ZAWODZĘ
Zawodzę
gdy nie brnę przy tobie na oślep
i brać od ciebie niczego w ciemno nie chcę
Zawodzę
gdy po drodze
poezji nie zmieniam w prozę
i gubię raz po raz
wyznaczony szlak
ukryty w rysunku map
Zawodzę
gdy przynoszę
bo to wszystko zbyt oczywiste
albo zbyt dosłowne
albo w umowności zawieszone
zawodzę
gdy się nie zachwycę
bo coś nie jest ważne w tę właśnie chwilę
zawodzę
gdy nie zapominam
że twoja wina
Zawodzę
gdy nie rozumiem
o co pytasz
czego potrzebujesz
Zawodzę
gdy nie lecę jak ćma w twój ogień
i na czułość wybieram zły moment
Zawodzę
gdy przychodzę
bo się okazuję
nie tym kogo oczekujesz
Zawodzę
gdy odchodzę
bo za długo to trwa
nim wiem, że już czas.
[ 04-05.08.2021 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz