sobota, 15 października 2022

Jaśniejąca

 Jaśniejąca


To była intrygująca dziewczyna
ta Leopoldyna.
Jednym tchnieniem
świata uwagę na sobie skupiła,
ledwo dostrzegalnym skinieniem
na kolana rzuciła,
coś tam przy tym nuciła
bo w muzykę ubrana była zawsze po uszy,
często znajduje się ktoś kogo to wzruszy,
poruszy,
a ten świat 
do stóp jej padł
choć myślał, że to on jej względy skradł,
gdy rankiem księżyc jeszcze był wysoko
i flirtował z budzącym się słońcem oko w oko.
Nie była oszałamiająco piękna,
choć zaiste to kwestia zawsze względna,
myślano o niej
raz wiotka idiotka, raz słodka trzpiotka
gdy śmiało brała jak swój ten świat w obie
małe dłonie.
Brylowała bawiąc się tym
w towarzystwie niedyskretnie wiodła prym
i każdy chętnie za nią szedł jak w dym
bo myślał , że tylko ona wie jak nie zginąć w nim,
łatwo zatem cele swoje osiągała
a nad porażkami nie rozpaczała,
jako przejściowy stan je uważała,
na każdym jak chciała zaginała parol
nie koniecznie trzymając na muszce pod ścianą.
Miała trudny do określenia ale niewątpliwy wdzięk
chociaż uśmiech skrywał tajemniczego piętna cień,
ale z życiowych wszystkich zdarzeń
tworzyła barwne witraże, kolaże 
a czasami przepiękną ikebanę
dzieła warte porównań z Picassem i Chagallem.
Pijała sake ze smakiem
lub czarną kawę z koniakiem
ale sushi za skarby nie ruszy
ani di mare frutti co powtarzała uparcie,
że nie goszczą w jej ulubionych dań karcie,
to już prędzej chińskie trawy, tajskie bambusy.
Ani nocą, ani rankiem
nie afiszowała się z kochankiem,
owszem miała kochanka, czasem kochankę
takie w życiu lubiła roszady
w myśl frywolnej może zasady,
żeby życie miało smaczek-
raz dziewczynka, raz chłopaczek,
taka doczesna, współczesna
jednocześnie w pełnym rozkwicie renesans.
Tyle danych o niej mam
tylko nie wiem, skąd ją znam.

[ 13-15.10.2022 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz