niedziela, 3 listopada 2019

ZACHŁANNIE

ZACHŁANNIE 



Szaro, buro, nieco mgliście

wiatr przegania kolorowe liście
z gzymsu do kałuży i  spowrotem
skośnym płynnym lotem
bystrooka 
pewna  sroka
przemknęła pod oknem
a pada drobny deszcz
krople którego w kałużach rysują koła
jakby się ten deszcz z kałużą całował
zachłannie, wzdłuż , wszerz 
sroka zdaje się być zachwycona, 
chociaż istoty nie rozumie 
jednak ochoczo wtóruje
tej srebrzystej namiętności 
i w skowronkach cała
skradła i rozdała
przemoknięte całusy
na gzymsie gdzie inne sroki gości.
Ot takie są niekiedy srocze psikusy.

[03.11.2019]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz