ZDARZY SIĘ JESZCZE
Miałeś tu przyjść powiedzieć mi,
że od dawna chcesz ze mną być,
i już od dziś, tak już od dziś
wzajemnej miłości gorącą nić
na resztę naszych niełatwych żyć
wraz ze mną splatać i snuć,
wszystko co dobre celebrować, czcić
i cierpliwie by niczego nie psuć
przeczekiwać chwile gorsze,
które los też nam przynieść może.
Aleś nie przyszedł zatem nie wiem
czy nie wymyśliłem sobie Ciebie?
A właściwie, nie Ciebie
bo przecież Ty istniejesz, istniejesz.
I całkiem realnie widuję Cię od czasu do czasu,
i chciałbym dyskretnie pośród codziennego hałasu
przekazać Twojemu sercu drżenie mego serca,
moją tremę przez Ciebie, co jednocześnie
onieśmiela i podnieca , onieśmiela i podnieca.
Gdy Ciebie słyszę, widzę
zachwyt się z zakłopotaniem splata
niepewność się w duszy rozlewa szeroko jak La Plata
i nawet być może, że trochę się wstydzę
bo rodzi się takie podstępne pragnienie
aby Twe usta całowaniem uspokoiły skronie
a dłonie dotykiem pieszczoty otuliły ciało moje.
Nie przyszedłeś chociaż miałeś przyjść
więc marzenia i tęsknoty mogą jeszcze żyć
nim spełnienie przerzuci most
po którym my będziemy szli
drogą pośród radości i trosk
lub rozczarowanie zetnie nadziei kwiatu kiść.
Po tym też będziemy doskonale osobni sekrety śnić.
[ 25-26.12.2021 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz