ZASTRZEŻENIA
bo poważniejsza i głębsza więź to zbyt duże niebezpieczeństwo
Dopuszczasz także między nami koleżeńsko przyjacielski seks
ale wyśmiewasz wstępną grę a to dla mnie akurat ważne jest
i tym nieco powstrzymujesz żeby chciało nam się siebie chcieć
a co my możemy takiego z sobą do stracenia mieć?
Raz namawiasz mnie ty, to znów zapytuję ciebie ja
trzeba się przecież przekoanć jak z tym będzie nam
czasem mam wrażenie że jesteśmy jakby umówieni
niby razem tego jesteśmy po ludzku spragnieni
ale nic konkertnego z tego nie wynika
nie potrafimy zaciągnąć siebie do łóżka
choć kusi podgłówek, zaprasza poduszka,
może brakuje jakiegoś alchemicznego czynnika?
A może to taka gra
bo już wiesz, że nie dla mnie ty
nie dla ciebie ja
i wszystko rozwieje się jak dym?
Wszystko jeszcze takie nowe
a już bezapelacyjnie negatywnie przesądzone?
Jeszcze się nie zespuło
a już wiadomo, że nic się nie naprawi
mnie jest smutno
a ciebie to niezobowiązująco bawi.
* * *
Ustalony porządek dnia i życia cenisz i celebrujesz
nienaruszalności tego bronisz i oczekujesz
swój spokój bez zbędnych dramatów lubisz i budujesz
ale też kogoś znasz kto bardziej niż ja
pasowałby to twojego świata, twoich życia codziennego ram
i także w paradę zaczyna wchodzić nam
podkreślony leciutko nieposiadania stan
ale jeszcze precyzyjnie wyznaczasz granice
niczym place w mieście i jego ulice
wspólne przestrzenie obrysowujesz
pod słońce widoczną nieregularną kreską
przez wiatr rozdmuchiwaną tęczą
przez deszcz wtórowaną pieśnią,
gdzieś tam skrywam trochę żalu,
że się sprawy między nami mocniej nie zacieśnią
nie znam się na brydżu a moja dusza drze gębę dwa bez atu
a ja z uśmiechem ,pogodzony nieco z losem przytakuję
że i ja niczego więcej od życia, od ciebie nie oczekuję
że się wokół ciebie nie zazielenię bluszczem chętnie obiecuję
że nie oplotę, nie zdominuję jak to szalone zielsko
co chwilę to sobie przepowiadam,wszak to tylko koleżeństwo.
* * *
Pojęcia nie mam jaki kolor mają twoje oczy
i to me myśli zaprząta i nieco spokój płoszy
wcale nie ukradkiem usiłuję tego dociec
coś w krótkich spojrzeniach twoich dostrzec
i odgadnąć o czym wymowność twojego spojrzenia do mnie milczy
tylko okular niewymownie antyrefleksem błyszczy
ale ty proponujesz herbatę i ciasto
i mówisz, że musisz gdzieś tam być na siedemnastą
zaczyasz się krzątać po swej zamieszkałej ściśle tobą
nabytej na własność osobistej najbliższej topografii.
Wyruszam więc jeszcze w krótką wędrówkę z tobą przez miasto
aby znaleźć choćby jedną szansę jasną
w końcu każda nadzieja tak ma, tak potrafi
chociaż może to już tylko gra
pozorów twoich złudzeń moich
bo ani dla mnie ty, ani dla ciebie ja
bez znaczenia zdaje się być osamotnienia stanu strach.
[06.-07.11.2019]
ale jeszcze precyzyjnie wyznaczasz granice
niczym place w mieście i jego ulice
wspólne przestrzenie obrysowujesz
pod słońce widoczną nieregularną kreską
przez wiatr rozdmuchiwaną tęczą
przez deszcz wtórowaną pieśnią,
gdzieś tam skrywam trochę żalu,
że się sprawy między nami mocniej nie zacieśnią
nie znam się na brydżu a moja dusza drze gębę dwa bez atu
a ja z uśmiechem ,pogodzony nieco z losem przytakuję
że i ja niczego więcej od życia, od ciebie nie oczekuję
że się wokół ciebie nie zazielenię bluszczem chętnie obiecuję
że nie oplotę, nie zdominuję jak to szalone zielsko
co chwilę to sobie przepowiadam,wszak to tylko koleżeństwo.
* * *
Pojęcia nie mam jaki kolor mają twoje oczy
i to me myśli zaprząta i nieco spokój płoszy
wcale nie ukradkiem usiłuję tego dociec
coś w krótkich spojrzeniach twoich dostrzec
i odgadnąć o czym wymowność twojego spojrzenia do mnie milczy
tylko okular niewymownie antyrefleksem błyszczy
ale ty proponujesz herbatę i ciasto
i mówisz, że musisz gdzieś tam być na siedemnastą
zaczyasz się krzątać po swej zamieszkałej ściśle tobą
nabytej na własność osobistej najbliższej topografii.
Wyruszam więc jeszcze w krótką wędrówkę z tobą przez miasto
aby znaleźć choćby jedną szansę jasną
w końcu każda nadzieja tak ma, tak potrafi
chociaż może to już tylko gra
pozorów twoich złudzeń moich
bo ani dla mnie ty, ani dla ciebie ja
bez znaczenia zdaje się być osamotnienia stanu strach.
[06.-07.11.2019]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz