sobota, 4 grudnia 2021

Z KATEDRY WYFRUNĄĆ NIE MOGĄ

Z KATEDRY WYFRUNĄĆ NIE MOGĄ




Szepty w pustej katedrze
tną półsłówek jedwabnym szelestem
niesłychanie nośną przestrzeń,
bezkreśnie niosą się najcichsze słowa
nawet ożywią witrażerię kolorową
jednak z katedry wyfrunąć nie mogą
i podążyć swoją własną drogą,
uczynić swój byt nieznaną przygodą...
Często śnią mi się pociągi
ciągle gotowe do drogi
i chociaż wszystkie mają tablice kierunkowe,
to zawsze wyruszają w niewiadome,
posiadanie biletu niczego nie zmienia,
zamierzony, określony cel jest bez znaczenia
już nie można wysiąść i się przesiąść
albo wrócić i wyruszyć w drogę od nowa,
nim się skończy sen podróż trzeba kontynuować,
przejść przez mostów i luster tysiąc.
W tych pociągach giną moje bagaże
wszystko co mam i o czym marzę,
ale najbardziej zabija mnie to,
że gubią mi się ci, co w tej podróży ze mną są.
A bez nich mnie nie ma
nawet pod postacią cienia.
Szepty w pustej katedrze
tną półsłówek jedwabnym szelestem
niesłychanie nośną przestrzeń,
bezkreśnie  niosą się najcichsze słowa
nawet ożywią witrażerię kolorową
jednak z katedry wyfrunąć nie mogą,
uczynić swego bytu spontaniczną przygodą
i podążyć swoją własną drogą.

[ 02. i 04.12.2021 ]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz