niedziela, 15 czerwca 2025

Witkowi

 Witkowi


Jeszcze ciszą ogarnięty cały dom,
nawet nie zbudzone wiersze śpią
wskazówka zegara
niestrudzenie się stara
kroku dotrzymać czasowi
i wraz z nim nadążyć 
uciekającą chwilę dogonić,
przemijaniu przeszkodzić...
na freskach wspomnień pamięcią wodzić 
nieśmiało zaczynam 
tu nadziei światełko tam żalu pajęczyna 
tam się żagiel podmuchem wzdęty rozpina
tam zaś niepożegnana rozstania chwila
i niepewność : była czy nie była przyczyna
prawdziwa czy tylko zmyślona 
gdy pisałeś daj mi spokój nie pisz do Koszalina
i tak się skończyła miłość i romans
lecz czy słusznie? sprawa nie jest wyjaśniona.
Czy pozory złe nas zmyliły jak drogowskazy
pomylone, 
przestawione w odwrotną stronę?
Przecież ty we mnie ja w tobie widzieliśmy swoją połowę.
Gdzie zgubiliśmy i kiedy naszego szczęścia podkowę?
Dlaczego nie przyszło nam do głów
aby zacząć jeszcze raz
nowe szanse sobie dać
aby nie zaprzepaścić wspólnych snów?
Jeszcze w ciszy tonie cały dom,
za oknami mewy dzioby drą,
zagłuszając przekomarzanie wron
zegarowa wskazówka zatoczyła kolejny krąg.

[ 15.06.2025 ]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz