niedziela, 28 stycznia 2024

Sam na progu drogi

 Sam na progu drogi


Znów jestem sam na drogi mojej progu,
w oddali mgły wśród wieczornego mroku,
księżyca blask i echo moich kroków,
w tle gwiazda z gwiazdą szeptem gada
a na szczyty drzew wiatr szorstki siada.
Wokół świat przeraża i zachwyca
gdy tak idę patrząc w twarz księżyca,
który na przeciwko Wenus przysiadł
zapatrzony w jasne jej źrenice 
w tym półmroku jakaś tajemnica.
Jak pytanie czego chcę od życia,
jaki cel przed sobą do zdobycia 
na za rok, na jutro i na dzisiaj?
Wyzwanie: żyć! jak rzucona rękawica
niby oczywiste a smutek nie znika.
Ja już nie chcę przygód wielkich ani szczęść,
nie żałuję niespełnionych życia szans
ale szukam miłości żebym nie szedł sam
i wolności i pokoju pragnę w ten trudny czas
aby wreszcie noc przyniosła spokojny sen.
Nie, nie ten co ostatecznie i na zawsze
pod opiekę dębów brzóz lub sosen
w ciasny grób do mogiły kładzie
ale ten co się kojarzy z matki głosem
gdy mnie pieśnią tkliwą z dobrym losem                wiązała jak nadziei nicią 
by mnie troski nie złamały kiedy przyjdą
aby dom bezpieczną był i cichą
przystanią, pośród życia burz
poprzez noce do porannych zórz.


[ 27-28.01.2024 ]

piątek, 26 stycznia 2024

Gwiazda gorejąca

 Gwiazda gorejąca


Płoń gwiazdo ma niech światła krąg
przez nieba mrok wpada do rąk
i niech twój żar rozpali miłość
której nie będzie nigdy dość
która mój los pod swoje skrzydła 
wzięła by ustrzec mnie od zła.

Płoń gwiazdo ma i niech twój blask
rozproszy mrok co w duszy mej
ciężko jak głaz, bujnie jak las, 
zalega jak ponury cień,
zapal w mym sercu nadziei płomień
nim się ostatniej prawdy dowiem.

Płoń gwiazdo płoń, niech promień twój
z mojego serca stopi lód,
niech  kwiat,  niech ptak nad moim grobem
nim umrę wskaż właściwą drogę 
gdy umrę coż bądź wierna mi
nad grobem mym też blask swój ślij.


,
[ 25/26.01.2024 ]

wtorek, 23 stycznia 2024

Archanioł

 Archanioł



Zdawkowe pozdrowienia,
w których nic szczególnego nie ma,
formalne odwzajemnienia
w rodzaju ,, ja też, ja też"
o pogodzie wtręt, że pada deszcz
lecz więcej nic do powiedzenia
tobie zwyczajnie od serca, nie mam.

Bezpieczne konwencjonalne słowa
sobie czy tobie składam
w których zalążek myśli się chowa
a może z ich szyku się wyłania
jak nagła potrzeba całowania
zwyczaj taki a może tylko zabawa 
a może to motyw, że tak wypada.

Parada grzeczności, ideał równości
związki i rozwiązki i wtór sprzeczności,
dobrze wyglądające refleksy próżności
zawsrydzona potrzeba pokazania nagości,
jak poza kartą ekskluzywne wykwintności
rysunek otwartości, swobody i wolności
zamknięty symbolem nieskończoności.

Rozbłysk wyobraźni, 
podskórnego przeczucia flesz,
nic już nie będzie między nami,
tylko ci się zdaje, że tego chcesz
naszych pięknych wspomnień plakaty wyblakły 
niezbyt miłą ostrość barw zachował kadr
ostatniej rozmowy sprzed bardzo wielu lat.

W nocnej ciszy zegar odmierza i tyka
w skali od pianissimo do forte
a ten bieg nieustanny trudno nazwać sportem,
fizyka, muzyka i matematyka
potoki chwil oceany czasu 
bardzo nieodnawialny zasób
także w pełnym słońca blasku.

[ 23.01.2024 ]




sobota, 20 stycznia 2024

Spinki w dalmatyńczyki

 Spinki w dalmatyńczyki


Witam Ciebie serdeczny kolego
z miasta zbyt dalekiego i obcego 
czym dziś żyjesz, co u ciebie nowego?
Mówisz, jest okey, nic nadzwyczajnego.

Mnie znów śnił się kolejowy dworzec,
i motyw, że na swój pociąg nie zdążę,
gubię bilety, osoby, bagaże
ciągle nie wiem po co mi takie wojaże?
Po co i kto mnie w nie pcha?
Zaczynam sen jeszcze raz , 
żeby szansę na powodzenie sobie dać
ale znowu jest coś nie tak
nie ta stacja
nowy galimatias 
i frustracja
drzwi nie otwiera
fotokomórka zepsuta .
Wyjście awaryjne jest, a wejścia nie ma.
Wiatr przeznaczenia muska
gorzkie słowa wyrzucane przez usta
we snach jakoś łatwiej mi się bluzga
Czy to znak, żeby podróży zaniechać?
czy po prostu ten niefart przeczekać?
Nie wiem czy to jest moje miasto
sny logikę i topografię tworzą własną
coś pcha mnie w te bardzo obce ulice
w zasadzie każde miasto nocą ma podobne oblicze
zatem choć nie wiem dokąd, ale idę
kroków swoich nie słyszę
a jeśli to wskazówka na życie?
Więc jeszcze raz oglądam tę kliszę
ale już inne kadry widzę
no tak, w życiu też nie wracają raz zdarzone chwile 
te roztrwonione także żadną mocą
w nasze władanie wrócić nie mogą
rośnie zbiór popełnionych pomyłek,
minimalny sukces maksymalny wysiłek
a to miejsce w którym jestem, jest ciągle zastępcze,
i dlatego tak się w nim nieustannie męczę
bo jestem z tym miejscem prowizorycznie tylko dopasowany
więc się pilnuję by popełniać jak najmniejsze gafy,
i przez to jestem wiecznie taki spięty
by się nie błaźnić, nie kompromitować w tym miejscu wynajętym
by sobą innych nie krzywdzić , 
nie sprawiać im bólu, tą myślą owładnięty
w proste odcinku zamieniam drogi zakręty
i choć się smucę swój pysk uśmiechnięty
światu , miastu i ludziom pokazuję 
myśląc przy tym, że tak obłaskawię
fakt że znaleźć nie potrafię
miejsca które będzie moje
i tak długo jestem tutaj gościem.

[ 23.12.2023 - 20.01.2024]

czwartek, 18 stycznia 2024

Racja

Racja 

( z Grodzieńskiej )




Nie przeceniamy znaczenia racji,
każdy bywa przecież w sytuacji,
gdy jej posiadanie zbyt mało znaczy
by się dało w jej zwierciadle zobaczyć 
prawdy sens, o którą jej orężem warto walczyć.

Nie przeceniamy znaczenia racji
bo nie zawsze zwyciężamy, gdy ją mamy,
choć nam laur i koronę wkłada na głowę
bo warto pamiętać gdy jej sztandar w dłonie
bierzemy, że ważniejszy od niej jest człowiek.



[06- 18.01.2024]


niedziela, 14 stycznia 2024

Nie śpiesz się

 Nie spiesz się


Ty się śpiesz, ty  do mnie się śpiesz
zanim dzień wpadnie w nocne cienie wież,
zanim wiatr znów rozbuja szczyty drzew,
nim się na mym oknie rozpłacze deszcz.
Ty się śpiesz, zawsze gdy jest mi źle,
śpiesz się nim mi zginiesz w moim śnie,
śpiesz się gdy bezkresna dzieli dal,
gdy mi tak najbardziej ciebie brak.
Pośpiesz się, do mnie pośpiesz się,
gdy zbyt mocno moją rękę trzyma strach,
śpiesz się gdy lęk ściska mnie za krtań...
Proszę przybądź, stań w mych drzwiach.

Nie śpiesz się , nie śpiesz się gdy ty
szukasz drogi do moich ust,
gdy całujesz aż do utraty tchu,
nie licz chwil patrząc w oczy mi.
Nie śpiesz się gdy w ramionach swych
trzymasz mnie i już nie ma snów złych 
nie śpiesz się kiedy znowu tkasz
obraz dobrych chwil , w którym czas 
przestał liczyć się a nasz świat to ty i ja,
nie śpiesz się gdy czułości żar
blask ma spadających gwiazd,
gdy najbliższą z tobą bliskość mam.
Wtedy nie śpiesz się.



[ 12.i 13.01.2024 ]

czwartek, 11 stycznia 2024

Nadzieja

 Nadzieja


W niebie nieznajomej gwiazdy blask,
znowu nas zły los z domu wygonił
nim się odnajdziemy w zgiełku obcych miast
błyszczeć będą światła coraz innych lotnisk.
Znowu ktoś nas wita deszczem oraz mgłą
bezsilnością zimnych ranków stoi dom
na nieznanej drodze dobrych znaków brak
jakby życie stało się bez reguł grą.

Nadzieja mój kompas wśród burz
i otucha gdy odwagi mi brak
opoka gdy spod nóg usuwa się grunt
modlitwa jak pieśń gdy tęczy zbrakło barw.

Ale wiesz, że w życiu jest też tak
że wychodzi słońce spoza mgły
zamiast deszczu w drzewach śpiewa ptak
i los z fortuną mogą także tobie sprzyjać.
Trzeba tylko cierpliwości szansę dać
trzeba być spokojnym i upartym
zanim minie wierzyć w dobry czas
i życie gratulacje przyśle telegramem.

Nadzieja mój kompas wśród burz
i otucha gdy odwagi mi brak
opoka gdy spod nóg usuwa się grunt
modlitwa jak pieśń gdy tęczy zbrakło barw.

Spróbuj czasem śmiać się troskom w twarz
zanuć naszą starą pieśń sprzed lat 
zobacz jak w obłokach ginie burzy ślad
w czyichś drogich oczach widać ciepły blask.
Choćby znowu nas rozdzielił kiedyś świat 
setką gdzieś pomiędzy nami miast
szukaj w niebie gwiazdę którą znasz
jak nadziei pomnik powszedniego dnia.

Nadzieja mój kompas wśród burz
i otucha gdy odwagi mi brak
opoka gdy spod nóg usuwa się grunt
modlitwa jak pieśń gdy tęczy zbrakło barw.

[09-11.01.2024]

niedziela, 7 stycznia 2024

Echo miłości

 Echo miłości


Gdy nocą się niebo zapali od gwiazd
a drzewo swój cień kładzie na próg
głos twojej miłości usłyszę przez świat
jak echo ... echo, jak echo najczulszych twych słów .

Ty też przecież czekasz tam gdzie mnie nie ma
gdzie inne marzenia są bez znaczenia
twoją tęsknotę usłyszę przez sen
Ty tęsknisz, ja tęsknię, i ta tęsknota jest dla nas jak tlen.

By serc naszych pragnień nie zabrał nam czas
z wiarą w nadzieję że miłość wciąż trwa
idziemy przez życie czy słońce czy mgła
na pamięć, pamięć , której jesteśmy wierni i ty i ja .

Dwóch tęsknot piętno 
wierności piękno
pamięci sedno
jak echo ... echo...
jesteśmy ja twoim ty moim.



[06.01.2024]

sobota, 6 stycznia 2024

Ostatnie spotkanie

 Ostatnie spotkanie


Mówisz mi, że to skończone,
ostatni raz spotykasz się ze mną
woła cię los w przeciwną stronę
miłości mej opuszczasz krąg.
Usiadleś tu tak protekcjonalnie
i wcale już nie patrzysz na mnie
rozstajesz się na wskroś banalnie
nic nam z siebie już nie zostanie.
Tylko wspomnień garść,
może rację masz
bo na siłę nic sensu nie ma .
Już ostatni raz
moją dłoń w swojej trzymasz
i zostawiasz w niej pustki ślad.

Oto więc ostatnie chwile
w oddali tam gdzieś zegar bije
pośpiesznie zbyt swą kawę pijesz
i mówisz coś o niczyjej winie.
Zaraz więc już tu nie będziesz,
przekroczysz próg , taksówką odjedziesz
a ja cóż w przyzwyczajenie
popadnę i w siódme zwątpienie.
Skończył się nasz czas
może rację masz
zatem wspomnień garść
obejrzę jeszcze raz.
Może pośród nich 
jakaś prawda tkwi
dziś tak niepotrzebna mi
i nauczę się bez ciebie żyć.




[ 06.01.2024 ]

Przypadek

 Przypadek


Spotkałem ciebie przez przypadek
okoliczności sprzyjających grę.
Nie zapowiadał tego ranek
że właśnie dzisiaj spotkam cię.
Ach jakby strasznie było żal
gdybyś nie przyszedł tu gdzie ja
inną ulicą byś gdzieś  szedł
i nigdy mnie nie spotkał, nie.

W ten zwykły dzień potocznych zdarzeń,
w me życie nagle wtrącił cię,
szczęśliwy los?  Może przypadek?
już wdzięczny jestem mu na wiek.
Bo przecież mogło by tak być
że nie do moich byś zapukał drzwi
a w nich nie ja bym twoją ściskał dłoń,
nie twoją bym całował skroń.

Spojrzenie twe zza rzęs firanek
i ciepło powiedzianych słów 
zaczarowało mnie i zwykły spacer
stał się spełnieniem moich snów.
Ach jakby strasznie było żal
gdybyś nie przyszedł tu gdzie ja
inną ulicą byś gdzieś szedł 
i nigdy mnie nie spotkał, nie.
Bo przecież mogło by tak być
że nie do moich byś zapukał  drzwi
a w nich nie ja bym ściskał twoją dłoń,
nie twoją bym całował skroń 

Tak chciałbym w twej miłości blasku
swą miłość też ci dać
by nigdy w życiu moc przypadku
rozłączyć już nie mogła nas.
Ach jakby strasznie było żal
gdybyś nie przyszedł tu gdzie ja
inną ulicą byś gdzieś szedł 
i nigdy mnie nie spotkał, nie.
Bo przecież mogło by tak być
że nie do moich byś zapukał drzwi
a w nich nie ja bym ściskał twoją dłoń,
nie twoją bym całował skroń 



[ 05.01.2024 ]

wtorek, 2 stycznia 2024

Mglisto dziś i dżdżysto

 Mglisto dziś i dżdżysto


Mglisto dziś i dżdżysto,
ledwo się przeciera nocy czerń w poranka szarość 
kończy się noworoczne lenistwo,
pora zwyczajnymi sprawami się zająć
od porannej kawy zaczynając
obłaskawiać czas co ucieka jak zając
i odnaleźć pogodę ducha własną.
 
02.01.2023