niedziela, 24 października 2021

ZNAK Z OLIMPU

ZNAK Z OLIMPU



Ktoś z Olimpu daje mi znak
pośród sarkastycznych gwizdów i braw,
Kasandra swe mroczne wizje ma
jednak tam zabawa bez końca trwa.
Czy to prawda, czy się jednak tylko droczysz
Ale jeszcze spojrzę w twoje oczy
pochwycę tę pewność nim ją coś spłoszy.

Prometeusz przebiegł  tuż obok nas,
nie będzie dziś w nocy u siebie spać.
Światła  postanowił nam jasność dać,
ty mógłbyś przykład z niego brać
ciepło i blask, który w sobie masz
nie wiesz czy chciałbyś coś z tego mi dać
dziś jeśli od jutra nie mamy się   znać
być może nie pamiętając zbyt długo siebie wzajemnie.
Ale teraz i tu pokochajmy się czule, namiętnie
wejdźmy w siebie delikatnie powoli
niech spadnie niebo ale niech nie boli
splećmy ciała swe i języki
jakbyśmy nie mieli  nigdy nikogo przed nikim.
Bądźmy wzajemnie dla siebie pierwszymi i ostatnimi.
Nie pośpieszajmy nadejścia rozstania chwili,
zagrajmy sobą da capo al fine,
podaruj ty mnie i ja tobie jeszcze godzinę,
gdy będziemy bezkresnie bezsilni
i nie będziemy niczego się wstydzili.
Zapomnimy na chwilę szczęśliwi
o powrotnych biletach
skrzętnie schowanych w wyjściowych kieszeniach.
Potem ciągle jeszcze pełni czułości będziemy szeptać swe do widzenia.
Bez pretensji choć w cieniu żalu,
że bez deklaracji spełnienia...

[ 24.10.2021 ]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz