piątek, 9 lipca 2021

ZŁAMANA PERSPEKTYWA

 ZŁAMANA PERSPEKTYWA


Legendarnego już za życia
tenisowego arcymistrza
Rogera Federera
fenomenalnie ograł Hubert Hurkacz,
sensacyjnie spektakularny sukces
duma rozpiera
a mnie jak raz na złość  z ukrycia
obsiadła nieuniknioego losu wizja
a wraz z nią poranna histeria
jak przepowiednia, której nie pragnąłem słuchać
ale się stało, wybrzmiała i teraz rób z tym co chcesz.
Snuję plany, 
rozrysowuje zmiany,
tak w marzeniach nabieram wprawy
by się choć wydawał ładniejszym byt koślawy.
Przecież ja za chwilę umrę, sczeznę
niczego z sobą w tę podróż nie wezmę,
a ktoś mi najbliższy teraz, nagle sam zostanie.
Taki życiorys nabazgrany kurzym pazurem i na kolanie,
i radosne odkrycie i zawołanie
co ma być i tak się stanie
i to pocieszyć, uspokoić ma mnie?
Myśleć próbuję zupełnie o czymś innym
radośniejszym, banalnym, niewinnym
ale ta rozterka uparta powraca, jestem bezsilny.
Snuję plany
i rozpatruję sprawy
to powinienem, tamto muszę
tamtego nie chcę, a tamtego nie ruszę.
Głowy popiołem jednak nie pruszę,
gdzie upadam niestety nie ma poduszek,
ale przecie niekiedy jak kot na cztery łapy
spadam i wdzięcznie kocham świat cały
jak wtedy - jak znajomi mówią - kiedy jestem pijany.
Nie zamierzam rozbijać głową ściany
pomysł szkodliwy i wyświechtany
coś zrobić próbuję, odgadnąć losu plany
a podobno wystarczy i to jest najsłuszniejsze
by robić swoje a los nas w tym wesprze.
Dziś na tym zakończę ze smutnej wizji wysnutą refleksję
zanim się ugruntuje w niepotrzebną pretensję.
A dzień pełen słońca 
i chmur niosących dokądś deszcze
nim zmoknę wyjdę i myśli przewietrzę,
nim cokolwiek - światem się ucieszę
gnającym przez kosmos swój czas bez końca.

[ 08-09.07.2021]




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz