ZE MNĄ DOBRY LICZYSZ CZAS
Jakiś list mi w ręce wpadł,
twych zaledwie kilka zdań,
w roli głównej z tobą dawny kadr
z naszego szczęścia kilku lat.
Między wierszami chciałbym dziś
znaleźć tajemnicy nić
dlaczego tak nagle przestałeś moim być,
przestałeś moim być...
Może pośród zachwytu twoich słów
jak to dobrze, że mnie masz
i że od teraz ze mną dobry liczysz czas
skrywa się jakiś ważny znak,
który ja przegapiam znów.
A może zdobyta dla ciebie rajska gruszka
nie zachwyca swym soczystym smakiem,
w kromce wspólnego chleba zabrakło okruszka
smakującego miodem, mlekiem, makiem,
otulałem ciebie ciągle niewłaściwym skrawkiem nieba,
sprowadzałem deszcz, który nigdy nie zaśpiewał,
z wozu fortuny darowałem bez wartości koło,
w nagości nie było nam zbyt wesoło.
Feniks z popiołów nie chciał się odrodzić
a na twojej drogi jaśniejszą stronę
ktoś lepszy zaczął przychodzić,
już go pragniesz w każdej chwili porze
zaszumiało ci nim w głowie
zakochanie jak wiosenne morze
bałeś się, że ktoś ci może go przepłoszyć
a tak inaczej błyszczały mu oczy
do Ciebie się śmiały, nie mogłeś się temu oprzeć,
więc mnie wyrzuciłeś porządkując swe życie i łoże,
a ja się tak łatwo rozproszę ...
rozproszę ...
szybko jak w wodzie na ból głowy proszek.
Tylko jeszcze między wierszami chciałbym dziś
znaleźć tajemnicy nić
dlaczego tak nagle przestałeś moim być,
przestałeś moim być...
chociaż nic się nie da z tym zrobić dziś
bo już i ja nie chciałbym twoim być.
[ 18 - 20. 12.2021 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz