sobota, 4 września 2021

ZAKOŃCZENIE LATA

ZAKOŃCZENIE LATA



Księżyc pełny swoją pełnią 
wzszedł wśród puchu chmur
i miękko się rozsiadł 
jak wielki nieba król,
że sama Wenus błysnęła łzą
wzruszenia chociaż kradł
spojrzenia mlecznej drogi gwiazd
i zakochanych kiedy przestawali się całować
na chwilę, żeby go poobserwować
z zapartym tchem...
zrobiłem kilka zdjęć
ale jak zwykle  nie wyszło to
o co mi zasadniczo szło.
Po tej nocy wstał pochmurny szary dzień,
w którym wszystko trzeba a nic się nie chce,
nawet kawa smakowała jak powietrze
przesycone wiszącym nad miastem deszczem,
chociaż w kalendarzu lato jeszcze,
po zapachach, po kolorach czuć i widać, że już jesień.
A ja wspominam innego lata nieśpieszny koniec,
był środek dnia, południe samo jak w dawnym filmie,
czekałem na przystanku, gdy zatrzymało się auto czerwone,
a za kierownicą byłeś ty
przystojniak, który często i anonimowo mi się śni...
zaprosiłeś gestem nie budzącym wątpliwości że mnie miałeś na myśli,
I chyba nie było miejsca na wątpliwości,
Nie w głowie mi były imperatywy o przezornej ostrożności.
Wsiadłem i zabrałeś, jak windą do nieba, 
do baru nędznego na gram czystej wódki.
Niewiele z tego pamiętam dzisiaj,
ale umówiliśmy się na sobotę najbliższą,
Lecz nie przyszedłeś, jakbyś to sobie przemyślał,
i aż tak serio nie wziął co darował losu kaprys krótki.
I więcej wspomnień o tobie, poza tym, niestety nie będzie.
Może jest to dowód na przypadku w świecie istnienie...
Zrobiło się chłodno
zamykam więc okno.
Mimo, że w kalendarzu lato jeszcze,
czuje się w powietrzu wczesną jesień.


[ 29, 30.08 i 04.09.2021 ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz