sobota, 31 lipca 2021

ZAPRZECZAM

ZAPRZECZAM 



Wszystko co było
i się skończyło
uwierzyć trudno dziś.
Sens utraciło
co nas łączyło
od nocy aż po świt.
Choć świat jest mały
wciąż się mijamy
jak w życiu  dobro i zło.
Czarno na białym
sny się rozwiały
a nam nie o to szło.
Ta nasza miłość
nie jest już siłą
dopełnił się nasz czas.
Powrotnej drogi 
w miłości progi
nie znajdzie żaden z nas?
A z drugiej strony
choć bez korony
z tarczą wracamy raz po raz
wygrywamy małe sprawy,
lecz o poranku nie zasiadamy 
do wspólnego picia kawy.
Co było a nie jest
nie pisze się w rejestr
więc zaprzeczam naszą miłość
jakby jej nigdy nie było
chociaż przecież przeżyliśmy razem
niejedną wspaniałą chwilę
niejeden uśmiech losu jak spełnienie marzeń,
codziennie odkrywaliśmy swoje  wyspy szczęśliwe.



[ 26-31.07.2021 ]

czwartek, 29 lipca 2021

Z DALEKA ON JEST

Z DALEKA ON JEST



 Piszesz mi znowu,
że zwiał ci autobus
i już nie zdążysz na to spotkanie...
Uwierz kochana
nie jest to dramat
lecz samo życie, prawie banalnie.
On jest z daleka
pewnie poczeka
i raczej złego nic się nie stanie...
Trochę się wściekasz,
na świat narzekasz,
na los co jakoś nie chce ci sprzyjać.
Proszę złap oddech
wyluzuj trochę
nic się nie stało, nie twoja wina...
Zmieniasz na drobne
niezbyt roztropnie
poprawiasz życia smak papierosem.
Co niewygodne wyrzucasz oknem
i nie  udajesz, że to nie ty
nie zastanawiasz się nad tym potem
i całkiem spokojnie śnisz swoje sny.
Złap luz
i nie myśl wciąż już
O życiu jak katastrofie
Wyrusz w swoją nową drogę
niech nadziei nowy płomień 
zatli się w tobie
znowu będziesz losu swego bogiem
tam na peronie
czeka twój człowiek.

[ 16.07.2021]

poniedziałek, 26 lipca 2021

ZA KOLEJNE DRZWI WTAJEMNICZENIA

ZA KOLEJNE DRZWI WTAJEMNICZENIA


Za kolejne drzwi wtajemniczenia
zakradam się jak do ciebie
dyskretnie jak na palcach cienia 
zaciekawienia i podniecenia.

Pragnę być w tobie dogłębnie
w twoim ciepełku aż po sam koniec
wejść zdecydowanie ale łagodnie
dwa w jednym naczynia szczęścia połączone
żeby było tak mnie dobrze 
jak tobie rozkosznie ...
pulsowac w tobie splatając z twoimi moje dłonie
całując usta brać twój oddech
całować i pieścić oczy i skronie
Być z tobą w uniesieniu wreszcie
jednym skurczem jednym dreszczem
spowity tobą jak słodkim powietrzem
dziękczynnej modlitwy zaszeptanym szeptem
i ja oddam ci siebie 
bezbrzeżnie bezpiecznie.


[ 26.07.2021 ]

niedziela, 25 lipca 2021

ZATRZYMANE KADRY SZCZĘŚCIA

ZATRZYMANE KADRY SZCZĘŚCIA



Stare zdjęcia dzisiaj w ręce wpadły mi,
kadry zatrzymanych szczęścia chwil,
dziś preteksty miłych wspomnień,
że je mam, cieszę się ogromnie .

Tu egzotyczna palma na deszczu i wietrze,
pogańskim tańcem chce z nieba chmury zetrzeć
nie mniej tu sobą niż nią ja zdumiona
nie jest jednakże w Irlandii kontekście
wyobcowana czy osamotniona.

Tu się wije na wysoki klif ścieżka wąska,
ostrożnie, bo po deszczu ślisko, się wspinamy,
uważnie pilnując gdzie i jak kroki stawiamy,
by nie spaść na karku złamanie podskórna
strzeże nas wspólna
wzajemna  troska.
Na szczycie samym tańczy nam wiatr we włosach,
podziwiamy maleńką wśród wysepki skał i spienionego szału fal
morską latarenkę, która dzielnie noc po nocy oddala dal,
z nadzieją miotając w bezkres swego światła jaskrawy snop.
Przybliża bliskość, zapowiada wszystkim śmiałkom
pogromcom oceanów i mórz,
że za ostatnich kilka zmagań z żywiołem
przytuli ich bezpieczny port,
który czeka blisko tuż,
a która dość obojętnie pożegna ich,
gdy wyruszą w swe rejsy znów
lądowego życia mając dość
i skusi egzotyki blichtr.

A tu, proszę , złoty wrzesień
w górę nas łagodnie podrywa i niesie 
na Małą Czantorię,
ale my pójdziemy jeszcze dalej,
na słowacką stronę,
złote piwo z plastikowych kubków pić,
podsumować sens dotychczasowo osobnych żyć.
Wdrapiemy się na widokowej wieży taras,
będziemy śmiać się nieskromnie w głos,
że oto zdobyliśmy wszystkie na raz 
zachwycająco malowniczo rozrzucone na około 
beskidzkie zielone szczyty,
tylko ty pozostałeś jeszcze nie do końca zdobyty.

A tutaj z Makowa Podhalańskiego fotka
ten wypad w te rodzinne moje strony
to nie był pomysł całkiem nowy,
ani specjalnie spontanicznie przypadkowy,
ale dopiero teraz z tobą, w mym życiu człowiekiem wyjątkowym
odważyłem się  przekroczyć  progi i spotkać
miejsca dość ważne dla mojego życia.
Ciągle okrywa je swoista tajemnica
po urodzeniu się nigdy nie byłem tutaj
lecz teraz gdy minęła okrągła rocznica
przypędziliśmy do tego miasta niekoniecznie z buta.
Mama do konsultacji telefonem wywołana
podpowiedziała, że Sumerówka
jest dość istotna i kluczowa jeżeli śladów rodzinnych szukam.
A to w przeciwnym kierunku
opuszczamy w remoncie kościółek i przy nim cmentarz,
jeszcze zdjęcie pamiątkowe przy mapy rysunku,
aby tę chwilę najpełniej zapamiętać.
Pasja poszukiwawcza odwaga , determinacja została
gdzieś tam pośród lasów i traw na polanach,
mnie zaabsorbowała całkiem inna zajawka na mały dramat,
bo droga nie dość , że pod górkę to piekielnie nieludzko wąska
i jak tu zawrócić? jak tu na powrót stąd się wydostać?

Stare zdjęcia 
dzisiaj w ręce wpadły mi,
z biciem serca
znów przeżywam tamte dni.

[ 25.07.2021 ]




wtorek, 20 lipca 2021

Z WIDOKIEM NA CMENTARZ

 Z WIDOKIEM NA CMENTARZ


Kiedy wstaje nowy dzień,
dziwny sen zadręcza mnie,
że być może dziś w sam raz,
powiesz mi z uśmiechem w twarz,
że już całkiem dość mnie masz,
że nie potrzebujesz z nieba gwiazd,
których i tak ci nie mogłem dać
i do stóp rzucony tobie cały świat
nie jest tym czego ci do szczęścia brak,
że to tylko mit i  że wyjątkowo to nie żart.
Ale wiesz, że życie to gra
z mnóstwem niepisanych prawd i praw.
Papierosa długo ćmisz,
snując przy tym myśli nić,
patrzysz w przestrzeń poza mną 
puszczasz nonszalancko dym
gęsty jak o świcie bywają mgły,
nie wiem gdzie twe myśli teraz są,
przeczuwam , że nie przy mnie a więc z kim?
Nagle wstajesz, pstrykasz gazem,
gotujesz wodę w z gwizdkiem czajniku,
znaczy wróciłeś z daleka
na chwilę tu do mnie,
rozpogodzony łagodnie,
jakbyś wiedział, że czekam
i się wreszcie do mnie uśmiechasz .
Stawiasz dwa kubki na kuchennym stoliku,
będziemy pić kawę,
przecież jesteśmy jeszcze razem
a kawa o poranku jest naszym rytuałem,
stempelkiem przywiązania
i codziennego nowego szans rozdania.
Bo życie to gra,
potocznych bieg spraw,
i życzeń ze świątecznych kart
i czas co mija z nami nas,
nieuchwytny jak filmowy kadr.
Co ugrasz to masz
bo życie to gra,
gdy jeszcze los spotyka z nami nas
mamy największy cień szans.
Jeszcze słodzisz cukrem i czułością,
potwierdzasz stanowczo,
że jestem twoją miłością
w tej chwili tu i teraz,
mimowolnie spoglądam za okno
przez firankę z zazdrostką
i z widokiem na cmentarz ...
i wymyślam skrócony życia elementarz
na jedną z tobą chwilę tu i teraz
zanim będę się kiedyś zastanawiać
czy mnie jeszcze pamiętasz....
Bo życie to gra
światła i cienia
gdy jasny punkt widzenia
zbyt łatwo się zmienia
w zwątpienia i złudzenia.
Bo życie to gra
w niedopowiedzenia
i skojarzenia.
Bo życie to gra
kanasta, brydż lub poker,
przeważnie się blotka trafia.
niekiedy przychodzi joker,
reguły znasz 
w hulaj duszę grasz
 myślisz, że wszystko ci wolno
a ja patrzę w tę dość bliską dal
przez z widokiem na cmentarz okno
i co wiem, to wiem
Ty mniej się jakoś boisz
wszak ty bierzesz Carpe diem
 dla mnie zostało memento mori.

[ 20.07.2021 ]




sobota, 17 lipca 2021

Z PLAKATU PRZEDAWNIONYCH SNÓW

 Z PLAKATU PRZEDAWNIONYCH SNÓW


Gdziekolwiek życie ciebie gna,
do jakich bardzo ważnych spraw,
zostawiasz kroków swoich ślad
żebym mógł trafić tam.
Lecz ty nie pragniesz tego już,
w zupełnie innej bajce grasz,
nie szukasz do mnie swoich dróg
i sny też inne masz.
  
  
  Zuchwałym bądź jak wtedy gdy,
  do gwiazd sięgałeś spełniać sny,
  na noce nam zmieniałeś dni
  i było tak najlepiej nam.
  W niepamięć rzuć co za złe masz,
  i przemyśl wszystko jeszcze raz,
  wspólnemu szczęściu szansę daj,
  dopóki smak nadziei znasz.
  

Powiedzmy tak za jakiś czas
zapragniesz może jeszcze raz
powstrzymać bieg traconych szans,
wrócić do dawnych nas.
Gdy kiedyś sam zrozumiesz to.
że popełniłeś wielki błąd,
czy zdołasz odbudować most,
skleić w mak zbite szkło?
  
  Od świtu aż po złotą noc
  splatałem z tobą wspólny los
  od nocy aż po blady świt
  uczyłem się z tobą być.
  
  Z plakatu przedawnionych snów
  wypłowiał napis do mnie wróć
  do bram naszego szczęścia już
  nie chce pasować żaden klucz.

[ 17.07.2021 inspiracja "Muzyka twoje imię ma"]

piątek, 16 lipca 2021

ZWYKŁA PORA DNIA

ZWYKŁA PORA DNIA


Z domu wychodzisz
o zwykłej porze
a gdzieś w oddali wciąż szumi morze,
leniwie, sennie
jakby niechętnie
kołysze tonie w nieba kolorze.
Jutrzenka wschodzi
chwila nadchodzi
fortuna i fatum wciąż w jednej  łodzi
w słońca powodzi
skronie wiatr chłodzi
rozkosznie pieści ciało powiewem.
Nie miałeś jednak komu powiedzieć
słów na dzień dobry, na do wiedzenia
na twe powroty z bliska , z daleka
też nikt zapewne nigdzie nie czeka.
Znów dzień
powiedzie cię w świat
przez losu zwykłe koleje
gdzie wierzba płacze , echo się śmieje.
ktoś gdzieś
jak zawsze z kimś coś
lecz przecież nic się nie dzieje,
znów na płatkach róży wróżysz
zielone zbierasz szczęścia kamienie.
Wracasz wieczorem
król bez korony
wzrok masz zmęczony
jak wiersz co nie jest jeszcze skończony.
uśmiech cokolwiek jest rozproszony
coś jeszcze czytasz, tak ze dwie strony,
słońce zachodzi gdzieś tam za borem
maluje niebo wrzosu kolorem.
Komuś bliskiemu
nieznajomemu
na dobranockę ślesz miłe słowa
przytulasz, całujesz bez zbędnych skrępowań
a twa wiadomość jest wpół obrazkowa.
W oddali basem odzywa się sowa, 
zapada wreszcie noc księżycowa.
Zasypiasz słuchając morza.
[ 16.07.2021]

środa, 14 lipca 2021

Z RÓŻNIC SIĘ SKŁADAMY

 Z RÓŻNIC SIĘ SKŁADAMY


Pytasz często na spacerze,
gdy z wciąż opuszczoną głową idę
"czego ty tam tak uparcie szukasz?"
uśmiecham się pobłażliwie, 
bo przecież- to nie kwestia wymówki-
pilnuję by nie zdeptać mrówki,
 ślimaka, tudzież żuka.
Mówię ci to szczerze
a już mnie to krępuje, już się tego wstydzę,
bo w głosie twoim wybarwiła się łata-
dezaprobata
od czego moja dusza ze strzelistej stała się 
na chwilę bardzo garbata.
Ty zuchwale patrzysz światu prosto w twarz,
bez kompleksów bierzesz nawet to
czego los ci nie chce dać
awantura z życiem jest dla ciebie atrakcją, 
zawsze musi się coś dziać,
każdy obrót sprawy jest tym właśnie, o który ci szło,
nawet jeśli po stronie strat musiałeś zapisać to, co przyniósł los,
cię nie stresuje rozlane mleko, zbite szkło
podkreślasz zasadę w której myśl
każdego szkoda, nie każdego żal,
porażka jakaś dziś, 
jutro to już będzie krzty myśli nie warta najdalsza dal.
I radzisz mi, zdradzaj, upijaj się, nawet pal.
Niezmiennie mnie zachwyca i wzrusza
że jest w tobie tyle dynamiki i ekspresji, 
nawet kiedy  się nie ruszasz,
przez nadmiar spokoju dostajesz wręcz apopleksji,
a z drugiej strony
moim spokojem zawsze byłeś zachwycony,
że on się tak tobie przyjemnie udziela,
że to dla ciebie codzienna nadprogramowa niedziela.
Nieustannie mnie z kimś porównujesz,
nie wyczuwam czy się cieszysz czy żałujesz,
nieustannie kogoś tobie przypominam,
mówię na to, że pewnie mnie samego,
jednak nie potwierdza tego
twoja zagadkowo zdumiona mina.
Masz do załatwienia całe mnóstwo spraw
skrupulatnie spisanych w szczegółowych punktach dnia,
i na szczęście
w tym rejestrze
ja też uwzględniony jakoś jeszcze jestem.
Tylko nie wiem płakać czy się cieszyć, że nie celem lecz pretekstem.
Fascynuje mnie twój zestaw różnic,
pomimo , że nie jesteśmy tacy sami
przecież całkiem dobrze się razem trzymamy,
tylko myśl kiełkuje na tym gruncie, że mnie porzucisz,
bo ty się w końcu kiedyś tym wszystkim znudzisz.
I nie powiem wróć, i ty nie wrócisz
i wyczerpie się zapas, potencjał łączących nas różnic.

[ 11-13.07.2021 ]

piątek, 9 lipca 2021

ZŁAMANA PERSPEKTYWA

 ZŁAMANA PERSPEKTYWA


Legendarnego już za życia
tenisowego arcymistrza
Rogera Federera
fenomenalnie ograł Hubert Hurkacz,
sensacyjnie spektakularny sukces
duma rozpiera
a mnie jak raz na złość  z ukrycia
obsiadła nieuniknioego losu wizja
a wraz z nią poranna histeria
jak przepowiednia, której nie pragnąłem słuchać
ale się stało, wybrzmiała i teraz rób z tym co chcesz.
Snuję plany, 
rozrysowuje zmiany,
tak w marzeniach nabieram wprawy
by się choć wydawał ładniejszym byt koślawy.
Przecież ja za chwilę umrę, sczeznę
niczego z sobą w tę podróż nie wezmę,
a ktoś mi najbliższy teraz, nagle sam zostanie.
Taki życiorys nabazgrany kurzym pazurem i na kolanie,
i radosne odkrycie i zawołanie
co ma być i tak się stanie
i to pocieszyć, uspokoić ma mnie?
Myśleć próbuję zupełnie o czymś innym
radośniejszym, banalnym, niewinnym
ale ta rozterka uparta powraca, jestem bezsilny.
Snuję plany
i rozpatruję sprawy
to powinienem, tamto muszę
tamtego nie chcę, a tamtego nie ruszę.
Głowy popiołem jednak nie pruszę,
gdzie upadam niestety nie ma poduszek,
ale przecie niekiedy jak kot na cztery łapy
spadam i wdzięcznie kocham świat cały
jak wtedy - jak znajomi mówią - kiedy jestem pijany.
Nie zamierzam rozbijać głową ściany
pomysł szkodliwy i wyświechtany
coś zrobić próbuję, odgadnąć losu plany
a podobno wystarczy i to jest najsłuszniejsze
by robić swoje a los nas w tym wesprze.
Dziś na tym zakończę ze smutnej wizji wysnutą refleksję
zanim się ugruntuje w niepotrzebną pretensję.
A dzień pełen słońca 
i chmur niosących dokądś deszcze
nim zmoknę wyjdę i myśli przewietrzę,
nim cokolwiek - światem się ucieszę
gnającym przez kosmos swój czas bez końca.

[ 08-09.07.2021]




wtorek, 6 lipca 2021

ZAGADKĄ JESTEŚ

ZAGADKĄ JESTEŚ

Jesteś zagadką tak jak pieśń bez słów,
jak niewiadoma losu na rozstajach dróg,
jak spadająca gwiazda w nocy krąg
jak obietnica szczęścia gdzieś daleko stąd
jak powitanie bez podania rąk,
jak pocałunek bez dotyku ust.

Zagadką jesteś to cię bawi znów
i intryguje tak jak dawniej już
powieka nie drgnie ni rysunek ust
gdy obserwujesz jak się rozwiązania nić
zaczyna gmatwać, snuć i wić
dla takich chwil ty lubisz żyć.

Podrzucasz czasem szczegół albo dwa,
skrawki sekretu żeby twoja gra,
w której twe ciało namiętnie  szepce, 
że tak pragnie, że do upojenia chce
 tak, tak, tak
a rozum w niej wtóruje że jednak  nie 
dała się jak najdłużej grać
dopóki  sam nie znudzisz się.

Zagadką jesteś taki jest twój styl
podniecasz i odrzucasz w mgnieniu chwil
bo tak całujesz gdy przepuścisz przez swe drzwi
zalotnie potem pytasz czy
porobimy coś miłego dziś
i natychmiast rezygnujesz bo to banalne zbyt.
I to cię odrzuca na samą myśl.
Szkoda ale jasne, że to jeszcze nie dziś.

Przez zaufania przeprowadzasz próg
ust szept  stanowić mógłby prosty klucz
Nie chcesz dotyku dłoni na ramieniu
bo to za bardzo sprzyjałoby zbliżeniu.
i aby w tym nic jasnego nie było
z przekornie zagadkową miną
podajesz czekoladowe ciasto, czarną kawę i czerwone wino.

[ 06.07.2021 ]






niedziela, 4 lipca 2021

ZA OKNEM ŚWIAT NIKNIE W MROKU

ZA OKNEM ŚWIAT NIKNIE W MROKU


Nie chciałeś mi się dzisiaj przyśnić
z myślą tą jak pretensja wskakuję pod prysznic
żeby ją zmyć i zapomnieć już na progu ranka,
by nie osiadła przy kawie na filiżankach .

Nie było miejsca w mych snach dla ciebie
bo odwiedziła mnie - dlaczego? - nie wiem
pieśniarka wspaniała Anna German
Tak sobie wpadała by ponarzekać jak koleżanka
ze skargą, że nie pasuje do niej ta nowa piosenka
co ją tam w niebie, z przydziału każą jej śpiewać,
więc słucham cierpliwie tego dźwięcznego słów potoku,
że taki problem dotyka artystkę od ponad roku.
Co odpowiedzieć pojęcia nie mam
ja się tak mało znam na piosenkach.
Otwieram oczy, za oknem jeszcze świat niknie w mroku,
zasypiam na nowo, ciekawy co mi się przyśni na drugim boku.

[ 04-07-2021 ]




piątek, 2 lipca 2021

ZNALAZŁEM CIĘ W MYCH SNACH

 ZNALAZŁEM CIĘ W MYCH SNACH


Kiedyś powiedziałeś mi,
że mnie kochasz i że chcesz
witać ze mną każdy świt
i w noce bez gwiazd być ze mną chcesz też.

Zwykły gest 
potoczne słowa znów nabrały jasnych
lekkich barw
Z ust do ust
rozcałowanie, szepty zaklęć, żeby los
zakwitł nam
jak tajemniczy darowany świętojański kwiat,
żeby był
niepowtarzalny tak jak ja i ty

Spacer w noc
obce ulice, wielkie miasto
deszcz leciutko mży
nie wiem gdzie
gdzie jest to miejsce
wynajęte
na spokojny sen.
Dobrze tak
móc z tobą drogi szukać 
chociaż przecież w deszcz pod wiatr,
z tobą mieć 
nasz pierwszy niebanalnie wspólny cel


Znalazłem cię w mych snach
gdzie się zatrzymał czas
i oddech wstrzymał świat
na krótkich kilka chwil.
W oczy spojrzałeś mi
jak dotąd nigdy nikt
znalazłem cię w mych snach
tam byłeś ty.

Tam chcę iść
gdzie na bezdrożach swoje kroki śmiało stawiasz ty
Z tobą być
tam gdzie przed nami nie był chyba jeszcze nikt.
Tam chcę iść
gdzie by mnie spotkać na rozstajach co dzień czekasz ty
tam być chcę
gdzie sam dla siebie wymyśliłeś sobie mnie.

Znalazłeś mnie w swych snach
na krótkich kilka chwil
gdzie się zatrzymał czas
i oddech wstrzymał świat.
Jak dotąd nigdy nikt
spojrzałem w oczy ci
Znalazłem cię w swych snach
tam byłeś ty.

[ 01-02.07.2021 inspiracja "Dla ciebie jestem ja" ]