piątek, 31 grudnia 2021

ZATRZYMANY PRZEZ CZEKANIE


ZATRZYMANY PRZEZ CZEKANIE


Ja ciągle na ciebie czekam
jak na gościa z daleka
i najbliższego człowieka
cierpliwie, więc wyrusz , nie zwlekaj
bo czas tak nieludzko ucieka.
Im dalej w las tym gęściej rosną drzewa,
słabszy więc promień słońca dociera 
skąpym swym światłem słabo drogi oświetla
i nie widać czy szanse są czy ich nie ma,
że czekający, czekanego się doczeka.
Gdy tym czasem w spokojnej wody toń
korale wpadły łez,
to na próżno drżąca dłoń
wyłowić by chciała je.
Tylko, po co?
I jakby przez przypadek
z wysokiego urwistego brzegu
zauważony na morzu mały statek
zostawia za rufą drobne fale
i płynie dalej wciąż i dalej
od kogoś kto pozostał z pożegnaniem
do kogoś kto czeka z powitaniem.

[ 27-31.12.2021 ] 


niedziela, 26 grudnia 2021

ZDARZY SIĘ JESZCZE

 ZDARZY SIĘ JESZCZE


Miałeś tu przyjść powiedzieć mi,
że  od dawna chcesz ze mną być,
i już od dziś, tak już od dziś
wzajemnej miłości gorącą nić
na resztę naszych niełatwych żyć
wraz ze mną splatać i snuć,
wszystko co dobre celebrować, czcić
i cierpliwie by niczego nie psuć
przeczekiwać chwile gorsze,
które los też nam przynieść może.
Aleś nie przyszedł zatem nie wiem
czy nie wymyśliłem sobie Ciebie?
A właściwie, nie Ciebie
bo przecież Ty istniejesz, istniejesz.
I całkiem realnie widuję Cię od czasu do czasu,
i chciałbym dyskretnie pośród codziennego hałasu
przekazać Twojemu sercu drżenie mego serca,
moją tremę przez Ciebie, co jednocześnie 
onieśmiela i podnieca , onieśmiela i podnieca.
Gdy Ciebie słyszę, widzę
zachwyt się z zakłopotaniem splata
niepewność się w duszy rozlewa szeroko jak La Plata
i nawet być może, że trochę się wstydzę
bo rodzi się takie podstępne pragnienie
aby Twe usta całowaniem uspokoiły skronie
a dłonie dotykiem pieszczoty  otuliły ciało moje.
Nie przyszedłeś chociaż miałeś przyjść
więc marzenia i tęsknoty mogą jeszcze żyć
nim spełnienie przerzuci most 
po którym my będziemy szli
drogą pośród radości i trosk
lub rozczarowanie zetnie nadziei kwiatu kiść.
Po tym też będziemy doskonale osobni sekrety śnić.

[ 25-26.12.2021 ]



piątek, 24 grudnia 2021

ZANIM ZACZNĄ SIĘ ŚWIĘTA


ZANIM ZACZNĄ SIĘ ŚWIĘTA


Wigilia, szósta rano
wyruszam w świat nieśmiało,
gwiazdy nade mną zasypiają
a księżyc jeszcze nie
i z gwiazd  śmieje się,
a morskie fale to wstają to się kładą
i szumią dookoła grudniową balladą,
drzewa pod śniegową czapą,
śpią i śnią  bajkowo biało.
Jakby nie miał żadnych wad
zatrzymał się w tej bieli świat
na chwilkę małą.
Jakby nic się nie stało...
by się ufność łatwiej czerpało,
że nadziei, miłości i wiary
jak ten świat stary 
w ten czas, nie jest za mało,
w opłatku, kolędzie, pasterce,
w pustym miejscu przy stole
jak postanowienie i orędzie
" miej serce i patrzaj w serce ".

[ 24.12.2021 ]

środa, 22 grudnia 2021

ZIMOWA ROZTERKA

ZIMOWA ROZTERKA



Dałaś  mi  rzecz,
o  której  wiesz,
że  nie chciałem  jej  mieć.
Rozmawiałaś o niej ze mną
i wyglądało na to
że ustaliliśmy to na pewno.
A najciekawsze
okryłaś to dobrej chęci płaszczem
bo zrobiłaś to dla mnie
abym odczuł radość i satysfakcję.
Tyle starań, taki gest
a mnie dziwnie i niezręcznie z tym jest.
Wolałbym od ciebie mieć
pośród skomplikowanych życia dróg
jasnej pewności  grunt,
że tak to tak a nie to nie.
Dałaś mi rzecz,
której nie chciałem mieć,
ciągle rozkminiam tę ideę
a z drugiej stroniy
że robię sam sobie z tego aferę
też jestem zaskoczony....


[ 21.12.2021 ]



poniedziałek, 20 grudnia 2021

ZE MNĄ DOBRY LICZYSZ CZAS

ZE MNĄ DOBRY LICZYSZ CZAS



Jakiś list mi w ręce wpadł,
twych zaledwie kilka zdań,
w roli głównej z tobą dawny kadr
z naszego szczęścia kilku lat.
Między wierszami chciałbym dziś
znaleźć tajemnicy nić
dlaczego tak nagle przestałeś moim być,
przestałeś moim być...
Może pośród zachwytu twoich słów
jak to dobrze, że mnie masz
i że od teraz ze mną dobry liczysz czas
skrywa się jakiś ważny znak,
który ja przegapiam znów.
A może zdobyta dla ciebie rajska gruszka
nie zachwyca swym soczystym smakiem,
w kromce wspólnego chleba zabrakło okruszka
smakującego miodem, mlekiem, makiem,
otulałem ciebie ciągle niewłaściwym skrawkiem nieba,
sprowadzałem deszcz, który nigdy nie zaśpiewał,
z wozu fortuny darowałem bez wartości koło,
w nagości nie było nam zbyt wesoło.
Feniks z popiołów nie chciał się odrodzić
a na twojej drogi jaśniejszą stronę
  ktoś lepszy zaczął przychodzić,
już go pragniesz w każdej chwili porze
zaszumiało ci nim w głowie 
 zakochanie jak wiosenne morze
bałeś się, że ktoś ci może go przepłoszyć
a tak inaczej błyszczały mu oczy
do Ciebie się śmiały, nie mogłeś się temu oprzeć,
więc mnie wyrzuciłeś porządkując swe życie i łoże,
a  ja się  tak łatwo rozproszę ...
rozproszę ... 
szybko jak  w wodzie na ból głowy proszek.
Tylko jeszcze między wierszami chciałbym dziś
znaleźć tajemnicy nić
dlaczego tak nagle przestałeś moim być,
przestałeś moim być...
chociaż nic się nie da z tym zrobić dziś
bo już i ja nie chciałbym twoim być.


[ 18 - 20. 12.2021 ]



piątek, 17 grudnia 2021

ZASŁUCHANY W UST TWYCH SZEPT

 ZASŁUCHANY W UST TWYCH SZEPT


Zasłuchany w ust twych szept
zapominam cały świat,
duszy twojej zrywam czarny i biały kwiat,
zmysły fotografię chwili rwą na strzęp,
gdy jeszcze śpisz,chociaż to sprawa niełatwa
widzę cię przez wszystkie kolory światła,
zachowując zapach twojego smaku
tak  zwyczajnie witam cię o poranku
kiedy słonko powoli wychodzi z lasu,
nie śpieszy mu się choć na cały swój spacer
codziennie ma mniej i mniej czasu,
a w jego blasku uśmiechają się dobre szanse.
To słońce odbija się w oknach domów,
wpada w nonsensy przykawowych rozmów,
wplata się w stateczną nagość drzew
i w przelatujących ptaków śpiew,
a rozbestwiona i rozpanoszona jemioła
przez tych kilka chwil udaje, że jest cała  złota,
ciekawe czy się na to nabierze chociażby jedna sroka
która przecież świecidełka wszelkie kocha?

[ 17.12.2021 ]


ZABIERZ MNIE STĄD

 ZABIERZ MNIE STĄD


Zabierz mnie stąd
tam gdzie twój ląd
z ciepłem oczu i rąk
podaj swą dłoń i zabierz stąd.
Miłości ma !
Miłości ma złota jak słońca blask,
gdzie odeszłaś w za daleki świat 
wszystko co mam chciałbym tobie dać
Miłości ma
tylko gdzie ty jesteś gdzie?
daj mi znak 
daj mi znak bym wiedzieć mógł
wszystko co mam chciałbym tobie dać.
Miłości ma
zobacz mnie znów jak pierwszy raz
zobaczyłaś mnie kiedyś gdzieś 
kiedy to miało największy sens
Miłości ma
zobacz mnie znów zobacz znów
przecież to wicąż jestem ja
taki sam kochania twego wart
przecież to wciąż jestem ja.
Zabierz mnie stąd
tam gdzie twój ląd
z ciepłem oczu i rąk
podaj swą dłoń i zabierz stąd.
Miłości ma !
Miłości ma złota jak słońca blask,
gdzie odeszłaś w za daleki świat 
wszystko co mam chciałbym tobie dać.

[ 03-17.12.2021 inspiracja S'agapo gia tis orea ]

sobota, 4 grudnia 2021

Z KATEDRY WYFRUNĄĆ NIE MOGĄ

Z KATEDRY WYFRUNĄĆ NIE MOGĄ




Szepty w pustej katedrze
tną półsłówek jedwabnym szelestem
niesłychanie nośną przestrzeń,
bezkreśnie niosą się najcichsze słowa
nawet ożywią witrażerię kolorową
jednak z katedry wyfrunąć nie mogą
i podążyć swoją własną drogą,
uczynić swój byt nieznaną przygodą...
Często śnią mi się pociągi
ciągle gotowe do drogi
i chociaż wszystkie mają tablice kierunkowe,
to zawsze wyruszają w niewiadome,
posiadanie biletu niczego nie zmienia,
zamierzony, określony cel jest bez znaczenia
już nie można wysiąść i się przesiąść
albo wrócić i wyruszyć w drogę od nowa,
nim się skończy sen podróż trzeba kontynuować,
przejść przez mostów i luster tysiąc.
W tych pociągach giną moje bagaże
wszystko co mam i o czym marzę,
ale najbardziej zabija mnie to,
że gubią mi się ci, co w tej podróży ze mną są.
A bez nich mnie nie ma
nawet pod postacią cienia.
Szepty w pustej katedrze
tną półsłówek jedwabnym szelestem
niesłychanie nośną przestrzeń,
bezkreśnie  niosą się najcichsze słowa
nawet ożywią witrażerię kolorową
jednak z katedry wyfrunąć nie mogą,
uczynić swego bytu spontaniczną przygodą
i podążyć swoją własną drogą.

[ 02. i 04.12.2021 ]