Tak się dzień kończy...
Nim z kołyski nocy nad odchodzącego dnia grobem
wyskoczy spóźniony przechodzień
i ciało stanie się odgłosem , krokiem
wszystko się zdarzyć może
bo każdy jest tego co jego prorokiem,
A spełnienia spowijane mrokiem
czekają na swój moment za rogiem.
Widziałem nad drżącą liną horyzontu
zawieszone złote słońce do odlotu
jeszcze nie całkiem gotowe
choć przed nim drogi stare i nowe,
prowincjonalne i wszechświatowe.
A dziś to słońce zobaczyło ciebie
i natychmiast wie nad wszystko w niebie,
że pragnie spojrzeć w twoje oczy,
gorący promyk wpleść w twoje włosy
by cię nie zgubić gdy zechce zachodzić.
Więc tak się ten dzień kończy,
za rozpachnione lipy w złotej łodzi
odpływa, odchodzi gdzie młode brzozy
tam w cieniu swoją głowę do snu poloży.
[ 24.06.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz