Nowa pani od polskiego
W całej szkole było cicho jak od maku siania,
tylko echo bicia serca w pustych korytarzach
przez dziurkę od klucza widziana
jedynie sweterka koralowa plama
stanowi wspomnienie pierwszego spotkania.
Znowu byłem na lekcję już nieco spóźniony
limit dopuszczalnej normy przekroczony
cichą nadzieję , że jej w sali jeszcze nie ma
bo skończyły mi się sensowne wyjaśnienia
odebrał ów widok na sweterek koralowy.
Głęboki wziąwszy wdech otworzyłem drzwi
odruchowo dzień dobry rzuciłem a poza tym
więcej wyrzec nie byłem w stanie nic
bo to nie była tamta ale właśnie po prostu ty.
Inna całkiem niż tamta, a moja od dziś.
W niedużej szkole w Babich Dołach
chciałem się ze wstydu pod ziemię schować.
Nie podnosząc wzroku powiedziałaś kilka słów:
proszę się więcej nie spaźniać.
Taka była moja pierwsza z tobą chwila koralowa.
[ 16.04.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz