poniedziałek, 24 października 2022

Przyzwyczajenie pomiędzy potrzebami

Przyzwyczajenie pomiędzy potrzebami


Wracasz znów w domowe strony
ze służbowej delegacji
bardzo zmęczony
i oznajmiasz czas separacji
-nie nie jestem rozżalony 
wyruszam więc do Bydgoszczy
na koncert do Pomorskiej Filharmonii
i to pewnie cię zaskoczy
ale nie bierz tego za przejaw ironii
jak jesienny motyl babie lato bierze na gałęzi paproci,
może ci kiedyś o tym opowiem
gdy okres rozłąki ze mną zakończysz 
gdy się ogarniesz ze znajomych rojem,
a tym czasem jak dymne sygnały wysyłasz
informacje jak  pospolitym gołębiem szarym
nie mam czasu dla ciebie, nie przyłaź
jestem zajęty projektem ważnym, starym
tak między wierszami mnie informujesz
zanim de facto coś zaproponuję.
A mnie tak brakuje w przeczuwaniu rutyny
A ty skrzętnie pomijasz głębsze przyczyny
i nie wskazujesz w czym tkwią moje winy
jakbyś już nie chciał mnie widzieć nigdy
a  woli strzępem, skrawkiem przyzwyczajenia
jeszcze się trzymasz cienia mojego istnienia 
wyrzucasz  mnie ze  swej pamięci
z żalem czy bez  za czwarty wymiar
wypychasz  ze swojej podświadomości
wygaszasz jak lampę co się zbędnie świeci
już ci zawadza jak przeprowadzkowa skrzynia
wspomnienie o słowach naszej miłości,
nie nadzieją lecz przekleństwem
twoim jestem, że jestem
nie kuszącym przeciwieństwem
lecz nudzącym do siebie podobieństwem.

[ 22-23.10.2022 ]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz