Jego alter ego
Nie chodzi z podniesionym czołem nigdy,
niebo chętnie zawsze przychyla wszystkim,
skrzętnie zbiera swoich radości nitki krótkie
by je splatać z każdym napotkanym smutkiem.
Nie chodzi nigdy z podniesionym czołem,
prościutkiego życia poletko uprawia z mozołem
sam w nim doskonale gmatwa co tylko się da,
gdy się śmieje beztrosko też tonie we łzach.
Nie chodzi nigdy z podniesionym czołem
jego dusza jest starym kościołem
zapamiętanych i nie, jego przewin i grzechów,
których skutki utkwiły w drugim człowieku.
Nie chodzi nigdy z podniesionym czołem,
jest swoim diamentem i popiołem,
ma uśmiech, który ból jakiś kryje
i spojrzenie, którym przeprasza, że żyje.
[ 28.lut./01. mar.2026 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz