piątek, 15 maja 2020

ZIMNA ZOŚKA

ZIMNA  ZOŚKA



Nie mam mapy losu

z przeznaczenia rzeką
ale w jakiś dziwny sposób 
podążam swoją drogą niezmiennie krętą
szukając nadziei śladów na piasku
czasem w słońca czasem w księżycowym blasku.
Nie posiadam czarodziejskiej kuli szklanej
aby szukać w niej  
odpowiedzi na pytanie co będzie dalej
a może bez tej wiedzy jest po prostu lżej?
Wirtualnie cię mam
wirtualnie cię widzę i słyszę,
w myślach z tobą rozmawiam i listy piszę,
wirtualnie kocham, przytulam, całuję
niech szczeznę, niech skonam
mnie to chyba nigdy nie przekona
już cię nie ukołyszę
a nawet nie wiem czy żałuję
że to wszystko potoczyło się tak
marzeniom na opak
że przecież  nie wezmę cię już w ramiona.
Czy to jest ukartowana sprawa,
czy niekończący się życia dramat
że wszystko jest tylko zamiast?
Ciszy natężenie w eterze
złudzeniami tęsknot mierzę.
Prawda to czy zwyczjany fotomontaż i na wodę pic,
że się mieści cokolwiek pomiędzy wszystko i nic?

[15.05.2020]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz