sobota, 27 kwietnia 2024

Na czas nieokreślony

 Na czas nieokreślony 


Wiosny czas
mocniej powiał wiatr 
wiśni kwiat
na twe skronie spadł
Uśmiech twój 
jest jak słońca blask 
ciepło słów 
i w swej dłoni moją masz
Chwila ta
niech nie kończy się 
niechaj trwa
jej najprostszy sens.
Cały świat 
dziś się dla nas zatrzymał
magiczna chwila
sfrunęła teraz tu
z twoich ust 
pragnę spijać twą słodycz 
i nie mieć jej dosyć
aż do utraty tchu .
Cały świat
i kosmosu siła 
co nas złączyła
uderza w wielki dzwon
że w swych ramionach mamy swój dom.
Czysty fart
zmienna w funkcji przeznaczenia
nie bez znaczenia
że to ty i ja.
Z tobą znam
nowy życia smak
Czasu bieg
nie dotyczy nas
z tobą wiem
a bez ciebie nie 
w sercu mym 
jest miłość twojej znak .


[ 25-27.04.2024 ]

środa, 24 kwietnia 2024

Wszech czasów romans

 Wszech czasów romans 


Odbity w lustrach własnych przekonań 
wszech czasów romans
dla współczesności dysonans,
w teatrze życia nowa odsłona,
moja pustka tobą wypełniona,
pełno ciebie w moich dłoniach,
zamykam oczy by obraz twój schować
pod powieki,
na pamiątkę po wieki,
by czułość po wielokroć smakować,
usta nie przestają całować,
bo nam biegnie doba hotelowa,
nic że do okoła
klatka betonowa
i świat który nas nie kocha,
łatwo mu będzie powiedzieć nam kiedyś : wynocha!

Refleks słońca w szybie otwieranego okna,
rozgwar małej uliczki wpada nam do środka,
wielkie miasto jak prospekt przygody wygląda,
do kramów wszelkich możliwości woła,
opodal rzeka przystrojona w wiosny zielony woal,
pytasz co z nami, co po nas?
Na te pytania przecież nie czas,
i może jeszcze się przekonasz
nim wszelka szansa będzie stracona
nim tylko chłodny wiatr w pustych ramionach
drugi raz nie będzie nam dane się spotkać 
w żywotów swoich kołowrotkach 
jeśli to przecież  wszech czasów romans ...

[ 22.04.2024 ]

niedziela, 21 kwietnia 2024

Prawie wszystko czerwone

 Prawie wszystko  czerwone 


Drogi przemierzone
sny prześnione
bale przetańczone
raje utracone...

Życie na miarę
w nagrodę, za karę
różami usłane
i ciernie w złotej ramie...

Wino zawsze zbyt młode 
wiatry wiejące chłodem 
pamięć jak kamień w wodę 
wskazówki w przeciwną stronę...

Spojrzenia zapatrzone
myśli zamyślone
westchnienia przytulone
słowa kluczowe pomylone...

Słońca wschody różowe
księżyce pomarańczowe
parasole na niepogodę
prawie wszystko czerwone...

[ 21.04.2024 ]



Życie zwyczajne

 Życie zwyczajne 


Zwyczajne życie 
kilka wątków w zeszycie
opatrzonych datą
i dnia tygodnia nazwą
zapisywanych niekoniecznie skrycie
co zapisane
raczej słabo
rzuca światlo
na przemilczane
może z braku dowodu
że warte jest pamięci zachodu
albo z powodu zbyt wielkiego natłoku
zdarzeń rozmaitych
gdy podążam za jednym
inne strącam w niebyt
po latach sam się dziwię 
że jakiś fakt zapisany nie był,
że przeoczyłem jakąś istotną chwilę
z których zbioru składa się zwyczajne życie.

[ 20.04.2024 ]

Świata większy kawałek

 Świata większy kawałek 


Świata kawałek większy
widzę przez okno pociągu 
który się jakoś wcale nie śpieszy
do celu i czas swym biegiem nie czyni przeciągu
spokojnie patrzę na mijane krajobrazy
gdy się niebo zaciąga zachodu karminową pomadką
stukot kół na torach zagłusza wyrazy
zdań które prześladują przesłaniem tajemnicą zagadką
nie muszę teraz rozumieć wiedzieć znać
wybierać dróg kiedy gasną drogowskazy z gwiazd,
tylko otulę się w pieśni by się nie bać
że świat większy kawałek siebie chce mi dać.



[ 20.04.2024 ]

środa, 17 kwietnia 2024

Nowa pani od polskiego

 Nowa pani od polskiego


W całej szkole było cicho jak od maku siania,
tylko echo bicia serca w pustych korytarzach
przez dziurkę od klucza widziana
jedynie sweterka koralowa plama
stanowi wspomnienie pierwszego spotkania.

Znowu byłem na lekcję już nieco spóźniony
limit dopuszczalnej normy   przekroczony
cichą nadzieję , że jej w sali jeszcze nie ma
bo skończyły mi się sensowne wyjaśnienia
odebrał ów widok na sweterek koralowy.

Głęboki wziąwszy wdech otworzyłem drzwi
odruchowo dzień dobry rzuciłem a poza tym
więcej wyrzec nie byłem w stanie nic
bo to nie była tamta ale właśnie po prostu ty.
Inna całkiem niż tamta, a moja od dziś.

W niedużej szkole w Babich Dołach
chciałem się ze wstydu pod ziemię schować.
Nie podnosząc wzroku powiedziałaś kilka słów:
proszę się więcej nie spaźniać. 
Taka była moja pierwsza z tobą chwila koralowa.
[ 16.04.2024 ]

niedziela, 14 kwietnia 2024

Jasne dni nadejdą zów

 Jasne dni nadejdą znów


Jasne dni nadejdą znów
proszę tak mi zawsze mów
że co złe w niepamięć odejdzie
to słyszeć chcę od ciebie 
Pod dobrym drzewem
bezpieczne miejsce
i dam ci jeszcze
gorące serce
i zimne ręce
niczego więcej
nie mogę ci dać
w przystani pośród gwiazd.

Ale zawsze mi mów
o szybkim przemijaniu burz
o pocałunkach wśród róż 
o listach które pokrył kurz.
W przystani pośród gwiazd
nie mogę ci dać 
niczego więcej 
niż zimne ręce 
gorące serce
i dam ci jeszcze 
miejsce bezpieczne
pod dobrym drzewem.

Zabierz nas jeszcze na randkę znów
po deszczu wśród wrzosowych wzgórz
i zielonych pól
pośród sieci wijących się dróg.

[12.04.2024]

czwartek, 11 kwietnia 2024

Tu ti tu rum tu tu

 Tu ti tu rum tu tu 


Dwie herbaty
do pokoju
dwadzieścia dwa
bardzo proszę.
Hotel Stary
pełen gracji i nastroju
swe tradycje piękne ma
do kompletu siebie ci przynoszę.
Na wagary
do miasta - Zdroju
przedwieczorna wpadła mgła
jutro świt się skąpie w rosie.
Dwa zegary
stoją w holu
każdy mierzy inny czas
wiążą nasze chwile płoche
w obraz bez ramy
poranka i wieczoru
gdy przepadamy w sobie raz po raz
a spośród wszystkich słów tylko imię moje
jak zaklęcia i mantry
spijam z ust twoich czekoladowego koloru
spośród wszystkich słów tylko twoje imię znam
u szczęścia bram bezbronny niczego się nie boję.


[ 11.04.2024 ]




środa, 10 kwietnia 2024

Wąwóz Ostrowicki

 Wąwóz Ostrowicki 


O poranku, ciepłym szeptem 
czule mówisz : kocham cię 
uwierz już przy tobie będę
zawsze i o jeden dłużej dzień.
Mocno całujesz i przytulasz  
w oczy ufnie patrząc mi
to tak mnie ciągle wzrusza
ze swoją splatasz moją dłoń.
Pod rękę wraz z tobą
tak dobrze przez życie mi iść 
choć jesteś ogniem ja wodą 
to nic.
Odrzuciliśmy
co pustym szumem brzmi
Zrozumieliśmy
najprostszy sens słowa my
umiemy patrzyć w tej prawdy blask
która jest w nas.

[ 09.04.2024 ]

sobota, 6 kwietnia 2024

Pani Zośka

 Pani Zośka


Złowiła mnie uśmiechem w swego emploi sieć 
Ogień wznieciła w mej duszy prawdą słowa 
Fotografie tamtych chwil dziś zakrzywiony cień
Inkrustował barw paletą jakby czas namalował
Akwarelę z ostatnią drogą w pastelowym tle
Kaziu zakochany oczy ma dziś pełne łez
Uciekła do gwiazd niech dom znajdzie tam 
Cząsteczkę siebie zostawiła w każdym z nas
Ósmego cudu intymny nieznany półblask
W teatralnych kulisach , na scenach życia 
Niczym drogowskaz na drugą stronę lustra
Albo most na drodze od słońca do księżyca.

[ 06.04.2024 ]

piątek, 5 kwietnia 2024

Biedonka

 Biedronka🐞


Jak Chmielewska w lochu zamku nad Loarą
szydełkiem małym z nadzieją i wiarą
drążyła korytarz w wapiennej skale
i drogę ku swojej wolności tak ja wytrwale
w pokładach swej niepamięci szukam, wiercę
żeby wrócić w to jedno zapomniane miejsce,
gdzie się rozszczepiło moje szczęście
na słonecznej życia mego ścieżce
bo tu gdzie teraz ciągle sobie jestem
miewa moje szczęście gorzkawy smak
bywają radości kruche a wielki jest strach
który patrzy na mnie wielkimi oczami co dnia
zgubiłem wiarę w siebie i nie wiem skąd brać
na życie dobrą siłę i bezwarunkowo dobrą moc
by spokojnie i radośnie chwytać los
na skraju krawędzi gdzie dzień całuje noc
prosząc ją do szalonego tańca - w życia krąg.
Widziałem wczoraj wieczorem biedronkę 
spacerującą sobie nieśpiesznie po domofonie,
grzecznie uprzejmie zapytałem : pani do mnie?
Pokazała mi skrzydła policzyłem ile ma kropek
wcisnąłem z tą cyfrą niewielki klawisz
i otworzyły się drzwi za którymi był afisz
powitalny a na nim słowa: "ty zawsze trafisz
w swym życiu gdzie chcesz, gdzie trzeba,
tylko częściej życiem swoim się ciesz, 
taki jego w końcu prosty sens".
I odfrunęła biedronka do nieba po kawałek chleba.




[ 09.02./ 04-05.04.2024 ]

środa, 3 kwietnia 2024

Od środy do wtorku

 Od środy do wtorku


Od środy do wtorku
przepadasz mi w natłoku 
nie wziętych pod uwagę spraw
niepodobny do nikogo kogo znam
i najcichszy głos rozsądku
nie przywołuje do porządku
a tykanie zegara
ciągle brzmi tak samo 
czy godzin wyliczanka nowa czy stara 
czy wczesna noc czy późne rano.
Przyzwyczajenia swoje prawa mają
i choć niby bezpiecznie przez życie mnie wiodą
to jednak prawa na przyzwyczajenia kichają
i raz po raz z jakimś marzeniem mnie rozwodzą 
znowu nie wiem co zauroczeniem a co tęsknotą
w starym albumie przybywa nowa chwilka
do kolekcji której jakoś nigdy nie przeglądam
tkwi w niej jak w sercu motylka szpilka
jak kiepska pociecha, że mu krzywdy niepogoda
nie uczyni , nie spali słońce żaru uczuć nadmiarem
modnego i unikatowego rysunku nie zetrze wiatr
deszcz nie zmoczy skrzydeł gdy lecieć by chciał
na randkę z boskim nenufarem
w parku nad rzeką gdzie chińska altana cień kładzie
na spokojnej wody taflę
gdzie się niewymownie piękna pani z pięknym panem
umówiła na spotkanie 
przy ławeczce tej przy której 
mak się wije z chabrem lub rumiankiem
o godzinie którą kurant na wieży zagra najczulej.
I co z tego? A co komu szkodzi, że nic.
Żyj i pozwól innym żyć.

[ 03.04.2024 ]