Się zdarza
Zapomniałeś to się zdarza
gdy bez kalendarza
w szare komórki pamięci
wrzucasz wszystko jak leci,
i to co ważne jest pośród śmieci,
a może to nie było ważne aż tak
by na serio to brać
że dwa razy dwa
na jawie i w snach
ten sam wynik da...?
Zapomniałeś to peszek
dorzucam zakłopotany uśmieszek
bo nieodparte mam wrażenie,
że poczułeś zwątpienie ,
czy ma sens propozycja jak zaproszenie
które pojawiło się znienacka dość
jak niespodziewany gość,
bo się szybko wypaliło w tobie
to pragnienie jak słomiany ogień.
Zapomniałeś trudno więc się nie spotkamy
w połowie lutego,
nie zgubimy się na peronach Warszawy
podczas weekendu krótkiego,
nie weźmiemy się za ręce
w twojej Bialołęce.
A może
to dobrze
nie ma przecież
tego
złego
co nie wyjdzie na lepsze,
I biorę za dobrą monetę
I przepraszać się tobie zabraniam
choć roztrwoniłeś podnietę
na nadzieję na dusz naszych zbratanie
i być może ciał
miłosny szał...
i tęsknoty
które pozostają po tym.
Zapomniałeś a może to znak
że miedzy nami nie ma szans
chociaż tylko my możemy je sobie dać
A może muszę być ci wdzięczny
jak mlecznej drodze księżyc
bo mnie to też przerosło by
się z tym mierzyc?
I tylko księżyc przegląda się
w pomarszczonej łuskami
drobnych fal wodzie zatoki
rzuca w jej toń swój wąski sierp
zauroczony drzew sennymi westchnieniami
zamyślony któż to wie o kim?
[ 18- 22.02.2025 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz