Z SZAROŚCIĄ DO TWARZY
Dzień dziś pomalował swe usta szminką szarą
szarymi pudrami podrasował twarz,
pod nosem nucąc takiego mnie kochaj jakiego masz,
i uśmiecha się nad łez swoich pełną miarką
cokolwiek niewyraźnie, cokolwiek blado
jak ja prezentując swoje oblicze niewyspane
próbując palcami uładzić włosy rozczochrane,
widać, że jemu wstawać też się nie chciało
a tu nakręcić tę codzienności sprężynę by wypadało
choć po stronie chęci i zapału rażący deficyt i kary godne manko
pomiędzy Młynarskiego tak boleśnie
i dziś aktualną jak w makabrycznym czarnobiałym śnie
jedną a drugą z przesłaniem i morałem balladką
wypić poranną kawę z likierem i śmietanką
i w swoim dzienniku zapisać notatkę kredką jaskrawą
wbrew wszelkim niechęciom i wewnętrznym marazmom,
odśpiewać radość o poranku
która być może raz jeszcze udzieli nam rabatu
na przekór skłonności duszy ku krzywym i brzydkim wyrazom.
[ 18-9-2021]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz