ZAPOZNANIE
datę urodzin i zodiaku znak ale nie wiem co masz w ascendencie
zgaduję ze strzępów przemyśleń i rozrachunków
w jakim gwiazd warkoczy splocie i przychylności księżyca momencie
wypada nam to spotkanie, na prostej, czy na zakręcie?
i czy się dziś czasoprzestrzeń przyjaźnie czy nie przychyla
dobra zła ważna czy nie a może obojętna nadciąga chwila.
Zastanawiam się jak wyglądasz
Intryguje mnie jak brzmi twój głos
i gdzie pójdziemy na umówioną kawę,
powykładać karty na ławę powściągając mowę-trawę?
Za chwię, za dwa mocno stremowane bicia serca
na powitanie rękę podasz
a twoje witaj i jak się masz
zabrzmi jak płonący w sercu duszy stos
i pójdziemy na zaproponowany nagle spacer.
To już wiem, że wolisz plener i jesteś trochę traper.
Tak też jest dobrze, to mnie również jak kawa nakręca.
Rozmawiamy, schodzimy w głąb przybrzeżnego lasu
tam się wije udeptana ścieżka
tu zaprasza malownicze bezdroże
niewiele jeszcze wiem o tobie choć już mam z tobą strzęp wspólnego czasu
przez zielone jeszcze drzewa kokietuje zachodu słońca łezka
morze opodal oddycha spokojnie i kołysze niebo w przedwieczornym kolorze.
Z powodu spotkanego na szlaku dzika
korekta marszruty spacerowej po krótkiej naradzie wynika.
Opowiadasz zajmująco o swoich malarskich fascynacjach
gdy się ktoś na naszą przystankową skarpę wspina
aby w kadry fotografii piękno okna świata na klifie pozamykać
gdzieś opodal tuż nad samą skrajnią wzgórza ktoś rozłożył na noc biwak
jakieś młode towarzystwo na gigancie czy wakacjach.
Czemu się nad tym zastanawiam zamiast się skupić na nastrojowych pejzażach
Caspara Davida Friedricha twojego ulubionego malarza ?
I o podróżach - na własną rękę i własną kieszeń
zdobywanie świata ze smakiem przygody, bez zbędnych spieszeń.
Wczesny wieczór sprowadził nas w pobliże plaży
intymnie krzyżują nasze cienie światła latarni
wiatr nam usta lekko muska ciepłymi powiewami
słowami obraca, oddechy zaczepia pomiędzy drzewami
ale zaraz się rozstaniemy, nic więcej się nie wydarzy
żeby czegoś możliwego między nami nie spłoszyć
wziął nas pod swe skrzydła jeszcze letni czas
część wspólna marzeń, oczekiwań i niepewności w rozpostartych drżeniach gwiazd
cisza się echem kroków naszych na słabo oświetlonej ulicy odbija
czuję, że jakieś małe tajemnice w tę ciszę postanowiliśmy włożyć
i tak nam to pierwsze zapoznawcze spotkanie mija
zmieniły nas te chwile chociaż pozostajemy sobą i tacy sami
ale powróciwszy do swoich pieleszszy pozasypiamy trochę mniej sobie nieznani.
[ 05.11.2019 ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz