środa, 28 września 2022

Snookerzysta

 Snookerzysta


Być choć raz na British Open,
Empirycznie posmakować tę przygodę,
Napełnić przeżyciami duszę jak amforę!
Wyścielony zielonym suknem stół,
odpowiednio ustawiony komplet barwnych kul,
ogarnięty euforią publiczności tłum.
Lekko tylko musnąć białą bilę?
Lub z całej siły , z impetem uderzyć ją kijem,
a jakby przebijając dziewiczy wianek?
Są bowiem w tej grze posunięcia i takie
Trzęsienie Ziemi i zdobyty Olimp
odnalezienie i zgubienie drogi
namiętność i finezja, porażki smak albo viktorii.

[ 28.09.2022 ]

poniedziałek, 26 września 2022

Ignorancja

 Ignorancja



Istnienie jest faktem,
godność zbrukana niesmakiem,
naiwność łamie skrzydła,
olśnienia dopadają jak straszydła,
ratunek przypomina zgubę,
algorytm wymusza nową próbę,
nadzieja coś szepce przez tubę,
czystość intencji ma defekt fabryczny,
jutro ma charakter efemeryczny,
a ignorancja to zabieg kosmetyczny.

[ 26.09.2022 ]

niedziela, 25 września 2022

Przewrażliwienie

 Przewrażliwienie


Czekasz na z nieba znak, trzeci znak
żeby się przekonać, że życie sens ma
chociaż drogi i bezdroża cię w pozaczas
prowadzą mimo, że wybierasz co znasz
by przez w codzienność wędrowny szlak
obcości nie patrzyły nachalnie w twarz.
Na wierzchu siebie nosisz każdy nerw
aby przetrwać niewidzialny nakładasz płaszcz
dopięty po ostatni guzik by życie bolało mniej
w otwarte znaczonymi kartami dawno już nie grasz
racje rozumu rozstrzygasz rozterkami serca
alienację wybierasz kiedy jest konieczna
żart niekiedy opacznie traktujesz zbyt serio
luzem puszczasz niektóre spawy ważkie
i starasz się by być i mieć nie było loterią
wszędzie widzisz obrazy pęknięte jak witraże
odnaleźć chcesz pośród nich swoje miejsce
śpieszysz się kochać nim odejdą ci co w kolejce
ćwierć części do śmierci trzymają płonące świece.

[ 22-25.09.2022 ]

sobota, 24 września 2022

Wada

 Wada


Nie moim znakiem jest Waga
ale na mego losu (o)błędnych szalach
zbyt lekkomyślnie przysiada
i niemądre pragnienie i cierpka rozwaga
i równowaga się nie ustala,
jakby nie wymyślona jeszcze była skala
a prawda i zdrada patrzą sobie w okularach
w oczy w świadomości lustrzanych salach
to  całkiem z bliska to zaś z dala,
potem pod rękę prowadzają się po barach
gdzie im sedno spostrzeżeń znika w oparach.
Ale gdy staję się w swoim pokoju całkiem nieduży
jakby ktoś z góry patrząc oczy zmrużył
niekiedy potrafię usłyszeć głos muzy,
zadrży wówczas poruszona cząstka duszy
jak muśnięty skrzydłem motyla płatek róży,
tchnieniem wiatru świtu promień rudy.
Tak mnie coś gna do tego światła,
biegnę ku niemu a ono mnie zagarnia
ale nie będę nim nawet gdybym pokonał mrok
bo się w popiół obracam gdy stawiam krok.
Nie moim znakiem jest Waga
co się wdzięcznie rymuje z "wada".

[ 19-24.09.2022 ]

niedziela, 18 września 2022

Miejsce

Miejsce 



Między tym czego nie chcę a czego pragnę
wszakże jest jeszcze miejsce na niespodziankę
przekonywał przymilnie pod głogu krzakiem
wróbel sikorkę wzrokiem wodząc za szpakiem.
W siódmym niebie gdzie nadzieja szczęścia  śpi
ufnie, ktoś cichutko zamyka okna i drzwi
choć może w oku łza przy tym spojrzenie szkli
lecz wierzę , że będzie dobrze jakkolwiek by miało być
jakiś lęk przeszywa spłoszone serce skrycie
aby zajrzeć za zasłonę która potęguje tajemnicę.

[ 18.09.2022 ]

sobota, 17 września 2022

Krzysztof z Mazur

 Krzysztof z Mazur


Nietrudno oka spojrzeniem gołym 
dostrzec przewotne fatum
w  przepisie niepowtarzalnej urody
na pospolite  piękno kwiatu.
Wszystkie ponad zmysłowe siły,
które cud ten wszemu światu uczyniły,
systematycznie naturalnym biegiem
uszyły jego ruinę wymyślnym ściegiem,
lecz ani się w życiu, po drodze obejrzysz
cud ten powróci, zachwyci, jeszcze piękniejszy.

[ 17.09.2022 ]

piątek, 16 września 2022

Życie

Życie



Gdy się rozwieje nad ranem snów gęsty welon 
życie przybiera kolor i kształt twych marzeń jak kameleon
i nagle się kończy nim znajdziesz w nim to
o czym myślisz, że właśnie akurat o to ci szło.
Życie trwa chwilkę wśród gwiazd
zostawia nieznaczny bardzo  ślad
jak uśmiech czy łza,
przez moment gdy gra
wiatr w stokrotkach pośród traw
zawsze zabiera więcej niż czasem da
gdy się toczy od nocy do dnia
od wierzchu do dna 
warząc gorzki albo słodki smak.
Tak nierozsądnie i źle,
znów zakochałaś się 
w obwoźnym sprzedawcy złudzeń
i łez w pereł sznurze,
wiatr nie rozwieje wątpliwości,
a słońce choć wydobędzie z ciemności
odpowiedź nic nie przeczytasz
blask oślepi gdy zajrzy w twą twarz
a potem zmatowieje obraz,
lecz się nie utrwali kadr
 i nie zatrzyma się czas.

[ 12-16.09.2022 ]
 


wtorek, 13 września 2022

Nic

Nic



Pytasz, zagadując zamyślenie ,co mi jest,
nic, tylko znowu cały dzień pada deszcz.
Światło zmienia kontury znanych miejsc
nagle się zrobiła noc, przegapiłem zmierzch.
Szukam straconego czasu pośród mroku wież.
Umówiłeś się ze mną raz jeszcze
żeby nasze spotkanie było jak to pierwsze
jak oczarowanie
pośród pępka pękniętego świata,
czarne litery jasnych słów jak fotografię
spojrzeniem nocy spod rzęs oprawię
kiedy księżyc z gwiazdami gada.
Ale mówisz, że to jednak czasu strata
bo między nami jest jeszcze jakaś magia.
Pytasz, zagadując zamyślenie, co mi jest,
nic, tylko znowu dojrzał czarny bez.

[ 13.09.2022 ]


poniedziałek, 12 września 2022

Już

 Już 


Zaplecione w warkocz świętojańskiej nocy
babie lato rozpuściło srebrne włosy
wykąpane w kroplach porannej rosy
patrząc wiatrom w bystre oczy.

Zabawnie gdzieś w połowie drogi,
zaskoczyły mnie rozognione głogi
nie świadome przemijania , bez trwogi
kiedy już jesień przekracza odległe progi.


[ 14.07/12.09.2022 ]

Spotkanie

Spotkanie


Nie przepadło lato z kretesem,
chociaż czuć w powietrzu nadchodzącą jesień
wśród polnych miedz snuje mgły wrzesień,
ciepłe słońce długie cienie kładzie w lesie,
obok jeżyn drżą girlandy czarnych bzów
a na wąskiej ścieżce niedośniwszy swoich snów
pośród zielonych traw i suchych liści
czarny kot leniwie przysiadł
nad czymś intensywnie mrucząc myśli,
wlepia wzrok tam gdzie wczoraj nad zatoką wisiał
majstatycznie prawie w pełni złoty księżyc
i marzy aby jeszcze raz takie spotkanie przeżyć.
 
[ 12.09.2022 ]

niedziela, 11 września 2022

Zdobywca

 Zdobywca 


Mówisz to jednak jak najpoważniej,
że chcesz skończyć zanim się zacznie,
nic tu się nie splata w twoim klimacie,
wybierzesz szlak który ominie każdą stację
nie kusi cicha przystań pod gwiazdami
nie wypychasz kieszeni zbędnymi biletami
i nie przejmujesz się rozkładami jazdy
celem twym jest droga , ważne co się wydarzy
i życie pod znakiem przygody
gdy wiatr rozchyla płaszcza poły
ty fruniesz, ty lecisz, płyniesz
zdobywasz przestrzenie, zbierasz co siejesz,
bogaty, szczęśliwy, przeczuwasz, wiesz.

[ 11.09.2022 ]


sobota, 10 września 2022

Bezwsydnie

 Bezwstydnie


Uroczo bezwstydnie
słodko naiwnie
ja przy tobie, ty przy mnie
światłoczule i intymnie
znowu zabłądzę w tobie
po pragnienia początek i koniec
i zawrze krew, zapulsują skronie,
nasze ciała złączone
miłego ciepełka jeden obieg,
cudnie być w tobie
i mieć ciebie pełne dłonie.
Czujesz mnie w sobie
ten żar, ten ogień
jeden rytm, jeden oddech
spazm rozkoszy i krzyk
błogości błysk
zaspokojenie 
i wdzięczność dla ciebie
za bycie przez chwilę w niebie.

[ 10.09.2022 ]

piątek, 9 września 2022

Jasne

Jasne 



Znowu zagościły 
na koralach jarzębiny
wymuskane karminy
nabrawszy blasku słońca
odbijają niebo w deszczu kroplach.
Świat cały w maskach
to farsa
gdzie sensu sens
ma coraz mniej,
gdzie dobro ma zło za brata
a życie ma za siostrę śmierć.
W bezpiecznych jasnych
przestrzeniach
poszukujesz w co wierzysz
potwierdzenia,
przeczuć złych zaprzeczenia.
Wszystko i tak cię dopanie
siłą przeznaczenia
bez awizacji, bez zaproszenia,
bez zwrotnego potwierdzenia odbioru
niepotrzebnego tak bardzo nikomu.

[08-09.09.2022]


poniedziałek, 5 września 2022

Ostatnia

 Ostatnia 


Sto róż czerwonych chciałem ci dać
Ty masz żal, że nie milion albo dwa,
Oczarowanie opada płatkami zwiędłych róż
Przemija jak blask przysypywany przez kurz
Ewakuację serca i duszy rozpocząć już czas,
Ratować trzeba siebie, gdy nie ma już nas,
Instynkt nie podpowiada żadnego rozwiązania
Gubię się na prostej drodze za rogiem zaraz,
Idę tą drogą, którą znam od lat na pamięć
Akapit nowy w sztuce życia rozpisać jak pieśń,
Linie wzlotów i upadków pod kontrolą mieć
Ignorując, że to historii być może ostatnia część.

[ 04-05.09.2022 ]

sobota, 3 września 2022

Krzysztof Kamil

Krzysztof Kamil


Brał rym z chwili uśmiechu,
bijącego cicho ruczaju, z uroczyska
by uciec spod cienia wojny  łapczyska,
był mgnieniem zatrzymanym w biegu
błyskiem gwiazdy kosmicznego bukietu
białą mgłą, śladem w ziemi od bagnetu.
Brał rymy z powietrza, lasu, rzeki
bystrym okiem, migawką powieki,
brzegom Wisły mazowieckim złotym
białym wierszem wyjawiał tęsknoty 
by wróciło życie w pustkę jałowa, kiedyś, potem.
Brał z obrazów śmierci rymy
bo jego dom to barykada
bojowych pogorzelisk dymy
blask szczęścia - pożoga rdzawa,
Barbara - jego ukochana.




[ 03.09.2022 ]


 

piątek, 2 września 2022

Gdy

Gdy 



Gdy nad słowem, które przyszło, się pochylasz,
ślepniesz i głuchniesz na wszystkie inne dookoła
czy to alergia czy reakcja całkiem prawidłowa
być może zebrana kolekcja cię o tym przekona,
czyba, że zauroczł cię zwyczajny, pospolity wyraz.

[ 02. 09. 2022 ]

czwartek, 1 września 2022

Napisałem

Napisałem 



Na piasku napisałem, że kocham cię
fale przypływu nagle zmyły ten tekst.
Blask w twoich oczach widzę, twój słyszę śmiech
jest dobrze ale jednak zbliża się kres.
Wiatr głosem syren śpiewa mi pieśń
o tym, że w słońcu zawsze jest cień.

Panoramicznie chciałbym widzieć swój los
znaleźć w nim błąd i naprawić go.
Gdzieś w snach widzę jasny rzeczy kształt
mam to na wyciągnięcie rąk
pod wiatr wiedzie mnie skautowski szlak
tak toczy się mojego życia krąg.

Zanosi się na burze, więc pora już iść
nim błyskawice wyprzedzą deszcz
chwila jedyna więc ocal istnienia jej sens.
nim pojmiesz przesłania jej treść.
W liniach na dłoni zapisany  jest los
najbardziej osobista to z ksiąg.



[ 28.08-01. i 09.09.2022 ]

Sploty

Sploty


Przez przypadek i splot wydarzeń,
i kompromis wśród marzeń
masz nerwową pracę
za zbyt niską płacę
a to smutne raczej,
winisz władzę
na opozycję klniesz
wzdłuż i wszerz
niekiedy spojrzysz wstecz
widzisz siebie wśród obcych miejsc
do kilku wspomnień chcesz biec
inne przeganiasz jak zły sen
nie dajesz na tacę
taką masz  zasadę
ale tylko niekiedy , czasem
myślisz, że mógłbyś poukładać to inaczej.

Budujesz szczęście
gubiąc pojęcie
jakie ma być
by ładniejszą snuć losu nić.
Na pamięć je znasz
widujesz w snach,
wywróżasz z kart
i z fusów czarnych kaw
z poszumu wiatrów wśród traw
albo nocą ze spadających gwiazd
ale w życiu wciąż idzie nie tak,
wszystko się spełnia dokładnie wspak.

Życie próbujesz
i degustujesz
by znaleźć smak
restauracja czy bar
a w głowie ćmi
sam nie wiesz czy
jak mawiają poeci
brać wszystko jak leci
czy z karty dań
albo jak apasz, ladaco, drań
się nagle odważysz
coś a la carte,
niepewność twój towarzysz
i obawa, że zimnym się sparzysz.

[ 30.08-01.09.2022 ]