,
coraz większe ze zdumienia źrenice
a zacierają się jasno określone granice
kto tu w rzeczy samej najważniejszym artystą
kto choć już z w panteonie nazwiskiem lecz tylko statystą.
( nie mylić z sadystą ).
Zatem każdy w swej duszy, w swym rozumie i  sercu ustala
jakaż to nieprawdopodobna skala
geniuszu się o niego otarła,
jak to mocne wzruszenie
drapieżnie dopadło do tęsknoty gardła
i wodzenie na pokuszenie samego siebie
dwa w jednym i cios i podniesiona garda
i żywe piękno i natura martwa
strzelista prawdy  jasność i zwątpienia mgła ją gmatwa
i to obezwładniające napięcie
bo trzeba wypracować sensowne rozstrzygnięcie.
Znowu będzie szach i mat, będzie perskiego oka mrugnięcie.
Uzasadnienie gdzieś się rozwinie,  gdzieś uściśli
w laurowych wieńcach kwiat japońskiej wiśni.
A fortuna z mamoną zrobią sobie wspólne zdjęcie.
Nie koniecznie w sekrecie.
Szybko zamieszczą je w internecie.
Będą sprawdzać czy lajkujecie.


[ 21.10.2021 ]



środa, 20 października 2021

ZAPROSZONA ŚRODA

 ZAPROSZONA ŚRODA


Wpadła środa od wczoraj umówiona,
pcha się w ramiona czułości spragniona,
pieszczoty rozdaje namiętnie roztargniona,
wiatr ją w swe wiotkie raz po raz brał ramiona
przelatując  w blaskach księżyca
a ona była tak poruszona i tak natchniona,
on wił jej koło ucha szepty o innych galaktykach
a tak wykochał, wypieścił, nadotykał
i byłabyż ona w zmysłowych skowronkach
gdyby gdzieś nad ranem
pośród mgły firanek
nie zgubił jej  ten miły kochanek.
Zatem zapraszam ją na kawę
i czekoladowego kawałek ciasta,
obgadamy przy tym niejedną sprawę
i wszystkie plotki zebrane z miasta,
rozpatrzymy ich temperaturę i zapach,
z pogodowego kalendarza
ustalimy co może się zapowiadać
patrząc sobie prosto w oczy
chociaż to nasze intencje skryte będzie zdradzać,
z kącika ust zdejmując okruszek
gestem dłoni który wzruszy i zauroczy,
jak zmysłowych skojarzeń i podszeptów łańcuszek.
Może nawet jej wyznam tajemnic moich banalne sekrety,
może odważę się być niemodnie naiwny i śmieszny,
niezgrabnie w gestach niezdarny
zanim się zbierze i odejdzie, niestety,
za tę chwilę niepowtarzalną z nią jestem jej bardzo wdzięczny.
Zostanę do jutra z siebie niestarannie odarty.

[ 20.10.2021 ] 

wtorek, 19 października 2021

ZAPOWIEDZIAWSZY SIĘ WCZORAJ WIECZOREM

ZAPOWIEDZIAWSZY SIĘ WCZORAJ WIECZOREM 



A dzisiaj odzwiedził mnie wtorek
zapowiedziawszy się wczoraj wieczorem,
ale po drodze zgubił swój lepszy humorek,
choć znalazł jakiś koralik lub paciorek
jakby zadatek na zaręczynowy pierścionek
i na dzień dobry po nocy pełnej głupich snów
całuje wzajemnie
chętnie i namiętnie
a trochę dyskretnie
i grzecznie bo co ludzie powiedzą
ale cóż inni o takim całowaniu wiedzą?
Taki pochmurny jednak jesteś
i zdradziecko za pazuchą deszcz niesiesz
i cytujesz z książki kilka słów
z przeczytanej strony zaledwie pół.
I kawę wraz ze mną będziesz pić
żeby pełną piersią dziś ze mną żyć.

[ 19.10.2021 ]

ZMIENNA ZROZUMIENIA

ZMIENNA ZROZUMIENIA



Odjąć znaczy dodać
taką niekiedy wykładnię
syntetycznie podaje
nauk wszelkich królowa
często mam wrażenie
że zabrakło bardzo niewiele
aby coś  potoczyło się znacznie lepiej.
Nadzieja, 
że zrozumienie wszystko zmienia
nie syci pragnienia
opuszczenia sfery cienia.
Lecz co jeżeli tego cienia nie ma?

[07.09, 19.10.2021]

piątek, 15 października 2021

Z LATA SZARYM KOŃCEM

Z LATA SZARYM KOŃCEM



Znowu jesienny wiatr
z drzew coraz więcej zrywa
liści barwnych jak kadr
co mi wciąż przypomina
ciebie gdyś obok mnie szedł 
w jakimś nieznanym mieście
serce ogrzewał twój szept
i nie trzeba było nic więcej.
Obiecałeś znowu mi
narysować w niebie słonce
przyrzekałeś znów tu przyjść
z tego lata szarym końcem
ale przeoczyłeś gdzieś
tę najkrótszą do mnie drogę
lub innego czegoś chcesz
w czym ci raczej nie pomogę.
Na ratunek przybądź mi
ja uratuję ciebie
bądź słońcem szarych dni
ja będę twoim niebem.

[ 14-15.10.2021 inspiracja : Pozowi mienia z soboj ]

ZABŁĄDZISZ POD MÓJ DACH

ZABŁĄDZISZ POD MÓJ DACH



W końcu zbudujesz kiedyś most na drugi brzeg,
odnajdziesz drogę, żeby do mnie znowu biec,
przestaniesz wreszcie oglądać się wstecz
zatem już naucz się po prostu mnie chcieć.

Zabłądzisz kiedyś pod mój dach
wtedy zrozumiesz, że to ja
całym światem twoim mogę być jak nie był nikt,
swym ramieniem cię obejmę  jak twój  anioł stróż
przy mnie złej godziny nie pokaże żaden zegar twój
proza życia ze mną będzie bajką jak ze snu.

Zachwyci cię nasz wspólny świat
jak nocy świętojańskiej kwiat,
całym światem twoim będę tak  jak nie był nikt,
swym  ramieniem  cię  obejmę jak twój anioł stróż
przy mnie złej godziny nie pokaże żaden zegar twój
proza życia ze mną będzie bajką jak ze snu.

Zrozumiesz znowu  świata sens
uwierzysz, że on dobrem jest
całym światem twoim będę tak  jak nie był nikt,
swym  ramieniem  cię  obejmę jak twój anioł stróż
przy mnie złej godziny nie pokaże żaden zegar twój
proza życia ze mną będzie bajką jak  ze snu.

[ 15.10.2021 prawie jak Radość ze szkła ]

sobota, 9 października 2021

ZDRADLIWE CIEBIE SKRYWAJĄ MGŁY

 ZDRADLIWE CIEBIE SKRYWAJĄ MGŁY


Mgły skrywają cię zdradliwie,
a ty jesteś tam i czekasz,
jak los i przeznaczenia chwile,
gdzieś w bezkresach czuwasz i trwasz,
nie wie nikt jak się ratować
kiedy na przeciwko staniesz,
jak lodowiec pośród fal.
Czasem jesteś tak jak słońce,
lub jak biały, martwy śnieg,
bywasz jak lodowa góra
to zamarzasz to znów tajesz,
często myślę, że to bzdura
a to wszystko w tobie jest,
czarność nieba , jasność gwiazd.
Lecz kiedy z tobą jestem,
zabieram cię w mą przestrzeń,
jak głową wprost w ocean
w miłości otchłań wpadam
ty pozostajesz zimny
jak góra lodu w oceanie
z osadem co na dnie zostaje
smutków  pod  mrocznym wody lustrem
nie potrafię tego zmienić
nawet gdy usta twe swoimi musnę.
Jesteś winy mojej górą
i mnie cień jej wciąż pochłania
i poczucia klęski szczytem
a ty ironicznie mylisz to z zachwytem.
Z mojej drogi odejdź proszę,
albo bądź mym dobrym  losem,
podaj szybko twoje dłonie
jakiś gest, w który uwierzyć mogę,
że potrafi moja miłość
stworzyć dla nas cichą przystań
i roztopić lodu górę
bez miłości serce twe.

[ 08-09.10.2021 inspiracja: Iceberg ]

środa, 6 października 2021

Z SAMYM SOBĄ SPOTKANIE

 Z SAMYM SOBĄ SPOTKANIE


Pozwolę sobie i od tego zacznę,
pamiętam, że kiedyś było pisemko
przeznaczone i dedykowane kochającym
a nazywało się zwyczajnie po prostu "Inaczej".
I pamiętam, że kupować je nie było mi lekko,
bo się tak z tym czułem bezbronnie niewinny 
a ciągle zawstydzony i przepraszający,
jak z czapką na głowie złodziej gorejący
bo chcąc nie chcąc w twarz twarzą
a już na to nic nie dało się poradzić,
swoją orientację trzeba było zdradzić
i tak nie intymnie wyznać - przyznać
sprzedawcy i temu kto za mną stanął,
chociaż ku temu ostatniemu ustawiony byłem plecami,
że mnie w życiu erotycznym pociąga wyłącznie mężczyzna.
Podawałem pieniążki dla ułatwienia odliczone
brałem pismo przejęty jak zwierzę spłoszone.
I na ogół przeglądałem w domu, późnym wieczorem.
Tłumacząc się przed sobą największym wówczas w domu spokojem.
W którymś numerze zamieszczono ankietę
jakby dla mojej potrzeby otwartości zachętę i podnietę.
Tutaj śmiało, szczerze i odważnie mógł napisać każdy
kim jest, co osiągnął, dokąd zmierza, o czym marzy,
czy już wyszedł z ram swojego cienia
czy dopiero do tego siły zbiera,
na czym się był w życiu swoim  dotkliwie sparzył
ile szczęścia los nieproporcjonalnie zdarzył
i nie trzeba było specjalnie uzasadniać , tłumaczyć
dlaczego jeden facet woli drugiemu w oczy patrzyć 
i całej tej reszty cokolwiek miałaby znaczyć.
Nie umiałem wyczuć, czy te  zwierzenia
pisali do rubryki czasopisma autentyczni  czytelnicy 
czy tak powstała gazetowych portretów galeria
jedynie fikcją była stworzoną przez redakcję w tajemnicy.
A ponieważ przygoda niejedno ma imię i niejedną twarz
to niewiele o to czy ma to jakiś sens dbając
wolno co prawda do czynu tego dojrzewając
napisałem i wysłałem też i ja.
Wszak anonimowo, się pocieszałem, gdyby ktoś to wydrukować miał
i gdyby nadmiar wątpliwości po niewczasie znać o sobie dał.
I tak też się stało, oni to faktycznie  zrobili
Dziwne to było bardzo dla mnie
szczególnego rodzaju z sobą samym spotkanie,
czarno na białym jaki jestem, jakim siebie widzę rozgłosili.
Jak kiedyś gdy   przez radio mój wiersz przeczytano
niejedną noc nie mogłem zasnąć po samo rano.

[ 06.10.2021 ]



piątek, 1 października 2021

ZAWSZE W KAŻDYM WZBUDZA ŚMIECH

ZAWSZE W KAŻDYM WZBUDZA ŚMIECH



Przez rozpalonych ogni ostry żar
codziennie biegnie do utraty tchu
bo wraz z nim zamknie się ogromny świat
w areny krąg i maskę - żywy trup.
Jak żart to żart a ty się z niego śmiej
anonimowo bez złych konsekwencji
korzystaj śmiało z prawa chwili tej
Arlekin to jest wszak na licencji.

Bo Arlekin, ten Arlekin
musi w każdym wzbudzić śmiech
Ach Arlekin, nasz Arlekin
i dla niego to nagrodą jest.

Atleci wyjdą w świateł jasny blask
z żelaza sztaby będą giąć jak wosk
zapomnisz łatwo o istnieniu trosk
i że się gdzieś za rogiem czai strach.
Brawa dla nich polecą pod areny dach
i kwiaty się posypią w uznania znak
zapłonie wzrok, orkiestra zagra tusz.
Arlekin wypełni czas antraktu znów.

Bo Arlekin, ten Arlekin
w każdym musi wzbudzić śmiech,
Ach Arlekin, nasz Arlekin,
i dla niego to nagrodą jest.

Nie zorientujesz się , że bawić cię
Arlekinowi coraz trudniej jest
nie wiesz, że kiedy zgasną światła ramp
to on sam dla siebie Hamleta gra
choć przecież za to nikt mu nie da braw
nawet gdyby maskę zdjął, pokazał twarz
i to że płyną po niej łzy prawdziwe
bo on jest arlekinady mistrzem.

Ach Arlekin nasz Arlekin
zawsze w każdym wzbudza śmiech
Nasz Arlekin, ten Arlekin
i dla niego to nagrodą jest.

[01.10.2021  inspiracja Arlekino]