O księżycu raz jeszcze
Księżyc czyniąc codzienne swoje wschody
na sierpniowe niebo mimo niepogody
ze słońcem się umawia na truskawkowe lody
i w szeroko rozlanej słońca zachodu strudze
pośród chmur i obłoków płynącej cicho
obmywa ze snu swoje bladziutkie lico
by w kręgu niebieskich ciał oblicze swe już rude
delikatnej miedzi nabrawszy barwy
zawiesić pomiędzy tajemnicy świata lustrem i życia prawdy
jak misterium w dekoracjach nocnej oprawy
i pilnować by się mogły gładko toczyć sprawy
od jednej do drugiej gwiazdy
nim się ich żar wypali
nim kolejny szary świt na morskiej fali
słońca blask na widnokręgu zapali
żeby jaśniej, prościej się ludzie kochali
a nie tylko czasem ze sobą sypiali.
[ 26-08-2023 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz