Dzień dobry kochanie
Dzień dobry kochanie
słodkie buziaki mam dla ciebie na śniadanie,
dziś nad ranem, bardzo wcześnie,
że słyszałem to we śnie,
padał deszcz, bardzo dobrze bo potrzeba
takiej właśnie łaski z nieba
bo sucha ziemia trawom na ucho
spierzchniętymi ustami skarży się, że sucho.
No ale mało , rzec można symbolicznie
pokropiło, powtórka powinna nastąpić koniecznie.
A jak pokazują w telewizji gwałtowne powodzie to nie mieści się to w mojej siwej głowie
a strach ogarnia i wyobraźnię w jasyr bierze,
że się przed tym człowiek nie ustrzeże.
Bać się strach
żywioły nie dają szans.
Teraz o poranku powoli
słońce zza chmur się gramoli
niebo się staje znowu błękitne
i bez czarny jak szalony już kwitnie.
A ja kawę robię,
trochę żal, że tylko sobie
bo przecież ty
rozwiałeś się jak sny,
aromat pobudza zmysły,
a te zmysły chcą pieszczot, pocałunków,
czułych dotyków, żeby z wprawy nie wyszły
szeptów z ust twoich podarunków
wśród uśmiechów i przytuleń w ramionach,
a z tego marzenia wyrywają mnie zza okna słyszane wrony skrzeczenia,
co brzmią jak groźby i ostrzeżenia,
ot rzeczywistość tak skrzeczy i realia,
że do pracy już czas się ogarniać.
[ 06.06.2024 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz