sobota, 25 września 2021

ZMIAN NADCHODZĄCYCH NAPIĘCIE

ZMIAN NADCHODZĄCYCH NAPIĘCIE



W strefie przejściowej
tyle prawdziwej, co wymyślonej,
między latem i jesienią
gdzieś między niebem i ziemią
zmian nadchodząych napięcie narasta,
że wytrzymać nie można,
nie wiem, czy to idzie od morza,
czy nadciąga od strony miasta,
ale idzie, jak fatum
a nikt nie gra larum
tylko tak teatralnie mgły kołdrą
świat otula i go sobie ogląda
nim ją wiatr rozwieje, poniesie,
gwałtem rozkocha i porzuci gdzieś w lesie.
Lato przezornie zgoliło brodę
i udowadnia, że ciągle jest młode
tak bardzo nie chce jeszcze
dostać biletu na odchodzenie w dalszą drogę.
Jesień przebiegła poczekalni korytarze
puste jak wszystkie o tej porze bałtyckie plaże.
Rozwiesza gdzie może kolorowe witraże,
refleksy zeszłorocznych wspomnień i obietnic kolaże,
na które pada pierwsza tej jesieni mżawka,
gdy patrzę w jasny snop światła
to mam wrażenie, że płacze latarnia
a jej łzy spływają po ziołach, trawach
i drży pajęcza sieć na astrach,
w sieć wpadły muchy
a w nich żadnej skruchy
chociaż w oczy zajrzał strach.
Tylko czas niczym nie szasta,
zbyt skrupulatnie przemija i nie przeprasza
nie ważne czy już siódma , czy dopiero jedenasta,
taka to jest jego praca własna.
Podziwiam zmienną świata urodę
tylko trochę bez sensu tak tu moknę.
Zmiany nadchodzą obronić się przed tym ni jak nie mogę.

[ 23-25.09.2021 ]
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz