sobota, 10 kwietnia 2021

ZWRACAM SIĘ Z PROŚBĄ

 ZWRACAM SIĘ Z PROŚBĄ


Stopniały wielkanocne śniegi, obudziły się zawilce
Przeszyj mnie dotyku swego dreszczem,
rozzłociły  z dnia na dzień bujnym kwieciem forsycje 
Rozcałuj jakbyś był ciepłym i rześkim powietrzem,
z wiatrem się rozgadały roztrząsając jakieś tajemnice
Oraz mnie sobą jak najczulszą pieszczotą otul
niesłychane, zapomniane, przypomniane, zamaszyście,
Śmiechem zabezpiecz jak plastrem na ból
pachnie już wkoło wiosną przaśnie, soczyście
Bądźże ze mną jak ja chcę być z tobą,
mgły się snują romantycznie, nastrojowo przeźroczyście
Albo mi powiedz, że idę złą drogą.
gnieżdżą się ptaki wiosenne wszystkie
Zabierz wówczas swój dotyk z mego ramienia
nawołują partnerów śpiewnie subtelnie albo jak wrony szkaradny krzykiem
niech mnie już złudzeniem nie ogrzewa,
a echo wiatrem niesione ten gwar powiela
zetrzyj z tej drogi ślady nadziei która do mnie szła
kropla deszczu na mą dłoń spadła jak łza.

[ 09,10,11.04.2021 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz