ZATRZYMANE KADRY SZCZĘŚCIA
Stare zdjęcia dzisiaj w ręce wpadły mi,
kadry zatrzymanych szczęścia chwil,
dziś preteksty miłych wspomnień,
że je mam, cieszę się ogromnie .
Tu egzotyczna palma na deszczu i wietrze,
pogańskim tańcem chce z nieba chmury zetrzeć
nie mniej tu sobą niż nią ja zdumiona
nie jest jednakże w Irlandii kontekście
wyobcowana czy osamotniona.
Tu się wije na wysoki klif ścieżka wąska,
ostrożnie, bo po deszczu ślisko, się wspinamy,
uważnie pilnując gdzie i jak kroki stawiamy,
by nie spaść na karku złamanie podskórna
strzeże nas wspólna
wzajemna troska.
Na szczycie samym tańczy nam wiatr we włosach,
podziwiamy maleńką wśród wysepki skał i spienionego szału fal
morską latarenkę, która dzielnie noc po nocy oddala dal,
z nadzieją miotając w bezkres swego światła jaskrawy snop.
Przybliża bliskość, zapowiada wszystkim śmiałkom
pogromcom oceanów i mórz,
że za ostatnich kilka zmagań z żywiołem
przytuli ich bezpieczny port,
który czeka blisko tuż,
a która dość obojętnie pożegna ich,
gdy wyruszą w swe rejsy znów
lądowego życia mając dość
i skusi egzotyki blichtr.
A tu, proszę , złoty wrzesień
w górę nas łagodnie podrywa i niesie
na Małą Czantorię,
ale my pójdziemy jeszcze dalej,
na słowacką stronę,
złote piwo z plastikowych kubków pić,
podsumować sens dotychczasowo osobnych żyć.
Wdrapiemy się na widokowej wieży taras,
będziemy śmiać się nieskromnie w głos,
że oto zdobyliśmy wszystkie na raz
zachwycająco malowniczo rozrzucone na około
beskidzkie zielone szczyty,
tylko ty pozostałeś jeszcze nie do końca zdobyty.
A tutaj z Makowa Podhalańskiego fotka
ten wypad w te rodzinne moje strony
to nie był pomysł całkiem nowy,
ani specjalnie spontanicznie przypadkowy,
ale dopiero teraz z tobą, w mym życiu człowiekiem wyjątkowym
odważyłem się przekroczyć progi i spotkać
miejsca dość ważne dla mojego życia.
Ciągle okrywa je swoista tajemnica
po urodzeniu się nigdy nie byłem tutaj
lecz teraz gdy minęła okrągła rocznica
przypędziliśmy do tego miasta niekoniecznie z buta.
Mama do konsultacji telefonem wywołana
podpowiedziała, że Sumerówka
jest dość istotna i kluczowa jeżeli śladów rodzinnych szukam.
A to w przeciwnym kierunku
opuszczamy w remoncie kościółek i przy nim cmentarz,
jeszcze zdjęcie pamiątkowe przy mapy rysunku,
aby tę chwilę najpełniej zapamiętać.
Pasja poszukiwawcza odwaga , determinacja została
gdzieś tam pośród lasów i traw na polanach,
mnie zaabsorbowała całkiem inna zajawka na mały dramat,
bo droga nie dość , że pod górkę to piekielnie nieludzko wąska
i jak tu zawrócić? jak tu na powrót stąd się wydostać?
Stare zdjęcia
dzisiaj w ręce wpadły mi,
z biciem serca
znów przeżywam tamte dni.
[ 25.07.2021 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz