ZDRADLIWE CIEBIE SKRYWAJĄ MGŁY
Mgły skrywają cię zdradliwie,
a ty jesteś tam i czekasz,
jak los i przeznaczenia chwile,
gdzieś w bezkresach czuwasz i trwasz,
nie wie nikt jak się ratować
kiedy na przeciwko staniesz,
jak lodowiec pośród fal.
Czasem jesteś tak jak słońce,
lub jak biały, martwy śnieg,
bywasz jak lodowa góra
to zamarzasz to znów tajesz,
często myślę, że to bzdura
a to wszystko w tobie jest,
czarność nieba , jasność gwiazd.
Lecz kiedy z tobą jestem,
zabieram cię w mą przestrzeń,
jak głową wprost w ocean
w miłości otchłań wpadam
ty pozostajesz zimny
jak góra lodu w oceanie
z osadem co na dnie zostaje
smutków pod mrocznym wody lustrem
nie potrafię tego zmienić
nawet gdy usta twe swoimi musnę.
Jesteś winy mojej górą
i mnie cień jej wciąż pochłania
i poczucia klęski szczytem
a ty ironicznie mylisz to z zachwytem.
Z mojej drogi odejdź proszę,
albo bądź mym dobrym losem,
podaj szybko twoje dłonie
jakiś gest, w który uwierzyć mogę,
że potrafi moja miłość
stworzyć dla nas cichą przystań
i roztopić lodu górę
bez miłości serce twe.
[ 08-09.10.2021 inspiracja: Iceberg ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz