Po sezonie
Dziś molo w deszczu nie tonie
a kawiarnie zamykają podwoje
zwijają markizy, parasole
bo zaraz będzie po sezonie
po nie jednej przygodzie
spoczną uwiązane w porcie
kolorowe łodzie
sennie pluskające swym odbiciem w wodzie,
ucichną gwary na falochronie
i walizki pełne wspomnień
wleczone po wąskim brukowanym peronie
ponaglane przeciągłym gwizdem pociągu
by zdążyły przed podniesieniem semaforu
zająć miejsce w wagonie wygodne
koniecznie przy oknie
by spojrzeniem ostatnim
wzrok nasycić widokiem
tu morza zdradliwego a tu łagodnej zatoki
nim tor kolejowy zatoczy łuk szeroki
w okolicy Władysławowa
i się widok na morze urwie, schowa,
zatoka tu i tam jeszcze szafirem błyśnie
zanim czar wakacyjny pryśnie
zanim pociąg przemknie tyłami miasta
nim dowiezie cię tam gdzie na stałe wrastasz,
albo doraźnymi chwilami o kalendarz trzaskasz
bo sam jeszcze nie wiesz Wenecję czy Madagaskar
wyklejać będziesz znaczkiem na pozdrowień kartkach,
które ze łzami w oczach czytać będzie matka
do której tym czasem wracasz po sezonie
i ucałujesz policzki , usta , skronie, dłonie
nawet jeśli nie przyjdzie witać cię na peronie.
[ 03.09.2023 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz