ZAMIAST EKWIWALENTU W POSTACI PREZENTÓW
[ Z pierwszych liter ]
Aksamitny gęsty głos do kochania , zasłuchania,
Dotyk uzależnia jeszcze mocniej niż codzienny kawy z tobą picia zwyczaj
Oczy mają kolor miodu, ale czasem piwa, jest w nich bursztynowe ciepło
Świat mój na tobie mi się wdzięcznie kończy i na tobie z nadzieją zaczyna
Ćwierć jednak tylko serca chcesz mi dać co ja zaś chętnie biorę w ciemno
Zapragnę z czasem więcej zamiast ekwiwalentu w postaci twoich prezentów
Ewidentnie nie zrozumiesz tego i tak się narodzi zapewne przyczyna
Schodzenia ze wspólnej drogi i odczulanie z rozczuleń i sentymentów
Zapytasz mnie kiedyś : czy jeszcze?.. odpowiem, że już chyba raczej nie ...
Każdego szkoda, nie każdego żal - brzmi ciągle hasło twe
Ławto, zbyt okrutnie łatwo z pamięci swej wyrzucisz mnie i nasz wspólny czas
A nam do siebie za daleko i coraz dalej jest - tak zanuci las w którym nie ma nas.
[ 28.06.2020 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz