sobota, 24 września 2022

Wada

 Wada


Nie moim znakiem jest Waga
ale na mego losu (o)błędnych szalach
zbyt lekkomyślnie przysiada
i niemądre pragnienie i cierpka rozwaga
i równowaga się nie ustala,
jakby nie wymyślona jeszcze była skala
a prawda i zdrada patrzą sobie w okularach
w oczy w świadomości lustrzanych salach
to  całkiem z bliska to zaś z dala,
potem pod rękę prowadzają się po barach
gdzie im sedno spostrzeżeń znika w oparach.
Ale gdy staję się w swoim pokoju całkiem nieduży
jakby ktoś z góry patrząc oczy zmrużył
niekiedy potrafię usłyszeć głos muzy,
zadrży wówczas poruszona cząstka duszy
jak muśnięty skrzydłem motyla płatek róży,
tchnieniem wiatru świtu promień rudy.
Tak mnie coś gna do tego światła,
biegnę ku niemu a ono mnie zagarnia
ale nie będę nim nawet gdybym pokonał mrok
bo się w popiół obracam gdy stawiam krok.
Nie moim znakiem jest Waga
co się wdzięcznie rymuje z "wada".

[ 19-24.09.2022 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz