ZAWARTOŚĆ DUSZY
wykreślam jak trasę mgławic przez bezkresny firmament
na kartę papieru cierpliwego kładąc maczkiem niesympatyczny atrament
o co w tym chodzi - dociekam i ciągle mam wokół tego tematu zamęt.
Niekiedy widzę prosty sens zwątpień żadnych a tu nagle ostry zakręt
jakby nagle nieokiełznany niespodziewany podmchuch zerwał żagiel
Czasem swe słówka zebrane w jakąś umowną ułomną całość
przymierzam, taką nagle i niekiedy miewam samowolną śmiałość
do nietykalnych, nieosiągalnych strof Leśmiana lub Asnyka
ale znaczącego z tego dla mnie nic nie wynika
przy pełnym zachwycie i niezmiennym dla mistrzów uznaniu
nie mogę oszacować, że moje pisanie nadaje się tylko do śmietnika.
Tak się bacznie przyglądam temu mojemu wyznaniu
i zastanawiam czy ja się nim surowo zganiłem
czy nieudolnie i niepotrzebnie usprawiedliwiłem
[21.05.2020]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz