ZDOBYWAM WIEDZĘ
a jednak tak bardzo często popełniam wiciąż niestety znowu ten sam błąd.
Na nic się przydaje chuchanie w szklane kule
i czytanie tarota kart ze zrozumieniem
ani rozpoznawanie znaków na ziemi i niebie
jak już straciło swoje mocne niegdyś znaczenie
zaczynanie i kończenie dnia twoim imieniem
i że na wspólną fotografię spoglądam czule.
W końcu łapię jakiś prosty sens
i podejrzewam, że już dobrze wiem jak to jest.
To taki błysk, zapalający niezłomnej pewności znicz,
że już przenigdy i w żadnej sprawie nie zbłądzę od dziś
nawet gdybym miał same beznadziejnie zagmatwane sny śnić
i budzić się z nich z trwogą w sercu i pustką w głowie
i przekonaniem prawie najgorszym ze wszystkich,że od nowa nie wiem nic,
I niczego już się być może nie dowiem
choćbym raz po raz gubił cel i do niego drogę...
bo się gdzieś zatlił na własność moją i wyłączność w posiadanie wzięty płomień
wraz z nim przekonaie, że jeśli chcę to z pewnością mogę ,
i zdołam układać życie po swojemu , ze spokojem.
Dlaczego to przekonanie trwa zaledwie tylko chwilę, moment?
Bo ten znicz to była tylko zapałka?
Więc się śmiać czy płakać?
Zdobywam wiedzę, życiowego wtajemniczenia przekraczam kolejny krąg
a jednak tak bardzo często popełniam wiciąż niestety znowu ten sam błąd.
[ 16.06.2020 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz