Ballada o sąsiedzie
Na przeciwko moich drzwi
od niedawna mieszkasz ty
na twój widok serce drży
pogodniejsze są me dni.
Za ścianą słyszę co świt
twojego czajnika gwizd
a spod prysznica twój śpiew
i być tam z tobą mam chęć.
Zdjąć majtki i pierwszy wstyd
przylgnąć do ramion twych
z twoimi spleść me dłonie
poczuć twe ciepło w sobie.
Całować cień twoich rzęs,
przytulić mokrą nagość
za plecami twymi stanąć
i łagodnie w ciebie wejść.
Pieszczotą czułą okryć
przez intymnej mapy szlak
z tobą raz po raz przebyć
aż rozkosz wykrzyczy ptak.
Wyobraźnię podnieca
o barwnej przygodzie myśl
by amora strzała dziś
tęczą przeszyła serca .
A tym czasem zamka zgrzyt
na schodach twe kroki trzy
i z fajki wiśniowy dym
a ja rozplatam swe sny.
Zarys sylwetki twej znikł
za rogiem domu vis a vis
gdzieś pośród poranka łzy
pośród jesiennej mgły.
[24-25.11.2023]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz